BREJKING NJUZ:

Dziś o tym, jak zacząć dzień. Proste metody, które dają świetne efekty.

czwartek, 18 stycznia 2018

Odnajdź swoją życiową misję - fantastyczne ćwiczenie


Wielu z Was, którzy masturbują się do odwiedzają tego bloga, to osoby młode, które jeszcze najlepsze mają przed sobą. Jak pokazują obserwacje socjologów - charakteryzujemy się (tak, siebie też jeszcze zaliczam do młodych) pewnym znaczącym niezdecydowaniem, co właściwie chcemy robić w życiu.

Jaką ścieżkę kariery wybrać? Jakie hobby, jaka pasja przyniesie nam spełnienie? Co chcemy właściwie robić?


Dla wielu z nas - w odróżnieniu od poprzednich pokoleń - stała praca i płaca nie są satysfakcjonującym czynnikiem zawodowym. Kasa to nie wszystko - chcemy jeszcze czuć, że to, co robimy, daje nam satysfakcję.

To ćwiczenie - proste, logiczne i lekkie - pozwala zajrzeć w głąb siebie. Pozwala zebrać do kupy swoje marzenia, wartości, priorytety i cele. I odkryć samego siebie. Swoje prawdziwe motywacje. To, co nas kręci.

Gotowy?

***

Zadanie jest bardzo proste.

ETAP 1: Musisz wziąć czystą kartkę papieru i wypisać na niej:
  • 5 najważniejszych wydarzeń Twojego życia - to może być cokolwiek, co było dla Ciebie ważne i co zmieniło Twoje życie, myślenie;
  • 5 najważniejszych osób w Twoim życiu - podobnie, jak wyżej
  • 5 najbliższych Ci osób w Twoim życiu
  • 5 osób, które są dla Ciebie największą inspiracją
  • 5 miejsc, które są dla Ciebie najważniejsze
  • 5 najważniejszych przedmiotów, które posiadasz
  • 5 wartości, którymi kierujesz się w życiu - np. uczciwość, kreatywność, nowe doświadczenia
  • 5 największych sukcesów, z których jesteś dumny
  • 5 największych marzeń, jakie masz
  • 5 cech, które cenisz w sobie najbardziej
  • 5 umiejętności, które chciałbyś w życiu rozwijać i które są wg Ciebie bardzo ważne
  • 5 rzeczy, które mógłbyś robić do końca życia (bo sprawiają Ci taką frajdę)
Okej, wyliczanka poszła szybko - ale wypisanie tych rzeczy zapewne zajmie Ci chwilę. Daj sobie tyle czasu, ile potrzebujesz. To nie wyścigi.

ETAP 2: Dlaczego?

Zatrzymaj się na moment przy każdej z tych rzeczy, które wymieniłeś, i zadaj sobie pytanie: Dlaczego akurat to? Dlaczego akurat to jest dla Ciebie tak ważne? Daj sobie czas, by odpowiedź się w Tobie pojawiła naturalnie. Nie zawsze jesteśmy świadomi, dlaczego pewne rzeczy są dla nas tak ważne, jak są.

ETAP 3: Popatrz i wyczuj

Gdy już wypiszesz i określisz przyczyny - popatrz na kartkę ogólnie i zadaj sobie pytanie: Jaka jest moja misja życiowa? Co wynika z tego wszystkiego, co napisałem? Jakim celom chciałbym poświęcić swoje życie? Co jest dla mnie ważne?

Tutaj być może będziesz potrzebował najwięcej czasu.

Czasem odpowiedź nie przychodzi od razu. Czasem musisz z tą kartką spędzić parę godzin, dni, tygodni lub miesięcy, żeby odpowiedź Ci się objawiła. Żebyś ubrał ją w słowa.

Być może będziesz miał tak, jak ja - że początkowo będziesz tylko wyczuwał, co jest Twoją misją. Ale nie będziesz w stanie tego nazwać.

Daj sobie tyle czasu, ile będzie trzeba, byś miał jasność.

To tyle. Tak mało? Cóż - zobaczysz, jak wielki impakt wywoła w Tobie to ćwiczenie. Niby banalne, ale jednak porusza najgłębsze struny.


Jak to było w moim przypadku?

Dostałem pozytywnego powera po jego wykonaniu. Pewnie jesteś ciekaw, jaka misja życiowa wyłoniła się ze mnie :)

Odkryłem, że lubię ludziom dostarczać ciekawych emocji. Zapraszać ich do intymnego, przyjemnego i zaskakującego świata - bez zmartwień, bez stresu i lęku. Pełnego estetycznych wrażeń, podniet, intelektualnych przygód, fascynacji.

Sprawia mi to bardzo dużo radości. Móc zaprosić Ciebie do mojego świata - tutaj - gejowskiego, miodnego, ciepłego i rozkosznego (mam nadzieję :) ) Ugościć Cię w miejscu, gdzie czujesz się bezpiecznie i dobrze.

Ta moja wielka misja życiowa zapuszcza odnogi w wiele miejsc mojego życia. Objawia się tutaj, na Homo Fascynacjach. Objawia się, gdy zapraszam znajomych i chcę im dać dobre jedzenie. Gdy uprawiam seks z moim chłopakiem i tworzymy sobie cudowny, intymny, podniecający świat doznań cielesnych.

Ta misja życiowa kazała mi marzyć o byciu pisarzem, grafikiem, projektantem marek. Dzięki niej komponowałem muzykę, programowałem, rysowałem, pisałem wiersze a nawet gotowałem. Chcę dawać ludziom ciekawe emocje, zaskakiwać ich, zapraszać do innego wymiaru. Dać ucieczkę od rzeczywistości. I zapewnić przygodę - emocjonalną i intelektualną.

Nadrzędną wartością, która wyłoniła się z tych moich wyliczeń, jest kreatywność.

To fundament mojego życia. Jest ze mną w domu i w biurze, w łóżku i w kuchni. Dla mnie tworzenie to sens życia. Życie jest dla mnie aktem tworzenia. Nie interesują mnie podróże, konsumpcja dla samej konsumpcji, rozmowy o niczym.

Chcę tworzyć. Emocjonować. Podniecać. Szokować. Zaciekawiać. Dawać do myślenia. Zmieniać czyjeś życie.

Bogu dzięki za Internet - bo to daje mi możliwość, bym z tym całym swoim ustrojstwem dotarł także do Ciebie. 

A skoro tak się już stało - to Ty też bierz się teraz za odnajdywanie swojej życiowej misji i podziel się nią tutaj w komentarzach. Jestem ciekaw, co Tobie wyszło! :)

15 komentarzy:

  1. Twój wpis skłonił mnie do uświadomienia sobie, że całe moje życie skupia się wokół odczuwania, wokół emocji. Można powiedzieć, że jestem od tego uzależniony? Nie wiem, czy to poprawna forma, ale nie wyobrażam sobie, że mógłbym kiedykolwiek chcieć nie czuć nic, czuć pustkę. Jestem nastawiony na przeżywanie, emocjonowanie się, odczuwanie itd. I przez to w swoim życiu nie umiem skupić się na wykonywaniu jednej konkretnej rzeczy, nie mam też jednej pasji. Kiedy podejmuję jakąś pracę to wytrzymuję w niej góra pół roku, najczęściej jest to miesiąc, dwa miesiące i prowadzenie takiego życia jak teraz - że wychodzę rano do pracy, siedze w niej 8h, wracam do domu do chłopaka - strasznie mnie męczy psychicznie i od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, by ją rzucić. Unieszczęśliwia mnie prowadzenie takiego stylu życia i mam wtedy poczucie, że marnuje czas. Nie wyobrażam też sobie siebie w jednym konkretnym zawodzie, bo lubię ciągle próbować nowych rzeczy i się sprawdzać w różnych branżach na różnych stanowiskach. Poniekąd martwi mnie to, że jestem tak niezdecydowany. Oprócz tej próby pracy na etacie mam od niedawna własną działalność gospodarczą i wiąże się to czasami z wyjazdami za granicę i czuję, że właśnie takie życie, taka praca kręci mnie bardziej niż siedzenie na tyłku 8h na etacie, dlatego ostatnimi dniami bez przerwy zastanawiam się, co będzie dla mnie najlepsze i ciężko mi podjąć decyzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Kipi we mnie zbyt wiele pomysłów na wielu różnych polach (ten blog to tylko jedno z nich) i nie wyobrażam sobie klepania tego samego dzień w dzień. Też mam działalność, zajmuję się rzeczami maksymalnie kreatywnymi na co dzień (marketing, reklama, kreacja marki) i to jest to - ciągle coś nowego, ciągłe tworzenie. Absolutnie nie wyobrażam sobie teraz pracy na etacie. Nie ma opcji, żeby mi ktoś wymyślał, co mam robić i jak pracować.

      Usuń
    2. Też chciałbym mieć kiedyś taką pewność, że to co robię to jest właśnie "to" co daje mi pełną satysfakcje, ale już tyle razy zaczynałem od nowa, od zera, że wątpię, czy kiedykolwiek jakakolwiek praca mnie nie zanudzi, nie zmęczy, że nie będę mieć jej dość i siebie ze swoimi ambicjami też.

      Usuń
    3. No i od tego właśnie jest to ćwiczenie! Wszystko, co dla Ciebie ważne w życiu, co Cię kręci - ma wspólny mianownik: Ciebie.

      To w Tobie jest odpowiedź, co naprawdę chcesz robić w życiu. Zrób to ćwiczenie - daj sobie czas, odkrywaj siebie.

      Usuń
  2. No nie powiem, trochę zajęło mi wypisanie wszystkich tych rzeczy... :D Ale podczas wypisywania, wiedziałem już mniej więcej, co jest moją misją życiową. W sumie to jakiś czas temu już to zrozumiałem. Tworzyć, tworzyć i jeszcze raz tworzyć. Ale nie sztuka dla sztuki. Przynajmniej dla mojej satysfakcji. A jeszcze lepiej jak moja twórczość się komuś przyda.

    Dzięki za test, fajnie, że i u Ciebie wyszła kreatywność. Zawsze jak czytam Twoje posty, to mam wrażenie, że jesteśmy podobni - bardziej lub mniej - a tu kolejny dowód ;) Więcej chyba rozpiszę u siebie, bo aż mnie zainspirowałeś.

    Pozdrawiam,
    inny25

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo :) Im więcej kreatywnych osób na tym szarym świecie, tym lepiej :)

      Usuń
    2. Autorze chciałbym tak jak ty potrafić zatracić się w homoseksualności, rysować nagich seksownych mężczyzn, kutasy we wzwodzie,pisać gejowskie opowiadania erotyczne. Ale coś mnie powstrzymuje blokady wewnętrzne. Coś sprawia że duszę się we własnym świecie. Studiach na których jestem,lubię je,ale gdzieś tam mam w środku pasje artysty. Chciałbym tworzyć,kreować rzeczywistość ,rysować a póki co wkuwam do kolokwium :)
      Czasami zastanawiam się czego chcę. Czemu nie jestem szczesliwym. Nie wiem czy to z powodu akceptacji siebie już jest z tym lepiej ale chciałbym jak ty w pełni to czuć. Pozdrawiam autorze.

      Usuń
  3. Ja dokładnie wiem co chciałbym robić... Zawodowo spełniałem się przez wiele miesięcy, niestety dalszy rozwój w tym kierunku nie jest możliwy... Kolesiostwo i brak chęci inwestycji w wartościowego (może nieskromnie ale tak jest) człowieka w danej dziedzinie zniechęca do dalszych starań... Ale brawo za artykuł, mam nadzieję że komuś pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmmm... robiąc to mam dość dużo wolnych miejsc, a niektóre wypisane na siłę troszkę. Posiedzę nad tym może więcej i coś wyjdzie. Od bardzo dawna szukam siebie, tego co chce w życiu robić i jedyne co znajduję to doła. Jestem coraz bardziej zamknięty, coraz bardziej przeraża mnie życie i wszystko.
    Na tym zakończę te smęty. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dream, jakbyś zachował się, gdyby Twój wieloletni partner stwierdził, że chciałby wychować z Tobą dziecko? Usłyszałem coś podobnego od swojego małżonka i z jednej strony cieszę się, bo chciałbym kiedyś tam w przyszłości zostać ojcem, a z drugiej jak o tym myślę, to pojawiają się obawy, że jednak nie jestem za bardzo odpowiedzialny i jeszcze aspekt wywrócenia życia o 180 stopni, bo przecież w Polsce adopcja nie jest legalna. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Ci powiedzieć, jak się zachowałem, to to właśnie mój Chłopak mi powiedział.

      To miłe. Natomiast ja osobiście kompletnie nie czuję bycia ojcem. Nie kupuję tej roli, nie widzę się w niej, nie czuję jej. I osobiście dziecka bym po prostu nie chciał.

      Co oczywiście nie oznacza, że nie jestem za legalizacją adopcji przez pary homo. Bo jestem - każdy powinien mieć równe prawa zostać ojcem lub matką.

      Natomiast mówię za siebie.

      Mój Chłopak jakoś to przyjął :) Co najwyżej planujemy zwierzątko :)

      Usuń
  6. Zastanawia mnie tylko dlaczego tak rzadko dodajesz posty na blogu??! Czyżby format sie wyczerpal? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa slow blogging. Jak nie mam nic fajnego do przekazania - nie chcę wymyślać na siłę. Blog straciłby na jakości. Dodaję, gdy przyjdzie inspiracja. Gdy życie podsunie fajny temat. Gdy coś mogę wnieść. Gdy pojawia się jakaś chuć. Flow.

      Wiem, że wielu chciałoby, żeby tu codziennie było coś nowego. Doceniam, odczytuję komplement. Jednak pamiętajcie proszę, że jestem po drugiej stronie sam. Muszę znaleźć czas i energię, by stworzyć sensowny post. To wbrew pozorom wymagająca rzecz - przy tak napiętym harmonogramie, jaki mam.

      Dlatego cierpliwości i dziękuję za zainteresowanie :)

      PS Format się wyczerpał? Porno i rozwój nigdy się nie wyczerpią :)

      Usuń
    2. Ja tam nie miałbym codziennie czasu na czytanie postów przygotowanych na poziomie jaki reprezentuje DreamWalker. Wolę dostać solidny tekst raz na jakiś czas :D

      Usuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Co nowego na HomoFascynacjach:

TOP 10 miesiąca