Męski Anal - jak przygotować się do seksu analnego w roli pasywnej

Skondensowany i praktyczny mini przewodnik dla początkujących, którzy chcą dawać dupy bezpiecznie, zdrowo i przyjemnie.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Odkryj w sobie Boga (bez teologicznej ściemy) - czyli inżynieria boskości w Twojej głowie

Techniki zmiany mentalnych obrazów, wyciszanie dialogów wewnętrznych, kwestionowanie własnych przekonań, koherencja serca i wielogodzinne medytacje o kwiatowym płatku dryfującym po tafli jeziora - wszystko to ukierunkowane jest na jedno: na zmianę. Na zmianę Twoich nawyków, myślenia, odczuć, percepcji, modelu rzeczywistości. Jednak czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, co sprawia, że chcesz się zmienić?

Możesz mieć dwa powody do zmiany.

Pierwszy to ten, który jawi mi się jako pozytywny - z miłości do siebie, z pragnienia życia w harmonii z Wszechświatem oraz odmiennymi od naszego modelami rzeczywistości ludzi w naszym otoczeniu. Chęć ciągłego osiągania homeostazy w delikatnym, mentalnym ekosystemie myśli, poglądów i spostrzeżeń - to brzmi rozsądnie, ewolucyjnie i mądrze w swojej prostocie. Jest jeszcze jeden powód, ten będący po ciemnej stronie naszego "ja". To...

4 urodziny Bloga!

Dokładnie cztery lata temu - 18 lutego 2009 roku - na świecie pojawił się ten blog i pierwszy wpis na nim. Wiele się od tamtego momentu zmieniło - od szaty graficznej aż po moją mentalność, która to żyje innymi już koncepcjami, niż wtedy. Jedno się nie zmieniło - chęć rozwoju, poznania świata, gejowskiego umysłu i ciała.

Od powstania bloga odwiedziło go znacznie więcej osób, niż pokazują statystyki w rogu - są one bowiem prowadzone bodaj od maja 2010 roku. Być może powinien on wskazywać w tej chwili jakieś...


niedziela, 17 lutego 2013

Moda na wielokrotne męskie orgazmy - trening rozkoszy

inteligencja seksualna dla gejów - wielokrotne męskie orgazmy
Pornografia i popkultura wyostrzyły nasz seksualny apetyt. Nie tylko kobiety chcą dochodzić wiele razy - również faceci o tym marzą. A pewnie Geje już w szczególności :) Pytanie tylko - czy to w ogóle fizjologicznie osiągalne?

To, że orgazm analny u faceta - nawet bez dotykania jego penisa - jest możliwy, udało mi się sprawdzić doświadczalnie, więc co do tego nie mam wątpliwości. Teraz głowię się nad innym typem orgazmu - nad tym wielokrotnym. Przekopałem internet i znalazłem wiele ciekawych obserwacji i opinii...

sobota, 16 lutego 2013

Jak rozmawiać na pierwszej randce?

Załóżmy, że masz umówiłeś się z kimś na randkę. Na pierwszą randkę. Załóżmy, że Ci się spodobał. Co teraz? O czym gadać? Jak dowiedzieć się o nim czegoś więcej? Z pomocą przychodzi strategia pt. "szeroko i głęboko".

Odłóż na bok wszystkie zboczone skojarzenia związane z "szeroko i głęboko" - tu chodzi tylko o to, jak poprowadzić rozmowę z miłym, przystojnym facetem, z którym właśnie rozkoszujesz się kawą w jakiejś miłej knajpce. No właśnie - jak?

Zanim skupię się na samej strategii, pozwól, że opowiem Ci o dwóch najpoważniejszych konwersacyjnych błędach, które popełnia się na pierwszych randkach:

piątek, 15 lutego 2013

Pytanie, którym sprawdzisz, czy on jest dobrym kandydatem na męża

Moja matka ma wredny charakter. Ale znalazła dla mnie najlepszego ojca w kosmosie i za to jestem jej wdzięczny. To najbardziej normalny, rozsądny i odpowiedzialny człowiek, jakiego znam. Opiekuńczy, stanowczy, konkretny. Można z nim pogadać o wszystkim. Jak moja matka go znalazła?

Ilekroć spotykała nowego kandydata na faceta, zadawała sobie jedno, cholernie ważne pytanie:

czwartek, 14 lutego 2013

Męski punkt G i orgazmy analne - prezenty Boga dla gejów



Wszystkie niesprawiedliwości, jakich doświadczamy od wieków jako geje, Bóg postanowił nam wynagrodzić - dając nam męski punkt G (jak Gej!). I nie, żeby heterycy go nie mieli, bo też go mają. Ale słyszałem, że jakoś nie spieszy im się go odkrywać. Dlaczego? Bo jest ukryty w... odbytnicy :)

To dopiero ironia, nie sądzisz? Powodujący cudowne, głębokie orgazmy punkt umieścić głęboko w dupie. Bóg musi nas jednak kochać, bo dobrze wiedział że my, geje, pierwsi się tam dostaniemy :)

Nie ma tutaj zbyt wiele teorii. Męski punkt G to obszar położony...

środa, 13 lutego 2013

Inteligencja seksualna dla gejów - instrukcja obsługi męskiego ciała


Orgazmy trwające kilka minut. Bezwytryskowe lub odwrotnie: bardzo, baaardzo obfite. Wielokrotne? Czemu nie. Klasyczne lub analne. Czasem nawet bezdotykowe. I silne jak uścisk Pudziana. W dziesiątkach wymyślnych pozycji, nie wiadomo, gdzie góra, a gdzie dół. W pojedynkę, dwójkę, trójkę... Napięcie tak wysokie, że idzie zemdleć. Pot perlący się na klacie, wycie z rozkoszy. I spalanie ton kalorii gratis. Któż z nas o tym nie marzy? 

Umiejętność osiągania tych wszystkich rzeczy nazywa się inteligencją seksualną.

A skoro jest to umiejętność, to można ją ćwiczyć i... stać się w niej mistrzem!

Tak, tak, Panowie. Rozwój osobisty to nie tylko medytacja nad brzegiem ruczaju, obserwowanie samego siebie podczas parzenia rumianku czy zdolność radowania się kropelką rosy drżącej na skraju liścia.

To też bogate spektrum umiejętności z zakresu używania swojego ciała tak, by przynosiło nam jak najwięcej rozkoszy. Brzmi nieźle, nieprawdaż? Sam OSHO (taki guru od medytacji i krytykowania Kościoła Katolickiego) mówi, że są dwa sposoby na rozwój świadomości: medytacja i seks właśnie.

Jesteśmy bowiem nie tylko świadomością, nie tylko umysłem, ale też...

niedziela, 10 lutego 2013

Czy umiesz po prostu cieszyć się życiem?

Dawno, dawno temu popełniłem wpis na temat tzw. koherencji serca. Koncept ten do dziś jest jednym z ważniejszych dla mnie w dziedzinie mojego rozwoju osobistego. Z czasem jednak zaobserwowałem, że coś jest nie tak. Koherencja serca zaczęła być używana przez rozszalałe ego jako narzędzie do realizacji własnych, często szalonych, celów. To niestety niweczy wszystkie cudowne efekty działania koherencji, ponieważ nie wchodzimy w nią dla niej samej. Co z tym zrobić? Odpowiedź jest jedna: przestać "stosować koherencję" i zacząć nią żyć.

A to nierozerwalnie wiąże się z umiejętnością cieszenia się życiem.

Wstajesz rano, rozciągasz się w łóżku. Przez zasłony przebijają się złote promienie ciepłego słońca a przez uchylone okno wpada orzeźwiający wiaterek. Ptaki radośnie śpiewają a Ty mruczysz pod nosem: "To będzie cudowny dzień!". Pyszne śniadanie, dobra muzyka, poranna gimnastyka. Potem udane zakupy, może spacer a wieczorem spotkanie z przyjaciółmi przy winie. Wszystko w atmosferze luzu, spokoju, czerpania radości z płynących strumieniami wrażeń zmysłowych. Życie jest cudowne! - chciałoby się rzec. Problem w tym, że taki właśnie dzień większości ludzi zdarzył się ostatni raz...

sobota, 9 lutego 2013

Jak wyrażać swoje potrzeby? - magiczne słowo, które musisz znać

Jeśli Twój facet - albo ktokolwiek inny, z kim masz jakąkolwiek relację - nie posiada szklanej kulki ani pelerynki w gwiazdki i półksiężyce - istnieje naprawdę bardzo mała szansa, że odkryje, jakie są Twoje potrzeby, pragnienia czy oczekiwania. Zakładając, że w ogóle sam je odkryłeś (bo nie jest takie oczywiste) - pozostaje Ci tylko je wyrazić. Pytanie: jak to robić, aby nie brzmiały one jak pretensje, żądania, lecz jak coś, co chce się spełnić?

Twój chłopak leży brzuchem do góry, klika coś w laptopie, pije piwo i ma wszystko gdzieś. Ty natomiast ten wieczór wyobrażałeś sobie inaczej. Że leżycie razem, wtuleni w siebie niczym parówka w bułeczkę, oblani sosem intymności. Nagle łapiesz się na tym, że masz potrzebę, że masz pragnienie. Że oczekujesz czegoś innego. Co z tym zrobić?

piątek, 8 lutego 2013

2 umiejętności niezbędne, by stworzyć stały związek

Nastała era ludzi, którzy są zajebiści w robieniu pierwszego wrażenia. Ładne oczka, uśmieszki, dobra gadka - to coś, co robi może kisiel w majtach na pierwszej randce. Na dziesiątej wydaje się już kupą wytartych frazesów wyjętych z podręczników uwodzenia. Bez względu na to, czy to efekt oglądania głupich amerykańskich komedii, czy też stopniowego przesiąkania tandetnych pseudo-guru do kolorowych czasopism - na pierwszym wrażeniu można jechać tylko przez może 2-3 miesiące. Żeby stworzyć stały związek, trzeba czegoś więcej...


Chcesz mieć trwały, dobry związek? Zajebiście. A zastanawiałeś się kiedyś, co właściwie masz do zaoferowania drugiej osobie? Nie mówię tutaj o tym, jaki jesteś, bo najczęściej to, jaki ktoś niby jest, to tylko jego zbiór własnych przekonań, mentalnych fatamorgan, wybiórczych, specjalnie skleconych dla jakiś nieuświadomionych potrzeb. Nie mówię też o tym, gdzie bywasz (modne kluby? biblioteki?) ani z jakimi ludźmi się zadajesz (młodzi, piękni, przystojni, bogaci, inteligentni?) po to tylko, by podnieść swoją samoocenę. Mówię tu o tym...

wtorek, 5 lutego 2013

Jakie tematy Cię interesują? - prośba o wypełnienie ankiety

Na samym dole strony znajdziesz ankietę dotyczącą tego, jaką tematyką się interesujesz i co chciałbyś częściej widzieć na blogu.

Ankieta potrwa do końca lutego. Z góry dzięki za głosy!

poniedziałek, 4 lutego 2013

Wpuść w ciało nowe myśli - czyli droga do mentalnego oswobodzenia


Nasza kultura sprowadziła człowieka do dwóch poziomów: umysłu i wyglądu fizycznego. "Jesteś tym, co masz w głowie" i "Jesteś tym, jak wyglądasz" - oto dwa, niemal niekwestionowane dogmaty społecznego matrixa. Jednak aby poznać siebie "od środka", odkryć swoją prawdziwą naturę, potrzeby i pragnienia - należy zwrócić się w inną stronę. W stronę nie tego, jak wygląda Twoje ciało, ale tego, co odczuwa.

Ciało jest jak antena, która odbiera Twoje przekonania i przetwarza je na emocje oraz wrażenia. Najpierw jesteśmy o czymś przekonani, potem odczuwamy emocje, a na końcu - ta emocja dyktuje nam zachowania. Nie ma zachowania bez wcześniejszej emocji czy cielesnego wrażenia. Powie Ci to każdy neurolog lub każdy, kto...

niedziela, 3 lutego 2013

Duma z bycia gejem

Przeprowadzone przez zespół jednej z czołowych amerykańskich uczelni Carnegie Mellon University analizy statystyczne pokazują jednoznaczną, mocną korelację pomiędzy Gay Index a rozwojem wysokich technologii.. „Obecność gejów nie tylko wskazuje na koncentrację „high-tech”, ale też pozwala na przewidywanie jego rozwoju”.

- Paweł Dąbrowski
Pedalstwo, humanizm i innowacyjność,

Gdy czytam takie newsy, każdą komórkę mojego ciała wypełnia dzika, męska duma z bycia gejem. Cieszę się, że mogę być dla społeczeństwa sprawdzianem tolerancji, testem otwartości, sposobem na ucieczkę od zaściankowej moralności. Wentylem, przez które uchodzi zgniłe, katolickie powietrze. Że oto moja obecność wśród ludzi w jakiś sposób może być dla nich...

niedziela, 27 stycznia 2013

Idealizacja - główna przyczyna rozczarowania w związkach

W bajkach często pocałowana żaba zmienia się w księcia. W życiu bywa odwrotnie. Właściwie dlaczego? I czy można coś na to poradzić?

Coś podobnego do tego, co ma miejsce na początku wielkiego romansu, dzieje się podczas wymyślania własnego biznesu. Pomysł na nakręcenie wielkiej mamony wydaje się tak idealny, że początkowo nie widzimy w nim żadnych wad. Te wychodzą dopiero, gdy albo rozkręcimy biznes i nie kręci się on tak, jak sobie to wyobrażaliśmy (siema Andrzej :) Albo gdy... odłożymy pomysł firmy na bok i wrócimy do niego po dłuższym czasie. Zaczynamy się wtedy zastanawiać, co my w tym w ogóle widzieliśmy?

sobota, 26 stycznia 2013

Związkofobia - czego tak naprawdę geje boją się w stałych związkach?

W zależności od tego, czy w dzieciństwie oglądało się bajki Disney'a czy hard porno, gejów można podzielić na dwa typy: na niepoprawnych romantyków i szalejących po dyskotekach związkofobów. Dziś na widelec nabijemy tych drugich i zastanowimy się, czego właściwie obawiać się w związku ze... związkiem.

Moje szeroko zakrojone obserwacje oraz introspekcje mówią mi, że istnieje kilka głównych obaw przed wstąpieniem w tzw. stały związek. Oto i one:

piątek, 25 stycznia 2013

3 upiory polskiego geja - czyli o czym musisz wiedzieć, będąc gejem w tym kraju

Możemy to nazwać przeznaczeniem, wolą Boga, ruletką czy totolotkiem. Ale jedno wiemy na pewno - padło na Ciebie. Coś tam masz pochrzanione w genach i dlatego lecisz na facetów jak polska młodzież na wyspy brytyjskie. Tam, w UK, pewnie nie byłoby to wielkim problemem - tutaj, w Polsce, problemem jest w jakimś stopniu dla każdego.

1. Samotność

Samotność zdaje się być wpisana w życie polskiego geja niemal genetycznie. Jest nas tylko niecałe 6% (choć to wciąż statystyka dyskusyjna, bo jakaś część gejów zaparła się i nie przyznałaby się do swojej...

środa, 16 stycznia 2013

Zdrady a sprawa gejowska - czy naprawdę każdy gej zdradza?


On i on, pierwsze spotkanie, buziak, kolacja przy świecach. Tak! Ma dużego! Co za ulga, więc chodźmy dalej. Imprezy, oglądanie filmów, długie wieczorne spacery. I jest "my" zamiast "ja" oraz "ja". Potem jednak, po paru miesiącach, magiczna woalka opada i nagle okazuje się, że on wraca z pracy, opiera skarpetki o ścianę, beka podczas degustacji sushi i tak naprawdę nie lubi Star Treka, ale oglądał go z nim, by nie sprawić mu przykrości.

On - lubi jazdę konno (ach, zboki, wiem co tam myślicie! :), woli wieczorny spacer i czerwone wino do kolacji.

On z kolei lubi...

sobota, 5 stycznia 2013

Jak medytować? - kilka cennych wskazówek

Doświadczenie nauczyło mnie, że medytacja dla umysłu jest tym samym, co oddychanie dla ciała. Żyją jedynie w świecie "zewnętrznym" stajemy się chomikami - zwracamy uwagę tylko na to, co dzieje się w otoczeniu a przestajemy brać pod uwagę jeden jedyny czynnik, na jaki mamy realny wpływ - czyli siebie. 

Medytowali mędrcy Wschodu, medytował Einstein wymyślając swoją teorię względności (choć nie nazywał tego medytacją, lecz "eksperymentami myślowymi") - więc warto, byś również sam rozważył, czy nie warto poświęcić 15 minut dziennie, aby lepiej zrozumieć swoje myślenie, zmniejszyć swoje...

środa, 12 grudnia 2012

Geju, nie jesteś gejem!

Gdy masowa wyobraźnia pomyśli o geju - to kogo widzi swymi oczyma? Nie trzeba być profesorem socjologii, aby mieć świadomość, że widzi zmanierowanego erotomana w kolorowych, obcisłych fatałaszkach, piszczącą ciotę zarażoną HIV-em, obciągacza, dupodajke, działacza społecznego, który jest wiecznie na diecie lub jest artystą/ dizajnerem.

Ech - i mamy stereotyp.

Potężny, nieprawdziwy w swojej prawdziwości, zniekształcający myślenie mas. Co to właściwie jest "tożsamość geja"? Czy dostajemy ją, gdy się rodzimy? Czy nasze skłonności rzeczywiście są...

środa, 14 listopada 2012

Wydaje Ci się, że wiesz, kim jesteś


Oj, dostało mi się po garbie już niejeden raz za to, żem milczał jak zaklęty przez bodaj pół roku (jak nie lepiej). A dziś trafiłem na grupę fanów mojego bloga na Kumpello i stwierdziłem, że jednak coś trzeba napisać. O życiu, o rozwoju, o myśleniu. Podzielić się, jaki to ostatnio sekret zgłębiłem.

Żeby nie robić gigantycznych hiper-skoków w rzeczywistości - ostatnio pisałem o tzw. mechanizmach obronnych. Jest ich znacznie więcej, niż te, które opisałem, dlatego do tematu pewnie będę wracał i wracał. Dziś jednak chciałbym skrobnąć kilka słów o tzw. ego. Czym ono jest? Jaką rolę pełni? Oto wielkie pytania, które prowadzą do wielkich odpowiedzi. A one - do wielkich zmian. Mam nadzieję, że jesteś gotowy.

Ego, czyli wszelkie "ja", które występuje w każdym zdaniu, które wypowiesz lub pomyślisz. Gdy myślisz o sobie, jaki obraz siebie widzisz? Przyjrzyj mu się dokładnie. Jakie ma cechy? Jak się zachowuje? Jaką ma minę? Może mu czegoś brakuje? Jakie przeżywa emocje? Jak to wyraża? Jakimi zachowaniami, gestami?

Okej. Pytanie podstawowe: Czy to naprawdę TY?

Przecież obraz jest "tam", a Ty jesteś tu, w sobie, w miejscu, w którym o tym obrazie myślisz. Czy to naprawdę jesteś Ty? Możesz być tego pewien na 100%?

To niezwykła umiejętność naszego umysłu do tzw. wielokrotnej dysocjacji sprawia, że możemy widzieć siebie i jednocześnie być "w sobie". Jest więc obraz Ciebie i Ty, który o ten obraz tworzy. Jedyne, co utrzymuje ten obraz, to Twoja wiara w to, że jest prawdziwy. Gdy w to wątpisz, gdy oświeca Cię światło błogiej samoświadomości, że to tylko obraz w głowie - taki jak setki innych - to zaczynasz rozumieć, że jesteś Bogiem. I masz nieograniczoną moc kreacji.

Zadaj sobie kolejne pytanie: Na ile te obraz "Ciebie" jest aktualny?

Czy to na pewno "Ty" w chwili obecnej? Odkryjesz, że nie. Bo Ty w chwili obecnej jesteś w chwili obecnej, a ten obraz ZAWSZE pochodzi z przeszłości lub przyszłości. Nawet, jak wyobrażasz sobie siebie w danym momencie, gdy wyobrażasz sobie sam siebie, to i tak jesteś milisekundę za teraźniejszością i już żyjesz nie tym, co jest, ale tym, co było.

Czy na pewno masz tylko jeden obraz?

Rozpocznij systematyczną obserwację samego siebie w chwili obecnej i zobacz, jak zmienia się obraz Ciebie w Twojej wyobraźni. Raz jesteś starszy, raz młodszy, raz jesteś mężczyzną, a raz ... kobietą. Raz jesteś mniejszy, raz większy itd. Umysł w czasie rzeczywistym, bazując na swoich doświadczeniach oraz przekonaniach, buduje obraz Ciebie wedle własnych prawideł - u każdego innych. Ktoś towarzyski buduje obraz dużego, pewnego siebie w towarzystwie. Kto inny - nieśmiały - swój obraz pomniejsza.

Zdarza się, że mamy dwa obrazy siebie, które toczą między sobą sprzeczkę, kłótnię albo nawet awanturują się, robią burdę, wygrażają sobie wzajemnie. To struktura konfliktu wewnętrznego. Podczas niego mamy tendencję do "wnikania" w jedno "ja" i przyklejania obrazu drugiego "ja" do kogoś innego, z kim - jak nam się wydaje - wchodzimy w konflikt. Tak naprawdę cały dramat rozgrywa się w nas. W psychologii mówi się o projektowaniu swoich myśli na kogoś. To sytuacja, w której jedna osoba ni stąd, ni zowąd nagle przypisuje komuś jakieś złe cechy (które wyparła u siebie) - czasem nawet nie posiadając jakiś doświadczeń z tą osobą. To jednak nie przeszkadza "dobremu ego" wyrzucić na kogoś całego swojego syfu mentalnego. I tak zaczyna się jatka. Jeśli spotka to Ciebie, olej to, bo inaczej wejdziesz w pętelkę i sam sobie zainstalujesz konflikt - co nie jest Ci potrzebne.

Różne obrazy "ja" dyktują Ci, jaki masz być w każdej sytuacji. Widzisz w wyobraźni obraz swojej matki lub ojca, który mówi Ci, jak masz stać, że masz się przywitać, znaleźć dobrą pracę i tak dalej. Tak naprawdę to dzieje się w Twojej wyobraźni. Nawet jeśli Twoi rodzice naprawdę Ci tak mówili - to i tak w jakimś celu do tego wracasz we "wspomnieniach" (to tak naprawdę wyobrażenia). Dlaczego? Bo to ego prezentuje tak naprawdę Twoje przekonania. Sam wierzysz w to, co mówili Ci Twoi rodzice, a przypominasz sobie o tym, "wspominając". Łatwo się nabrać na tę iluzję, że "ktoś mnie zmusił". Nie istnieje coś takiego, jak "ktoś mnie zmusił" - wybór jest zawsze podyktowany neurologią, czyli tym, co de facto dzieje się w Twojej głowie.

I tak siedzą te Twoje ega w Twojej głowie i nawijają. Cały czas, dzień i noc. Każde z nich opracowało swoje mechanizmy obronne, swoje nawyki i zachowania. Problem nie w tym, że one są. Być muszą, bo tak jest skonstruowany nasz układ nerwowy. Te ega są zlepkiem czyiś słów, zaobserwowanych zachowań, które "pożyczamy" - naśladujemy mniej lub bardziej wiernie. Idziemy przez życie i powiększamy naszą bazę danych o nowe dialogi wewnętrzne, nowe modele, którymi będziemy się posługiwać. Problem polega na tym, że mylimy je z rzeczywistością. Zamiast traktować te wszystkie obraz i dialogi jak instrukcje, jak mapę terenu - traktujemy to jak sam teren, jakby to było coś rzeczywistego. To taki magiczny moment koło 5 roku życia, że zaczynamy wierzyć w to, co dzieje się w naszych głowach. To moment powstania ego - początek naszego "ja".

Gdy zaczniesz podchodzić do tych obrazów i dialogów jak do tego, czym są one w rzeczywistości - a więc jak do halucynacji - zauważysz, jak bardzo ulżysz swojemu ciału. Oto bowiem przestaniesz odczuwać ciągłą potrzebę bycia w jakiejś pozie, w wymyślonej przez ego formie, i będziesz mógł siedzieć, iść, mówić swobodnie. Skończy się nieustanne zabieganie o to, by inni postrzegali Cię tak, jak Ty byś chciał być postrzegany. Bowiem zajarzysz, że to tylko obrazki - ogólne wytyczne, czasem przydatne, czasem szkodliwe.

Kiedyś wyobrażałem sobie DreamWalkera jako "człowieka sukcesu" - w garniturze, drogim aucie, apartamencie. Rozmowy z klientami, szkolenia, szklane wieżowce za oknem, piękna pogoda. Ten obraz kosztował mnie mnóstwo nerwów. Utrzymanie obrazu "człowieka sukcesu" zżerało mnie nie tyle finansowo, co emocjonalnie. Bo wciąż obawiałem się, co będzie, jeśli ten obraz się posypie. I wiesz co? Życie dało mi wpierdol na maxa, pokazało, gdzie jestem. I jestem Rzeczywistości za to wdzięczny. Dzięki temu zrozumiałem, że im większa wiara w marzenie w przyszłości, tym większe napięcie i lęk w teraźniejszości. Marzenia o apartamentach czasem się spełniają, ale gdy się nie spełnią a bardzo na to liczyłeś - to masz doła. Taki jest emocjonalny rachunek. I czasem szkoda przegapić piękny zachód słońca czy powiew ciepłego wiatru na twarzy tylko po to, by ciągle żyć marzeniami ego. Które nawet nie są jego, bo są tylko kalką po: rodzicach, mediach, grupach koleżeńskich. Te wszystkie domki z basenem, te labladory biegające po zielonej trawce, te luksusowe auta i wycieczki z palemką w tle - nie są warte przegapiania tego, co jest tu i teraz. Jedynego prawdziwego momentu w Twoim życiu - teraźniejszości. Cała reszta to fikcja nieustannie napędzana wiarą i Twoimi egami, które biją się, jak masz dziś wyglądać, czy uśmiechnąć się czy mieć poważną minę, czy iść srać czy może jeszcze wytrzymać chwilę. Te ega zagospodarowały ciało, męcząc je w okrutny sposób, którego nawet większość z nas nie czuje, bo ciągle kursuje na linii przeszłość - przyszłość. Owe "teraz" to tylko mignięcie, nanosekunda na linii czasu, punkcik, który przerabia przyszłość na przeszłość. Jeśli tak myślisz - to pracujesz na chorobę. Nie pytaj, skąd to wiem. W rzeczywistości koncept czasu jest cały czas w teraźniejszości - dynamicznie tworzony i burzony wedle Twojej nie intencji, ale wiary. Ale już niedługo, bowiem gdy zaczniesz kwestionować prawdziwość swoich poglądów poprzez ciągłe pytanie siebie, na ile coś jest prawdą - odkryjesz w sobie potencjał rysowania takich obrazów siebie, abyś był szczęśliwy i zadowolony. Byś osiągał to, co chcesz. I jak chcesz.

A pod tymi nieustannie dyktującymi Ci obrazami siebie kryje się - w sercu - coś więcej. Twoje prawdziwe pragnienia. Pragnienia serca, które są zawsze w teraźniejszości. W końcu dokopiesz się do głosu serca, w końcu wyciszysz inne dialogi i usłyszysz je. I to są te momenty w życiu - dla mnie - które są najpiękniejsze. To spontaniczne spacer, uśmiechy, słowa, to magia bycia tak bardzo rozgoszczonym w teraźniejszości, że gdyby nie jakieś ego, to byś mógł rozkoszować się herbatką przez 3 godziny. Niemniej nie martw się - zawsze pojawi się jakieś ego, które Ci przypomni, że przecież nie można tak siedzieć i 3 godziny rozkoszować się herbatką - przecież masz pracę, naukę i wiele innych w chuj ważnych dla ego rzeczy, które trzeba wykonać, by kompulsywnie podtrzymywać obraz siebie jako dobrego pracownika/ ucznia/ syna. Pytanie tylko, kto tu rządzi? Twoja świadomość wyboru? Czy Twój zaśmiecony rodzicielsko-medialną papką?

Oto sprawy warte przemyślenia. Tu. I teraz. Działaj i baw się.

TOP 10 miesiąca