Dziś krótko.
Okazało się, że w swojej postawie wobec uchodźców jestem bardziej miłosierny niż statystyczny chrześcijanin zadylający na kolanach co niedziela do kościoła.
Bardziej od sytuacji uchodźców martwi mnie jednak co innego - ilu Polaków publicznie i wprost nawołuje do uruchomienia obozów koncentracyjnych i strzelania do uchodźców. Ta swoboda w wyrażaniu takich podżegań przeraża mnie bardziej, niż wizja islamizacji Europy...


