SZYBKIE INFO:

HOT NEWS!

Obczajcie HomoFascynacje - nowe, gorące opowiadanie zawitało na ich łamy :)

czwartek, 2 stycznia 2014

Jedno Pytanie, które w ciągu 5 lat może zmienić Twoje życie

Nie od wczoraj wiadomo, że pytania, jakie sobie zadajemy, decydują o jakości naszego życia. Bo gdy o coś pytasz - pojawia się ciekawość i chęć znalezienia odpowiedzi. Pojawia się też nowy sposób myślenia, rozumowania, postrzegania. Dzięki pytaniom organizujesz swoje doświadczenie. Oczywiście są pytania mało istotne, są też pytania ważne. I jest też jedno, wyjątkowe, które może zmienić Twoje życie:

Co chciałbym dać kolejnym pokoleniom?


Co będzie owocem mojego życia? Co będzie moim prezentem dla ludzi, którzy dopiero się urodzą? Co po mnie zostanie?

Czy będą to tylko słit focie na FB? Kilka komentarzy na forach? Czy może zostawisz po sobie coś więcej? Może wciągającą powieść? Może praktyczny poradnik? Może obrazy? Muzykę? Poezję? A może poświęcisz swe życie na pomaganie innym - potrzebującym ludziom? Zwierzętom?

Magia tych przemyśleń polega na tym, że wychodzisz poza swoją inkarnację, poza ograniczone myślenie czasowe i zaczynasz myśleć o sobie z perspektywy przyszłych pokoleń. To pytanie może być dla Ciebie początkiem niezwykłych doświadczeń i podstawą, by zacząć zmieniać swoje życie tak, by faktycznie po Twojej obecności na Ziemi pozostało coś fajnego, coś przydatnego, coś, co sprawi, że ludzie będą o Tobie pamiętać i myśleć dobrze.

To nie stanie się od razu


Nie będzie tak, że oto nagle wpadniesz na pomysł "O! Od dziś będę pisał fraszki!", rzucisz pracę, wyjedziesz na Mazury i zaszyjesz się gdzieś w sitowiu, by tworzyć. To pytanie nie przyniesie natychmiastowych zysków, może nawet nie przyniesie Ci ich wcale. To pytanie jednak, wciąż odświeżane w Twoim umyśle, w przeciągu roku, dwóch lat, trzech, będzie subtelnie Cię prowadzić w stronę tego, by Twoje imię i nazwisko po Twojej śmierci było czymś więcej niż tylko napisem na nagrobku.

Co zostanie po DreamWalkerze?


Każda wydana w Polsce książka musi posiadać numer ISBN. Biblioteka Narodowa przetrzymuje po dwa egzemplarze każdej publikacji z numerem ISBN - dla kolejnych pokoleń. Są tam trzy moje tytuły. A jeszcze ostatniego słowa nie napisałem :)

Kiedyś być może nastąpi katastrofa - ludzie wyginą w większości, świat będzie pusty i okropny. Być może kiedyś, za sto milionów lat, wylądują na powierzchni Ziemi kosmici. Odkopią spod pyłów i kurzów Bibliotekę Narodową i znajdą tam między innymi moje słowa. Moje imię i nazwisko. Moje myśli, które być może uda im się odczytać. Zabawne, co nie? Ale wierzę, że nim się to stanie, moje słowa trafią do ludzi.

Zostanie po mnie też ten blog - taką mam nadzieję. I mam nadzieję, że będzie służył kolejnym pokoleniom gejów (i nie tylko) w osiąganiu lepszego życia. Wow. Nagle okazało się, że moje życie ma sens. Że jest potrzebne ludziom, którzy jeszcze się nie narodzili. Pojawiło się we mnie poczucie misji i odpowiedzialności, jakiego jeszcze nie miałem. Poczucie, że jestem ważniejszy, niż podejrzewałem - w całej swojej maleńkości widzianej z perspektywy 7 miliardów ludzi żyjących na Ziemi.

Być może rozbawię kogoś za 50 lat? Być może za 150 lat ktoś dzięki mnie pójdzie na siłownię i uratuje swoje zdrowie? Być może za 25 lat ktoś odkryje dzięki mnie stan koherencji serca? Albo zbuduje szczęśliwy związek z samym sobą... a potem z kimś innym, odmieniając jego życie?

Obejrzyj film Atlas Chmur. Jest właśnie o tym.

A co zostanie po Tobie? Myślałeś nad tym? Podziel się tym w komentarzu!

31 komentarzy:

  1. Dobre pytanie..., nie znam odpowiedzi na to pytanie, choć bardzo bym chciał.

    Być może blog, być może moje notatki, a może tylko pamięć w tych, którym służyłem pomocną dłonią...

    Może wszyscy zapomną...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Mam dokładnie to samo. Pamiętam z dzieciństwa moje rozmyślania o śmierci. Jedyną tragedią, którą w tym dostrzegałem, było niezdążenie przekazania swojego potencjału ludzkości. Jakkolwiek to mogło brzmieć w ustach ok. 10 latka. :) Od zeszłego roku przymierzam się do publikacji tekstów z dziedziny, która jest dla mnie bardzo ważna, a jest słabo poruszana w polskiej literaturze bądź na żałosnym poziomie. Póki co, prowadzę blog i w ten sposób trafiam do zainteresowanych. Zbieram siły, by usiąść z dupą i przemielić dobre teksty obcojęzyczne i w końcu oddać to wydawcy. :)

    Serdecznie,
    Kuba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Szkoda, że nie ujawniasz swojej tożsamości, chętnie sięgnąłbym do Twoich książek.

      Tymczasem polecam: http://www.youtube.com/watch?v=DfKrE3YDtoc - nigdy nie gustowałem w klipach z udziałem naszych, ale ten jest niesamowicie pozytywny :)

      Kuba

      Usuń
    2. Racja, nie ujawniam :) Ale wątpię, aby Czytelnicy tego Bloga odnosili z tego powodu jakąś stratę. Zawodowo zajmuję się czymś innym.

      Choreo zabawne - a koleś z brodą... mmmm :)

      Pozdrawiam imiennika :)

      Usuń
  3. Też zastanawialem sie nad tą kwestią. Ale blokuje mnie jedna mysl, mianowicie swiadomosc, może złudna a może nie do końca, ile ludzi wokol mnie prowadzi przez zycie nienawisc do innych i pogoń za pieniądzem, z powodu problemów z samym sobą i projekcję ich w postaci ludzi, których nienawidzą, nienawidzac samych siebie. Trudno, żyjąc w takiej swiadomosci, wymagać od siebie szczerego myslenia w stylu "Co moge zrobic dla pryszlych pokoleń".

    Piterso

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjdź - jeśli uznasz to za dobre rozwiązanie - z podobnego założenia jak ja: to sprawa tych ludzi, czy noszą w sobie nienawiść czy nie.

      Myślę, że gdy pozbywamy się wszelkich historii na temat innych ludzi - zaczynamy ich spontanicznie kochać.

      Usuń
    2. Wczoraj obejrzałem Liste Schindlera. Wiem, że tego typu filmy nie powinny być podwaliną do oceny owych czasów, zwłaszcza że ten został zasponsorowany przez żydów, ale goszcząc w różnych obozach na terenie kraju mysle, ze klimat, który otaczał wtedy ludzi, był podobny do tego przedstawionego przez Spielberga. Goszcząc na zachodzie, zastanawialem sie dlaczego ludzie w Polsce nie darzą siebie taką rzyjaznia jak gdzie indziej i pomyslalem - czy przez toczącą się u nas wojnę i późniejsze czasy komunizmu (pomijając dosyc dziwne i lekko szokujące dla mnie odkrycie odnosnie Hitlera i jego projekcji dotyczącej własnych ompleksów odnośnie rasy), nie wykrztałciły sie w polakach pewne masowe mechanizmy obronne? Czy nienawisc, tocząca sie w stanie wojny nie odbija się czkawką na kolejnych pokoleniach polskich rodzin? Moja babcia urodziła sie w czasie wojny - to straszne, ale zauwazylem własnie po niej, że ludzie starsi w Polsce mają tendencje do robienia z siebie ofiary losu, co najgorsze - nawet na pokaz. To smutne, ponieważ wydaje mi sie ze przez to właśnie, przez barbarzyńskie okresy wojny, polacy cofnięci są w rozwoju jeśli chodzi o wzniesienie sie na pewne wyżyny świadomości a pewne kompleksy i ukryte nienawiści odbijają się echem przez pokolenia. To doprowadziło mnie do kolejnej myśli. Może polacy teraz porzebują kolejnych pokoleń, które odtworzą wzajemne relacje oparte na przyjaznym stosunku do innych, pełnym miłości? Takie przystanie na niebezpiecznym, nienawistnym morzu? Kiedyś byłem taki sam jak ludzie mnie otaczający. Pewnego razu będąc w odwiedziny u mojej ciotki w Danii, na ulicy usmiechnela sie do mnie starsza pani. Byłem w szoku. Ale jednocześnie poczułem coś więcej - radość ze świadomości, że osoba która mnie nie zna nie wychodzi do mnie z nieufnością i rezerwą niczym Smigol z władcy pierścieni - jak to w Polsce bywa, ale z przyjacielskim nastawieniem. Może i polacy potrzebują od czasu d czasu takiego szczerego usmiechu na ulicy? Takie gesty działają cuda.

      Piterso

      Usuń
    3. Piterso! Mam ostatnio bardzo podobne przemyślenia. Myślę, że coś w tym jest!

      Jestem świeżo po lekturze "Malowanego ptaka" Jerzego Kosińskiego. To wstrząsająca powieść o dziecku, które próbuje przeżyć wojnę, podróżując po polskich wsiach. Ogrom okrucieństwa i bezwzględności, z którym się tam spotyka, maluje szokujący obraz czasów i społeczeństwa wynaturzonego. Doświadczenie to odczłowiecza chłopaka, który w wyniku traum traci mowę. Powieść jest wybitna i szczerze ją polecam pomimo szokującej treści. I dała mi też do myślenia pod kątem tego, o czym piszesz. Moja babcia do ostatnich chwil martwiła się o jedzenie, pomimo że lodówka zawsze była u nas pełna. Opisała mi, co przeżyła podczas wojny i już zrozumiałem, dlaczego jej mentalność tak się ukształtowała. Wychowywała ona swoją córkę - a moją matkę - też zgodnie z jej nieuświadomionymi przekonaniami o świecie, który jest miejscem złowrogim i wręcz morderczym. Ona przekazała część tych "memów" mnie. Te przekonania przeszły na mnie w postaci dziwnego wrażenia, że ludzie i świat są niebezpieczni, gotowi do ataku i zemsty za wyimaginowane krzywdy. Na szczęście dzięki pracy nad sobą i medytacji udało się "wrócić" do rzeczywistości.

      A co do społecznych mechanizmów obronnych - myślę, że tym największym jest... Unia Europejska. Idea jednoczenia i równania narodów europejskich powstała jako odpowiedź na całe to okrucieństwo II wojny światowej. Ma nas zabezpieczyć przed powtórką. Oby to okazało się skuteczne!

      A my, Polacy - naród wyjątkowo doświadczony - mamy w sobie "ofiarę". To się opłacało i opłaca nadal. Dlatego opłakujemy siebie i swoich przodków. To wspiera nasze roszczenia względem całego świata, buduje naszą wyjątkowość, sprawia, że się jednoczymy. Smutne, ale może wyleczymy się z tej choroby w końcu.

      Usuń
  4. mozna prosic o tytuly Twoich ksiazek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro, ale nie mogę ich tutaj podać. Zapewniam Cię, że jeśli interesujesz się dziedziną, którą się zajmuję zawodowo, to na pewno na nie trafiłeś :)

      Usuń
    2. Tutaj? Czyli jest szansa ze podasz je gdzie indziej? :)
      Musze napisac ze cholernie duzo mi pomogles pare lat temu

      Usuń
    3. Szansa jest :)
      A co do pomagania - myślę, że to jednak Ty sam sobie pomogłeś :)

      Usuń
  5. Myśl to najpotężniejsza broń. Jedna myśl może zmienić wszystko. Ale jeszcze nikt o tym nie pomyślał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć,

    pod wpływem tego wpisu i rekomendacji na końcu obejrzałem Cloud Atlas. Chciałem Ci podziękować, że mnie nakierowałeś na ten film :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Kilka godzin temu poznałem tę stronę i jestem pod wielkim wrażeniem. Jestem dosyć zakłopotany co do tego kim jestem, jednakże te wpisy ukazują, że nie powinienem wypierać swojego homoseksualizmu. Dziękuję. Mam nadzieję, że dowiem się jeszcze więcej na tej stronie. Pozdrawiam.
    Kris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Homoseksualizm jest naturalny jak rosa na źdźbłach trawy o poranku na górskiej polanie :) To, że kierujący się impulsami motłoch tego nie chce przyjąć do wiadomości - to tylko i wyłączenie defekt ego. Zgnoić kogoś, by samemu czuć się świętym. Nie ma się co babrać w te historie. Baw się tutaj dobrze :)

      Usuń
  8. Dziękuję za miłe powitanie. Swój homoseksualizm bardzo długo wypierałem i dopiero od niedawna uświadomiłem sobie, że bycie gejem dla mnie równe jest 100% JA. Wcześniej oszukując siebie nie byłem szczęśliwy. Zresztą dużo pokazała mi "ta zła" pornografia, dzięki której dowiedziałem się, że tylko przy homoseksualnych filmikach z Panami w roli głównej potrafiłem się spełniać.
    Daleko mi do coming outu, wiem, że kiedyś on nadejdzie. Trochę trudno mi się odnaleźć w świecie hetero-normatywnym (nie mam styczności z żadnymi osobami homoseksualnymi), dlatego też to co piszesz pozwala mi poznać siebie.
    Pozdrawiam ponownie.
    Kris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz przed sobą trochę pracy. Ale to będzie przyjemna praca i w końcu - jak to się mówi - dojdziesz do siebie :) Łączę pozdrowienia, Dream

      Usuń
  9. Może masz jakieś rady jak się odnaleźć w tym nowym (prawdziwym) świecie? Przepraszam, że tak nagabuję Twoją stronę, ale ciężko dusić myśli w sobie i nie ma z kim pogadać, a JA tj każdy chcę być szczęśliwy, może i jestem typem romantyka, ale chcę poczuć kiedyś miłość drugiego mężczyzny.
    Kris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczuj najpierw miłość pierwszego mężczyzny - czyli siebie do siebie. Ten drugi będzie tylko dodatkiem :) A tak poza tym - to żyj, doświadczaj świadomie, wyciągaj dobre dla siebie i dla świata wnioski.

      Usuń
  10. Zaczynam siebie akceptować i kochać takim jakim jestem. Najgorsze jest to, że w tym życiu realnym nie mam nikogo z kim mógłbym pogadać na te tematy, bo akceptacja to za dużo w tym kraju.
    Kris

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem, że prędzej czy później się znajdzie, dlatego też zmieniam mniejsze miasto na większe, aby mieć większe szanse poznać tego jedynego.
    Kris

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę rozrywa mnie to od środka, że wokół ludzie hetero-normatywni są tak szczęśliwi, a JA, muszę szukać swego szczęścia w inny sposób niż oni myślą, bo przecież w swoim środowisku póki co nie umiem powiedzieć prawdy na swój temat. Odrzucam wszelkie zaloty płci przeciwnej, ponieważ nie chcę ranić niewinnych kobiet, a to, że szukam mężczyzny wiem tylko JA. Mam wielkie pragnienie być pasywnym w związku (nie umiem wyobrazić siebie jako aktywa), mam nadzieję, że będzie mi to dane.
    Kris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co znaczy, że Cię to "rozmywa", niemniej stwierdzenie, że "musisz szukać swojego szczęścia" nie jest zgodne z moim doświadczeniem. Dlaczego?

      Po pierwsze - zacznij od samej definicji szczęścia. Jeśli definiujesz je jako spełnienie konkretnych zewnętrznych warunków - to zawsze będziesz albo szukał tych warunków (pełen niepewności i frustracji), albo bał, że je utracisz. Czy to jest szczęście?

      Po drugie - szczęście zdefiniowane jako stan umysłu, który nie przywiązuje do się do swoich myśli i emocji. Który lekko wpuszcza wszelkie emocje (również złe), doświadczenia, dialogi i tak samo lekko je porzuca, wiedząc, że wszystko płynie i się zmienia.

      Po trzecie - ulegasz typowej iluzji pt. hetero są tacy szczęśliwi, a ja nie - bo jestem gejem. Nie jest to prawdą. Hetero też są nieszczęśliwi - w mniejszym lub większym stopniu. Istnieje gigantyczna presja społeczna, aby ciągle pozować na szczęśliwego - w związku, w życiu, w pracy, na facebooku. Szczególnie na facebooku - gdzie filtrujemy i cenzurujemy samych siebie tak, by stworzyć swój idealny wizerunek w oczach innych. To wszystko iluzja.

      Żyj swoim życiem. Znajdź swoją definicję szczęścia - najlepiej zależną od samego siebie. I przeczytaj to:

      http://gay-relations.blogspot.com/2013/12/3-rzeczy-potrzebne-bys-w-koncu-zy-tak.html

      Usuń
  13. Czy mogę Cię zaprosić na mojego bloga? Może da Ci trochę weny do aktualizacji, bo fajnie prowadzileś tę stronę ;-) http://www.freepassgay.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. dreamwalkerze... przeczytałem już wszystkie artykuły. Czekam na więcej a tu od 2 lutego cisza.. Przepadłeś?

    OdpowiedzUsuń
  15. Niedawno dużo o tym myślałem, czy w jakiś sposób powinienem zostawić po sobie na ziemi ślad. Perspektywa tego, że moje myśli lub to czego dokonałem, wpłynie jakoś na człowieka w przyszłości jest bardzo interesująca. Doszedłem jednak do wniosku, że wszystko powinno odbywać się z mojej potrzeby serca, chęci tworzenia i zmiany (mam nadzieję na lepsze) otaczającej mnie rzeczywistość. To czy coś zdarzy się po mojej śmierci nie jest już w moim zasięgu, ale to co dzieje się obecnie jest:) Dlatego ważniejsze wydaje mi się działanie tu i teraz, bez fantazjowania o przyszłych gloriach i chwale:P

    Pozdrawiam serdecznie Autora bloga, bardzo ciekawe przemyślenia i spostrzeżenia.
    Sylwek

    OdpowiedzUsuń
  16. Trafiłem na tego bloga tzw. przypadkiem, od razu co mnie odrzuciło to prezentacja seksualności. Jestem gejem i to co wzbudza we mnie pogardę w zachowaniach w tak eksponowanych poprzez określenie mężczyzny jako samca ssaków to pogarda zachowań dla członków stada do, którego należę. Mężczyzna to szacunek to siebie samego, to męskość, dojrzałość, poszanowanie intymności, godność osobista. Cóż można poczynić z Kimś kto robi z siebie tzw. szmatę, odpowiedzcie sobie sami... a potem płacz, dramat... to co otrzymujemy często mamy przez własną głupotę i niedojrzałość. idąc dalej, uwłaczeniem męskości mężczyzny jest sprowadzenie jego osobowości do nacechowania odbierania rzeczywistości prąciem, więcej świadomości...

    OdpowiedzUsuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca