SZYBKIE INFO:

[25.06.2017] Wierząc, że siła tkwi nie w objętości lecz jakości - dziś krótki, ale wymowny wpis - ku pokrzepieniu tęczowych serc.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Mentalne orgazmy (znów) - czyli nowy przepis na dotyk Boga

Tak to wygląda w praktyce :)
PS To nie ja :)
Tego doświadczenia nie da się chyba opisać słowami, ale spróbuję: ciągły, długi, silny, głęboki, cudowny, wstrząsający, obejmujący całe ciało a nawet cały Wszechświat. Jak dotyk samego Boga. Tak mógłbym opisać mentalny orgazm. Doznałem go całkiem niedawno. I to doświadczenie zmieni moje życie seksualne na zawsze.

Nigdy bym nie pomyślał, że moja wyobraźnia jest w stanie zrobić z moim ciałem coś takiego. Drgawki, skurcze rozkoszy, cudowna elektryczność rozlewająca się po całym ciele, płytki , szybki oddech i po prostu dzika, dzika, fascynująco głęboka ekstaza. Doznanie w żaden sposób nieporównywalne do orgazmu fizjologicznego. To orgazm mózgu, czyste szaleństwo hormonalne, zwarcie neuronów, które gwałci każdą komórkę ludzkiego ciała. Niemniej jego osiągnięcie wymaga ćwiczeń. Ćwiczenia na osiągnięcie mentalnego orgazmu podawałem w jednym z poprzednich wpisów pt. "Myśli, które robią loda - czyli osiąganie orgazmów siłą woli", niemniej tamte były ściągnięte z innych (zagranicznych) serwisów. Teraz czas na przepis mój - będący efektem moich ćwiczeń. Zapraszam.

piątek, 12 kwietnia 2013

Mapa męskiego ciała - strefy erogenne, których możesz jeszcze nie znać

W starożytnej Grecji seks dwóch mężczyzn uchodził za doskonałość i wzór. Czerpano z niego maksymalną rozkosz nie tylko dlatego, że nie groziło to niechcianą ciążą, ale również dlatego, że nikt tak nie zna męskiego ciała jak... drugi mężczyzna. Po latach uprawiania seksu znamy siebie i swoje ciała. Ale czy na pewno niczym nas już nie zaskoczy?

Jest w ciele mężczyzny sporo zakamarków, które można zwiedzać, oraz punktów, które można nacisnąć, żeby było przyjemniej. Większość z nich znamy - oczywiście mowa tu o penisie, jądrach czy odbycie. Jak się jednak okazuje - są jeszcze inne punkty, których dobre popieszczenie może nie da orgazmu, ale ich drażnienie może doprowadzić nas, facetów, do ekstazy. Przygotowałem ich dokładny spis wraz z instrukcją obsługi. Ciekawe, czy znasz je wszystkie...?


wtorek, 9 kwietnia 2013

Czego nauczyła mnie ostatnia kostka czekolady - czyli filozofia przyjemności

Zmieniłem dietę. Jem świadomie, powoli i ostrożnie wybieram produkty, bacznie przyglądając się temu, co wkładam do ust. Nie jem po to, by dostarczać sobie przyjemności, ale odpowiednich składników do budowy mojego ciała (siłownia), mojej sprawności fizycznej i umysłowej. Ale czy to jednak przekreśla całą przyjemność jedzenia? Jak się okazuje - nie. A nauczyła mnie tego... ostatnia kostka czekolady.

Leżała sobie niewinnie, patrząc na mnie nieśmiało spomiędzy zawiniętych pół sreberka. I mówiła: - Zjedz mnie! Zjedz mnie teraz. Powiedziałem jej: - Jesteś gorzka, wolałbym mleczną. Poczuła się urażona, ale to nie przeszkodziło jej uwodzić mnie dalej. W końcu uległem. Wsadziłem ją do ust i poczekałem, aż pod wpływem mojego ciepła rozkosznie się rozpuści. Objęła mój język jak najczulszego kochanka, głęboko wsiąkając w moje kubki smakowe. Gęsta słodycz zdawała się wlewać wprost do mojego krwiobiegu, dostarczając mi sekund, a potem minut nieprzerwanej smakowej ekstazy. Zamknąłem oczy i zatopiłem się w tym błogim odczuciu, pozwalając sobie na pełną na nim koncentrację. Och! Cóż to była za podróż!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca