Nie jest to zadanie łatwe, ale na pewno dziko ekscytujące - sklasyfikować gejowskie fantazje seksualne i wskazać ich wspólne źródła. To zaiste wielkie osiągnięcie. I jakże pouczające, gdy już wiesz, czemu Twój mózg rozkazał pompować krew do Twojego fiuta.
1. To, co niedostępne i zakazane

Pierwszym typem fantazji seksualnych są fantazje na temat tego, co niedostępne lub trudno dostępne. Nasz społeczny umysł bowiem kalkuluje, że skoro coś jest ciężkie do zdobycia - to pewnie jest wartościowe (co wcale prawdą być nie musi).
Jest to typ fantazji, który często pojawia się w związkach, szczególnie tych takich, w których partnerzy stawiają sobie wzajemnie mocne ograniczenia co do seksu z innymi, nie wiedząc, że po pierwsze - ograniczenia robią sobie sami, po drugie - tworzą chęć posiadania tego, co niedostępne i zakazane. Wtedy też pojawiają się fantazje na temat seksu z kimś innym, seksu z kimś nieznajomym (przecież to takie niedozwolone, prawda?), seksu bez gumy i ogólnie takie seksu, który sobie zakazują.
Przepis jest więc prosty - chcesz się zmotywować do czegoś - to sobie tego stanowczo ZAKAŻ.
Podobnym, ale trochę innym wzorcem, który podpisuje się pod tę kategorię, jest marzenie o tym, co jest nie tyle zakazane, co po prostu niedostępne, rzadkie, mało prawdopodobne. W tę kategorię wpisują się fantazje o np. przeleceniu hateryka - obciągnięciu mu lub wyruchania go tak, żeby był zadowolony. Co - jeśli wziąć pod uwagę jego orientację - byłoby naprawdę trudne. Ale jakże satysfakcjonujące dla ego, które pomyślałoby przecież: "Kurwa, ale muszę być dobry w łóżku, skoro nawet heteryk chciał się ze mną przespać." Hehe, wiesz o co chodzi.
Tutaj podchodzi też wszelkie łamanie tabu - nie na tyle daleko, aby zostać ukamienowanym, ale jednak na tyle, by wzbudzić podziw u innych - np. uprawiając seks z bliźniakami, uprawiając seks w tak młodym wieku, żeby inni byli zaskoczeni, uprawiając seks w takim miejscu, że to właściwie nie wypada itd.
2. Społeczny dowód słuszności
Drugi typ fantazji opiera się o tzw. społeczny dowód słuszności. Nasze społeczne umysły wierzą, że tym jesteśmy bardziej wartościowi, im więcej osób jest z nas zadowolonych. Na przykład w kontekście łóżka.
Stąd biorą się fantazje o zaliczeniu wielu facetów, trójkątach, obciąganiu dziesiątkom facetów, z których każdy spuszcza się z ulgą i jest głęboko zadowolony z naszej "obsługi". Stąd biorą się marzenia, w których kolejka przystojnych facetów ustawia się do naszego dupska i po kolei je zaliczają. To by świadczyło, że jesteśmy dobrzy w łóżku, a więc z znów ego może powiedzieć: Łał, ale jestem dobry, skoro tylu facetów chce mnie przeruchać.
Ten sam wzorzec odpowiada za teksty na profilach w stylu "zostawcie komentarz" (bo przecież im więcej komentarzy, tym bardziej jesteśmy lubiani), jak oczywiście również za ilość partnerów - bo im więcej facetów zaciągniemy do łóżka, tym jesteśmy lepszymi kochankami.
3. Nowości i eksperymenty
Ten typ fantazji bierze się głównie z istnienia habituacji, a więc powolnego nudzenia się powtarzalnymi bodźcami. Po jakimś czasie nawet najbardziej wyuzdane pozycje się nudzą i ludzie w sposób naturalny szukają nowych wrażeń - czy to ćwicząc nowe pozycje, uprawiając seks w nowych miejscach, w inny sposób itd. itd.
W tę kategorię wpisują się marzenia o seksie w windzie, o dzikich pozycjach, o robieniu sobie samemu loda nawet kosztem zwichnięcia kręgosłupa, o seksie z użyciem zabawek wszelkiej maści, kostiumów itd. No i wszelkie odpowiedzi na odwieczne pytanie - co jeszcze mogę sobie wsadzić w dupę? :)
To chyba jedyny typ fantazji, który sam w sobie nie ma na celu budowania ego, lecz po prostu unikanie nudy. Bo gdy w łóżku pojawia się nuda, wtedy nawet wielki ogórek na straganie warzywnym zaczyna wyglądać ciekawie, podobnie jak butelka po mleku.
4. Ekspert od seksu
Szybko jednak wracamy do pompowania swojego ego - oto bowiem pojawiają się fantazje oparte na chęci dowartościowania siebie i robienia z siebie eksperta od seksu. Bo ekspert, to ktoś bardzo doświadczony a więc - w domyśle - lepszy od innych w danej dziedzinie. Któż o tym nie marzy, by otoczył nas wianuszek zafascynowanych fanów, którzy pytają: naprawdę TO robiłeś w TAKI sposób? Jak to jest? Opowiedz nam, poooosimy... :)
W tę kategorię wpisują się marzenia o wielokrotnych orgazmach, o orgazmach tak silnych, że aż rozrywających ciało, o odlotach w inne wymiary, jak również te oparte o dzikie, przerysowane doświadczenia - ssania murzyńskich, uginających się pod swoim własnym ciężarem masywnych kutasów, wielokrotne przyjmowanie wytrysków na klatę, długich i obfitych spustach, dawania dupy dwóm naraz (double anal - anatomicznie ciężkie do wykonania), robienia pociągów, całonocnych orgii albo nawet takich, które trwają kilka dni w połączeniu z piciem alkoholu, jedzeniem i Bóg raczy wiedzieć, czym jeszcze.
A wszystko to po to, abyśmy kiedyś przy ognisku mogli zostać pewnymi siebie erotomanami - gawędziarzami, którzy opowiadają o swoich wyczynach, rekordach, osiągnięciach, przygodach z wielkimi finałami itd. I mogli do woli pompować swoje ego.
Finał finałów
Żadna z fantazji nie przynależy tylko do jednego w wyżej wymienionych wzorców - każda jest słodką i ekscytującą mieszanką ich wszystkich po trochę. Znając zasady, można nauczyć się generować fantazje tak dzikie, że aż ciary przechodzą po dupie.
Pewien nastolatek (bardzo atrakcyjny) opowiadał mi kiedyś, że uczestniczył w pewnej imprezoorgii na siłowni, gdzie naraz jebało go kilku facetów z naprawdę gigantycznymi fiutami - Murzyn, jakiś latynos i kilku białasów, w tym dwóch bliźniaków. Wszyscy wspaniale zbudowani. Co ciekawe - tylko jeden z nich był gejem, pozostali (w tym jeden bliźniak też) byli hetero i chcieli po prostu poeksperymentować. Dwóch pchało go od tyłu, dwóm obciągał a pozostali lizali mu jaja i robili loda, wzajemnie wyrywając sobie z ust jego wielkiego fiuta. Potem była zmiana. On sam przestał liczyć, ile miał orgazmów tej nocy (na oko koło 12-15), ilu facetów go jebało i ilu sam wyjebał. Po wszystkim cały był pokryty i opity spermą. Ponaciągał sobie wszystkie mięśnie z powodu ciągłych zmian pozycji, ale był szczęśliwy i chce to powtórzyć.
Haha - łapiesz wzorzec?
Fantazje seksualne są fajne, by podkręcić swoją energię seksualną. Stają się jednak problemem, gdy powoli chcemy coraz więcej i więcej, a naszych kolejnych fantazji spełnić się już nie da. Wtedy warto zacząć podważać prawdziwość historii, które budują te fantazje:
"Im więcej przeleciałem kolesi, tym jestem lepszy/ atrakcyjniejszy."
Czy to prawda? Jeśli mierzyć Twoją zdolność do robienia szpagatów i innych wygibasów w łóżku - tak. Inwestujesz w rozwój umiejętności pt. jak sprawiać sobie oraz innym przyjemność. Jednak sam rozwój umiejętności nie musi oznaczać, że jesteś lepszy jako człowiek. BA! W ogóle tego nie oznacza. Jeśli ktoś jest dupkiem, to nawet, jak go pół Polski przeleci, to nadal będzie dupkiem i wiesz, co mam na myśli. Co więcej - za tym wzorcem kryje się próba leczenia swoich "wad". Ktoś uznaje, że jest beznadziejny w seksie i dąży do tego, aby świat zewnętrzny (społeczne otoczenie) go pochwaliło, podziwiało, rozdymało jego ego. Sam nie umie się pozytywnie ocenić - więc robi, co w jego mocy, aby inni go tak ocenili. Stąd niektórzy zaliczają jednego kolesia po drugim, aby udowodnić światu (a w rzeczywistości sobie!), że wszystko z nimi okej pod względem seksualnym. Co ciekawe - wielu się na to nabiera.
"Im coś trudniejsze do osiągnięcia, tym bardziej wartościowe, lepsze."
Czy to prawda? Nie! Gówno okapi (gatunek na wymarciu - zostało tylko 50 sztuk w Afryce) jest bardzo rzadkie. I nie chodzi mi o konsystencję, ale trudność w zdobyciu takiego gówna. Jednak czy jest cokolwiek warte?? NIE!!! Niektórzy myślą, że seks z heterykiem byłby lepszy, niż z gejem, bo gej chce, a heteryka trzeba już dodatkowo motywować. Co za padaka. Naprawdę chcesz uprawiać seks z kimś, kto tego nie chce? Pomyśl. Podobnie z zakazami - jeśli ktoś Ci czegoś zakazuje (oczywiście tylko Ty sam możesz sobie czegoś zakazać), to czy to oznacza, że to jest w jakiś sposób lepsze, bo niedozwolone? Nonsens. Zabijanie ludzi też jest zakazane - ale czy to oznacza, że to coś fajnego?
"Im bardziej jestem doświadczony w seksie, tym jestem lepszy."
Kolejny bullshit. Im bardziej jesteś doświadczony w seksie, tym... jesteś bardziej doświadczony w seksie. A to, że ktoś sobie tym ego reperuje, to inna sprawa. Są też goście, którzy jebią się na potęgę i wcale nie są dobrzy z łóżku (nie pytaj, skąd wiem). A raz zdarzyło mi się kręcić z gościem, który wcale nie był jakiś specjalnie doświadczony, ale w łóżku był prawdziwym demonem seksu i to jest coś, czego się nie zapomina. A to, jacy byli ludźmi na co dzień (przecież nie będziesz się z nimi jebał 24 h na dobę!), to już była zupełnie inna bajka.
Pozostawiam to do przemyślenia. Baw się Słonko ;-* ;-)
DreamWalker