W natłoku codziennych spraw i wyzwań łatwo zapomnieć o swoich celach, marzeniach, mocnych stronach, zasobach i o tym, jaką mamy życiową misję oraz wizję (o tym, jak je odkrywać, pisałem TUTAJ). Te ważne sprawy potrafią zakopać się między rachunkami, notatkami i błahostkami. Pilnymi. Ale nie tak ważnymi.
Jest jednak prosty i emocjonujący sposób, by o tych rzeczach pamiętać. To tzw. vision board. Łatwo go stworzyć. I łatwo na co dzień czerpać z niego pozytywną energię. Dziś właśnie o tym :)



















