SZYBKIE INFO:

HOT NEWS!

Obczajcie HomoFascynacje - nowe, gorące opowiadanie zawitało na ich łamy :)

piątek, 16 czerwca 2017

Prawda o homofobii, która najpewniej oszczędzi Ci sporo nerwów


Pomyje się leją. Wszelkiej maści "specjaliści" internetowi, domorośli "eksperci" od ludzkiej seksualności, wytłumaczą Ci, dlaczego "pedalstwo" to zboczenie, grzech i utrapienie.

Żeby znieść to ze względnym spokojem trzeba ukończyć 30-letni kurs medytacji. Ewentualnie zrozumieć jedną, prostą rzecz na temat homofobii: te pomyje NIE są kierowane tak naprawdę pod nasz tęczowy adres...

Więc pod czyi?


Homofobi rzygają inwektywami na lewo i prawo, plują jadem, buchają zaraźliwą agresją i grzęzną w powodzi kretynizmów - ale tak naprawdę oni nie mówią o nas, gejach.


Oni mówią o swoim wyobrażeniu gejów.


O obrazach, jakie noszą w swoich ciasnych główkach. O fantazjach, jakie mają na temat gejów. O swoich chorych imaginacjach skonstruowanych ze skrawków informacji.

Wyobrażają nas sobie jako siewców wirusa HIV, pedofili i seksoholików.

Podczas gdy większość homofobów nie zna ani jednego geja.

To znaczy myśli, że nie zna.

Bo wyobrażają sobie, że skoro facet nie nosi kolorowych piórek w dupie i nie obsypuje swojego nagiego, nasmarowanego olejami ciała cekinami - to pewnie gejem nie jest.

Tacy ludzie egzystują, nie wiedząc, że gej właśnie pomógł im pozbierać rozsypane zakupy na ulicy, ostrzygł ich czy udzielił im pierwszej pomocy.

Tacy ludzie wyzywają swoje imaginacje dotyczące gejów. Nienawidzą obrazów, jakie ICH zboczona wyobraźnia produkuje w ich głowach.

Poniżają swoje własne halucynacje o gejach.

A tak naprawdę...
...o nas wiedzą.

Nie znają nas. Nie rozumieją. I nie chcą znać ani rozumieć.

I czego tu od nich wymagać. Skoro tak naprawdę nic nie wiedzą o sobie samych. Nie znają siebie. Nie rozumieją samych siebie. I nie chcą znać ani rozumieć.

Jest garstka naukowców, która bada nasz fenomen. Mała grupka intelektualistów, która podchodzi do tematu homoseksualności z ciekawością. Reszta to motłoch bez refleksji.

Dlatego osobiście nie walczę o tolerancję i akceptację homoseksualizmu. Bo to strata czasu. 

Homofobia istniała, istnieje i będzie istnieć - może być tylko pudrowana, maskowana. Musimy wziąć to na klatę. Tym bardziej, że jest spora szansa, że homofobia jest uwarunkowana w jakimś stopniu genetycznie.

To, o co walczę, to równe prawa dla osób LGBT+.

Nie potrzebuję akceptacji homofobów, żeby żyć. Nie potrzebuje ich tolerancji, by być szczęśliwym. Nie potrzebuję ich pozwolenia, by istnieć.

Nie potrzebuję ich sakramentów, błogosławieństw i uwielbienia.

Chcę tylko, byśmy mogli w spokoju ułożyć swoje życie po swojemu. I żeby nikt nie przekraczał gejowskiej (ni żadnej innej) nietykalności osobistej.

Tylko tyle. I aż tyle.

Zostawmy tych upośledzonych ludzi.

Wchodzenie z nimi w jakąkolwiek polemikę uważam za dobrowolne taplanie się w żrącym gównie. Zgodnie z zasadą, że wzmacniasz to, na czym się koncentrujesz - nie koncentrujmy się zbyt długo na ich kretynizmach.

Pamiętajmy, że my z ich nienawiścią i lękami stykamy się - nawet jeśli często - to od czasu do czasu. A oni żyją w tym mentalnym szambie cały czas.

I to jest dla nich najgorsza kara, jaką mogą mieć. Życie z zatrutym umysłem najgorzej godzi w jego właściciela. Bo żyje on w zatrutym świecie własnych toksycznych imaginacji.

Świecie wirtualnych zagrożeń.

Marnuje swoją cenną energię i czas (a więc życie) na walkę z czymś, co mu nie zagraża w żaden sposób.


Czy to oznacza, że namawiam do bierności?


Nic bardziej mylnego.

Róbmy, co w naszej mocy, byśmy kiedyś mieli szansę na założenie tęczowych obrączek - jak reszta cywilizowanego świata. Na złożenie sobie przysięgi. Na ochronę prawną tego, co wspólnie tworzymy.

Ale nie zróbmy też coś, byśmy sami nie wyczerpali się nerwowo z powodu tych ludzi, których myślenie jest ograniczone, prymitywne i psychotyczne.

Ich lęki, nienawiść, frustracje - to nie nasz problem.

Ale jeśli ktoś podnosi rękę na geja - powinien mieć tę rękę zakutą w kajdanki.

Jeśli któreś z nich posunie się do fizycznej agresji, bo jest ograniczony umysłowo - to powinien być także fizycznie.

Kropka.

34 komentarze:

  1. O kurczę, świetny wpis :)
    Dużo prawdy, niestety zwykle proza życia utrudnia trzymania się jej :(
    Ale jakoś trzeba sobie radzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!

      Kwestia podejścia, wierz mi.

      Spójrz na ich nienawistne wpisy i pomyśl, że oni po prostu rozmawiają ze swoimi fantazjami na temat gejów.

      I tyle.

      Usuń
  2. Każdy szanujący się naukowiec powie, że homoseksualizm jest w stu procentach naturalny. Ciekawym jest fakt, że u półtora tysiąca gatunków zwierząt (m.in. lwów, żyraf, delfinów, ośmiornic czy muszek owocowych) zaobserwowano częste zachowania homoseksualne, a homofobię stwierdzono tylko u Homo sapiens, więc nasuwa się pytanie: co jest nienaturalne? Odpowiedź jest oczywista. Nie winię jednak homofobów za ich żałośnie ograniczone umysły, bo to nie ich wina, że są ciemnymi półgłówkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się wszystkimi dostępnymi członkami :)

      Usuń
  3. Moim zdaniem to wszystko jest poprostu chore. Zawsze kiedy pytam takiego homofoba, dlaczego tak uważa to albo nie ma nic do powiedzenia, albo jeździ po jakiś starych stereotypach o nas. Naprawdę nie rozumiem takich ludzi, niestety z mojego otoczenia jest takich sporo. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Trzymaj się mocno! I pamiętaj, że łatwiej od zmieniania otoczenia można... zmienić otoczenie.

      Usuń
  4. Homofobia jest efektem bied umysłowej i intelektualnej społeczeństwa. Ludzie w ogóle nie są świadomi złożoności istoty życia i zjawisk jakie nim rządzą. Ba, oni nawet nie chcą tego poznać, tylko żyją w swoim wąskim i pozbawionym perspektyw świecie, upraszczając wszystko do niezwykle krzywdzących obrazów po to tylko by nie zaburzyć swojego pozornego ładu. Osobiście od dawna byłem świadom ograniczenia ludzi, ale dopiero pójście na studia medyczne pokazało mi jak ogromnym jest to problemem. Kiedy zestawiam ze sobą podejście do homoseksualizmu mojego starego środowiska w którym się obracałem, a obecnego uniwersyteckiego to jest niczym niebo a ziemia. Tam przyznanie się choćby do akceptacji homoseksualizmu spotykało się ze skrajnie negatywnymi reakcjami, tutaj jest to rzecz zupełnie naturalna i respektowana. Osoby homoseksualne funkcjonują nie tylko wśród społeczności studenckiej, ale również wśród kadry naukowej i dla każdego jest to norma. Przykrym jest to, że przyczyną tak poważnego problemu jak homofobia jest zwykle niewyedukowanie ludzi i wąska perspektywiczność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełna zgoda. Też mam podobne obserwacje. Dzięki za komentarz!

      Usuń
  5. Dream, jakie ładne nowe profilowe :) Maks

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam i śledzę ten blog już od dawna. Za każdym razem nie mogąc oderwać się, przed końcem artykułu :P Oby tak dalej !!! Może jakiś konkurs ?! Najładniejsza pupa np ? :D Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa :)

      Konkurs na ładną pupę. Hmm... Nie ma problemu. Przysyłaj swoje foto haha :D

      Usuń
    2. No między innymi dlatego daję propozycje takiego konkursu :D Hehe :P

      Usuń
  7. Autorze jak poznałeś swojego obecnego chłopaka? Jak czytałem bloga to jakaś ciekawa historia podobno :)
    I chciałem spytać gdzie poznawać chłopaków, myślisz,że fellow albo inne serwisy to dobre miejsce? I czy na żywo mamy szansę spotkać miłość, spontanicznie? Pozdrawiam i czekam na odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś o tym opowiem. To może być całkiem ciekawa historia :)

      Fellow to dobre narzędzie - jeśli wiesz, jak z niego korzystać :) Sprecyzuj swoje cele, bo "poznawać chłopaków" brzmi nieco mało konkretnie :)

      Usuń
  8. Homoseksualizm jest rzeczą naturalną. Cześć ludzi którzy wypowiadają sie w zły sposób na temat homoseksualistów w większym gronie poprostu chce się przypodobać innym albo poprostu nie wyjść za pedała..
    Ja mialem swojego chłopaka i tego żałuje bo jednak dotarło do mnie że wole dziewczyny. Masz racje Dream Walker że naukowcy uważają to za żecz normalną ale tu narzuca nam się kwestia wiary. Ja jestem chrześcijaninem i zagłębiałem sie w ten temat. Nie preferuje żadnych kursów które mają za zadanie zmienić orientacje bo dla mnie to głupota. Jest to wybór jedynie człowieka czy chce trwać w grzechu współżyjąc z drugą osobą czy nie. Urodzić się homoseksualistą i mieć taką orientację to grzech ale wprowadzając swoje fantazje seksualne w czyn jest już grzechem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden cytat dla wierzących:

      "Prawda Was wyzwoli."

      Gdy rodzisz się z orientacją homo a ktoś przekona Cię, że "współżycie jest złe" - to jesteś uwięziony.

      Stajesz się więźniem swoich przekonań - bo dla Ciebie są prawdą. Stajesz się wystraszony grzechem. Spychasz swoje prawdziwe pragnienia ("dotarło do mnie, że wolę dziewczyny") do mentalnej piwnicy.

      Nie jesteś wyzwolony. A więc to jasny znak, że nie znasz prawdy.

      Jedno Ci powiem drogi Krystku - nie waż się ku**a nawet zbliżać do dziewczyny.

      SIEBIE możesz sobie oszukiwać do końca życia. Ale robić niewinnej dziewczynie / kobiecie wodę z mózgu - wieść ją do ołtarza i obiecywać miłość, podczas gdy się wchodzi na gejowskie blogi z OCZYWISTYCH przyczyn i polemizuje z samym sobą o słuszności jednych rzeczy nad drugimi - nie waż się tego robić.

      Sobie życie możesz marnować - wierząc w "grzechy" i inne zabobony, którymi Kościół kontrolował i kontroluje masy. Twoje życie.

      Ale nie waż się robić w chuja kobiety, która obdarzy Cię uczuciem, którego nie będziesz mógł odwzajemnić.

      Usuń
  9. Autorze, naprawdę powiem ci, że te męskie ciała przedstawione na blogu są ... seksowne, wręcz idealne. Można by się w nich zatopić. Czy ty też wyglądasz podobnie? Sądząc po profilowym jest to całkiem możliwe :) Rzeczywistość jest inna, jesteśmy bardzo różni, rzadko spotyka się takie ciała jak na zdjęciach i grafikach tutaj. Ale zawsze można pomarzyć, zwizualizować sobie takie obrazy podczas masturbacji :)
    Może ty mi na to pytanie odpowiesz. Podniecają mnie te zdjęcia, ale w rzeczywistości coś mnie odpycha od mężczyzn w tym sensie, że odpycha mnie seks, nawet jeśli jest przystojny.. co to oznacza? Natomiast do kobiet nie czuję podniecenia dużego, ale za to kiedy bliżej je poznam to zaczynają mnie ciekawić, podobać się..W wyobraźni nie mam problemu z seksem gejowskim. Ale na żywo bardziej wyobrażam sobie seks z kobietą, mimo mniejszego pociągu. co to wszystko znaczy? Czuję się zagubiony ;/ Nigdy w związku nie byłem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Czy ty też wyglądasz podobnie?"

      Tak, jestem do siebie całkiem podobny.

      "Podniecają mnie te zdjęcia, ale w rzeczywistości coś mnie odpycha od mężczyzn w tym sensie, że odpycha mnie seks, nawet jeśli jest przystojny.. co to oznacza?"

      Tylko Ty możesz odpowiedzieć na pytanie, co Cię odpycha od mężczyzn. A co to oznacza? Nic. Najpewniej to, że masz jakieś blokujące Cię przekonania.

      Usuń
  10. Mnie tak osobiście nie przekonają nigdy argumenty, typu "Jest u zwierząt - to naturalne". U zwierząt występuje też kanibalizm, kazirodztwo i inne takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że co? Że homoseksualizm nie jest naturalny u ludzi? Żeśmy go sobie wymyślili?

      I w ogóle co to za porównanie - kanibalizm, kazirodztwo i homoseksualizm. Zapomniałeś dodać prostytucji, narkomanii i obgryzania paznokci.

      Usuń
  11. Dream, czytałem twój post o gej darze i użyłeś tam słowa gejątko, które mnie absolutnie zachwyciło :)
    I stąd moje pytanie, co byś czuł, gdybyś trzymał na rękach kilku miesięczne gejątko, wiedział byś, że malec na 100% będzie gejem :) Dumę, wzruszenie, czy strach o jego przyszłość? :D Mam fantazję dzisiaj, Maks ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszystko jednocześnie.

      Sama orientacja może nie jest jeszcze powodem do dumy (ani do wstydu - po prostu jest cechą człowieka) - natomiast wzruszenie pewnie tak :)

      Tym bardziej, jeśli byłoby to moje gejątko :)

      No ale nie zanosi się na to, żebym został ojcem, więc luz :)

      Usuń
    2. kto wie :) Byłbyś świetnym ojcem, tak myślę :)
      Wiem orientacja to tylko cecha, ale szczerze na tym blogu chcę idealizować homoseksualność, ot tak po prostu. Chociaż niech w jednym miejscu mówi się, o niej z podziwem. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Dream z całych sił, życzę Tobie i partnerowi abyście doczekali się takiego słodkiego gejątka :)
    Może musicie częściej praktykować analnie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się wydaje, że to tak nie działa :)

      A za życzenia dziękuję. Chociaż nie jestem przekonany, że bym chciał wejść w rolę ojca.

      Usuń
    2. Właściwie prsyszła mi do głowy taka dziwna myśl,że gdybym miał macicę a ty bardzo byś chciał być ojcem to bym ci jej użyczył heh ;) Tak bardzo fascynujący jesteś, że warto by było się poświęcić, ale po namyślę stwierdzam, że musiałbym Cię kochać, bo dziecko to poważna sprawa jednak. Cóż dziwna rozkminka :) Maksik again

      Usuń
    3. Właśnie trafiłeś na pozycję 1. najbardziej oryginalnych komplementów, jakie dostałem :)

      Usuń
    4. Chciałbym się wypowiedzieć w kwestii rodzicielstwa. Od dwóch lat moje życie zmieniło się o 180 stopni. Nigdy nie byliśmy z żoną bogaci, mimo to ona marudziła, że ciągle wszystkiego jej mało. Sama był tzw "artystką" chociaż jej praca bardziej polegała na tworzeniu bohomazów całymi dniami przy tanim winiaczu z biedronki. I właściwie pewnego dnia postanowiła, że ona ma dość i dusi ją ubóstwo i wyjeżdża do Anglii za chlebem...sama. Kiedy po kilku miesiącach pobytu tam oświadczyła mi, że nie ma zamiaru wracać, bo życie na przedmieściach Warszawy ją nudzi,spytałem co z naszym synkiem. Ona odpowiedziała,że nie wie sama ale nie weźmie go do Anglii, woli być niezależna i chyba kogoś poznała tam na dodatek. Nie potrafiłem się w tym wszystkim odnaleźć. Gorzej niż ja czuł się tylko nasz malec. Mały płakał często,pytał gdzie jest mama, a ja nie wiedziałem co odpowiadać.Małemu pomogły wizyty u psychologa, stał się na powrót zadowolonym dzieckiem. Generalnie moja była już żona była egoistką,złą matką i niespełnioną artystką.
      Ta historia ma drugie dno.W młodości czułem ciągoty biseksualne, ale przez codzienność przestałem się nad tym zastanawiać. Kiedy sam wychowywałem małego poznałem Michała, fantastycznego faceta. Przeprowadzał remont pokoju u mnie w mieszkaniu,postanowiłem wyremontować pokój dziecka, z pieniędzy z alimentów, bo nie był zmieniany od 7 lat jako prezent urodzinowy małego. Początkowo podchodziłem do niego z dystansem, ale później poznałem go lepiej. Poszliśmy na piwo, dwa. I generalnie sam zastanawiam się co czuję. Jestem facetem 33 letnim, po przejściach, mieszkającym w dużym polskim mieście. Zastanawiam się co czuję i czy potrafię wejść w taki związek. On jest zadeklarowanym homoseksualistą, jest pewny siebie, przystojny, imponuje mi jego spokój i to jak dobrze potrafi zająć się malcem i mną po godzinach :) Od razu się polubili, synek nawet nazywa go wujkiem i chwalił się przed kolegami, że ma takiego ekstra dużego kumpla;)
      Sumując jestem bardzo szczęśliwy, ale wciąż obawiam się o przyszłość. Mimo to, kocham swojego synka i tak jak ktoś tu pisał czuję z niego dumę i wzruszenie, kiedy mogę taką małą istotkę przytulić do siebie. Najbardziej żałuję, że tyle przeszedł po stracie matki, ale może nawet dobrze się stało. Autorze pozdrawiam Cię i życzę dużo sukcesów. Poczułem, żeby opisać tu swoją historię.
      Szczęśliwy 33 :)

      Usuń
    5. Piękna historia :) Dziękuję, że się nią z nami podzieliłeś.

      Życzę dużo szczęścia i tego, by Wasze życie szybko się ułożyło tak, jak marzycie!

      Usuń
  13. Dream generalnie chciałem Ci o tym napisać już wcześniej, ale powstrzymywały mnie brak czasu i inne zajęcia. Powtarzam się,ale będę to robił do pożygu,jesteś najbardziej fascynującym,magicznym i wartym poznania facetem jakiego znam :)
    Wiele Ci zawdzięczam i to m.in. dzięki Tobie,moje myślenie uległo znaczącej zmianie. Sięgnąłem myślą w głąb siebie i odkryłem tam głęboko skrywany pociąg do mężczyzn,za co jestem ci serdecznie wdzięczny. Podziwiam Cię za twoje wnętrze,za to jaki jesteś prawdziwy i szczery :). Albo przynajmniej twój obraz,który wyłania się z postów.Mogę sobie tylko wyobrażać,to coś jedynego,co wciąż krąży w twojej całości,emocje,poglądy,myśli :)
    Być może zbytnio idealizuje Twoją osobę, ale łechtanie Twojego ego,sprawia mi zabójczą przyjemność,bo wiem,że warto. Zatem pozwól ego przeżyć analny orgazm życia (niech wyje z rozkoszy i prosi o więcej :)) i przyjmij to do głębokości swojego gejowskiego wnętrza,że jesteś cholernie dobry w tym co robisz. Nie potrafię bardziej Cię docenić kochany DreamWalkerze,stały czytelnik Maks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "jesteś najbardziej fascynującym,magicznym i wartym poznania facetem jakiego znam :)"

      A nieprawda, bo mnie nie znasz :)

      "Sięgnąłem myślą w głąb siebie i odkryłem tam głęboko skrywany pociąg do mężczyzn,za co jestem ci serdecznie wdzięczny. "

      Myślę, że będę Twoje rekomendacje wykorzystywał w promowaniu homoseksualizmu na szerszą skalę :)

      "Albo przynajmniej twój obraz,który wyłania się z postów."

      Nic się z niczego nie wyłania. Sam budujesz taki obraz. To wiele mówi o Tobie, Szanowny Maksie :)

      Konwenanse każą mi dziękować, ale moje serce mówi mi, żebyś zajrzał w głąb siebie i znalazł odpowiedź, co takiego dają Ci te wszystkie wyobrażenia o mnie :)

      Pozdrówka :)

      Usuń
  14. Kilka dni temu miałem ciekawe doświadczenie i stwierdziłem,że podzielę się nim na tym blogu.
    Doświadczałem bezwytryskowych orgazmów i mogę z czystym sumieniem powiedzieć,że to mentalny dotyk Boga. Odczuwałem przyjemność każdą komórką mojego ciała,samą tylko stymulacją penisa. Jak oszalały zaliczałem orgazm za orgazmem,doszło do 8 i przestałem liczyć. Czułem jak kutas i jaja wręcz rozrywała rozkosz,a preejalulat wylewał się litrami,jak fontanna. Dosłownie darłem się z rozkoszy,jak nigdy. Po takiej kilkugodzinnej sesji autoerotyzmu byłem totalnie wyjebany fizycznie i mokry od potu i innych płynów fizjologicznych,zaś mentalnie czułem się jak Bóg,doruchany i spełniony. Wytrysk był tak obfity,jak nigdy,zalał mi połowę brzucha prawie :)
    Wszystko sumując myślę,że doszedłem , 20 kilka razy,mówiłem po 8 przestałem to liczyć. W dodatku cały czas obserwowałem powolne,ale intensywne szczytowanie swojego kutaska,coś niesamowitego. Czysta magia! :)

    Uznałem,że warto dać świadectwo,łans egen Maks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratki :)

      Chodzi mi po głowie rozwinięcie techniki mentalnych orgazmów, więc być może niebawem jakiś post się w tym temacie pojawi :)

      Usuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca