SZYBKIE INFO:

HOT NEWS!

Obczajcie HomoFascynacje - nowe, gorące opowiadanie zawitało na ich łamy :)

czwartek, 21 stycznia 2016

UWAGA: Od 7 lutego policja będzie wiedzieć, że jesteś gejem. Co robić?

(autor: Banksy)
Chciałbym, aby to był tylko ponury żart. Że po prostu ktoś puścił czarne wodze fantazji. Ale nie. 

Nasze państwo 7 lutego 2016 - za sprawą ustawy inwigilacyjnej - zmieni się w państwo policyjne i szpiegujące swoich obywateli na skalę dotąd niespotykaną.

I to, jaką masz orientację seksualną, może zostać łatwo odkryte.

Dziś przedstawię Wam, jakie znalazłem metody, by się przed tym uchronić.


To, że nie wypowiadam się na łamach niniejszego bloga na tematy polityczne, nie znaczy, że ich nie śledzę i nie wku*wiam się na nie jak miliony Polaków. A temu stanowi towarzyszy dojmująca bezsilność. Możemy podziwiać ten przerażający ponury pochód, mentalny masz na Wschód, ten spektakl marionetek.

7 lutego wejdzie w życie ustawa pozwalająca policji i służbom specjalnym na masową inwigilację - pod dowolnym pretekstem, bez żadnej wyraźnej przyczyny służby będą mogły Cię podsłuchiwać, zbierać informacje tak długo, jak im się podoba, a potem przetrzymywać te dane w nieskończoność.

Być może myślisz sobie "Czemu akurat mnie mieliby prześwietlać? Co ja złego robię? Najwyżej wejdę sobie na gejowskie porno i tyle."

Jednakże, jak się okazuje, Polska jest na czele krajów, które MASOWO sprawdzają bilingi rozmów telefonicznych. W samym 2014 roku takich wniosków złożono ponad 2 miliony. Innymi słowy - nie prowadzi się "śledztw", ale przeszukuje ludzi hurtowo.

Problem jest jednak totalnie groźniejszy, niż w przypadku bilingów.

Ktoś, kto będzie sprawdzał, jakie strony odwiedzasz, będzie o Tobie wiedział więcej, niż Twoi rodzice, koledzy z pracy czy Twój partner - razem wzięci.

Ustawa - przepchnięta z typową dla tej rządzącej sekty elegancją - godzi w fundamentalną wartość, jaką jest ludzka prywatność. A została najpewniej wprowadzona, by udupiać politycznych wrogów partii rządzącej.

Istnieje też podejrzenie, że w świetle nowej ustawy, służby specjalne będą mogły bezkarnie np. rozprzestrzeniać trojany, keyloggery czy inne dziadostwa, dzięki którym będą nie tylko wychwytywać hasła do Twoich kont w różnych serwisach, ale także zaglądać na Twoje niezaszyfrowane dyski twarde. A - co za tym idzie - wykradać Twoje prywatne dane.

Scenariusz nie jest aż taki niemożliwy, bo są dane, że CBA ogłaszało przetargi na tego typu oprogramowanie.

Okej, powiecie, że być może panikuję. Że przesadzam. Że na pewno tak źle nie będzie.

Też mam taką nadzieję. Serio.

Ale znam też fakty.

I wolę zrobić coś, by zmniejszyć szansę na nieprzyjemny rozwój sytuacji.

Tym bardziej, że treści, jakie promuję na tym blogu, stoją przecież w rażącej opozycji w stosunku do "jedynie słusznych poglądów" partii rządzącej (której nazwa - z powodu galopującego obrzydzenia - nie wystukuje mi się na klawiaturze).

Długo skandalicznych przykładów szukać nie trzeba.

Jeden z moich postów - 25 korzyści z bycia gejem - jest przecież jawnym, bezwstydnym, genderowym atakiem na spokojne, chrześcijańskie, bogobojne rodziny Polski B, które pod wpływem mojej zjadliwej homopropagandy przechodzą masowo na homoseksualizm.

Toż to dawno stwierdzone i udowodnione.

Zatem sami przyznacie, że na czole DreamWalkera może nerwowo skakać teraz czerwona laserowa kropka snajperki sprawiedliwości.

Dobra, koniec martwienia - trzeba coś wymyślić.


Porady, co zrobić:

Przekopuję Internet od paru dni i szukam opcji.

Przeglądarka TOR, która szyfruje dane - opcja niby dobra, ale Internet ponoć jest zamulony jak staw na wiosnę, a parę serwisów jej nie poleca (w tym także słynny niebezpiecznik) - nie wiem czemu.

Mówi się, że ponoć ludzie pobierający TOR-a są z automatu brani na celownik. Ile w tym prawdy a ile paranoi? Nie wiem.

Ale jest inne rozwiązanie. Nazywa się VPN. Z tego, co rozumie mój móżdżek nieobyty z technologiami bezpieczeństwa, VPN to usługa, która szyfruje dane i przesyła je do jednego operatora, który potem spełnia Twoje żądania i przesyła Ci zaszyfrowaną treść internetową.

Korzystają z tego np. duże korporacje, które nie mogą sobie pozwolić, by chłystek pracujący dla internetowego operatora przeglądał, na jakich ktoś stronach bywał.

Internet przez VPN chodzi nieco wolniej, ALE podglądające nas pisiory, miast ujrzeć listę stron, którą odwiedzamy, zobaczą gówno z waflem. Bo lista stron będzie - ale na bógwiektórych serwerach np. w USA albo w Rumunii. Mogą co prawda dojść, która firma nam w tym pomaga, ale ta firma nie powinna im raczej tego udostępniać.

Teoretycznie może. Ale praktycznie straci klientów, gdy okaże się, że firma otwiera swoje tajemnice przed rządami. Poza tym niektóre firmy oferujące VPN twierdzą, że kasują dane. I pozamiatane. 

Ludzie z niebezpiecznika twierdzą, że warto wybierać firmy z krajów, z którymi Polska nie ma dobrych relacji (już niedługo pewnie z większością), najlepiej z jakąś wyspą Riki Tiki, Katarem czy Osmarkandą.

Jest też minus. Trzeba płacić za VPN. Ale dobra wiadomość jest taka, że jest to tanie. Najtańsze VPN-y są za parę dolców, czyli kilkanaście złotych.

W wersji dla skrajnie uczulonych - można w niektórych firmach płacić bitcoinami. A wiec kupić je gdzieś za hajs, a potem za bitcoiny kupić VPN. Akcja, jak na Bondzie, ale może warta zachodu - szczególnie dla tych, którzy bardzo chcą zadbać o swoją anonimowość.

Co jeszcze można zrobić?

Ja wprowadziłem tam, gdzie mogłem, podwójną weryfikację podczas logowania. Podaję hasło, a potem na moją komórkę przysyłany jest dodatkowy kod weryfikacyjny. To poważnie utrudnia przejrzenie interesantom, z kim właśnie wymieniliśmy fotki penisa.

Na swojej przeglądarce zainstalowałem wtyczkę, która wymaga od stron szyfrowania danych (HTTPS Everywhere), co - jak zapewniają niektórzy - ma zmniejszyć szansę, że nasze hasła wyfruną.

Gdy chcecie przeprowadzić od święta jakąś szczególnie anonimową sesję (np. powalić z kimś na kamie :) - możecie fundnąć sobie modem na kartę sim, w którą wsadzicie prepaidowego startera. Wejdziecie na neta anonimowo, sprawdzicie, co potrzebujecie, i narka.

A skoro już o kartach sim mowa - o komórkę też trzeba zadbać.

Oprócz podłączenia VPN-u do komórki, można także zainstalować aplikację Singal Private Messager, która to szyfruje SMSy i - podobno - także rozmowy telefoniczne. A jeśli nie szyfruje, to może przynajmniej mocno utrudnia życie każdemu, kto chciałby wysłuchiwać naszych umizgów telefonicznych z chłopakami.

Trzeba też pomyśleć o szyfrowaniu dysków twardych. To temat rzeka, więc najlepiej sami pogooglujcie. Mój dysk zewnętrzny jest chroniony zaszyfrowany i chroniony hasłem z 26 znaków. Czuję się nieco bezpieczniej.

Warto rzucić okiem na poradnik unikania inwigilacji - z zaznaczeniem, że tam autor poleca TOR-a, a w innych publikacjach się go nie poleca. Wybór należy do Was.

Aha, no i jeszcze na koniec - nie ufajcie za bardzo serwisom tylu fellow czy kumpello. Z fellow były już wycieki, o czym zresztą pisałem. Usuwajcie tam konwersacje, uważajcie ze swoimi zdjęciami i zdradzaniem swoich szczegółów osobom nieznanym.

Tak czy inaczej - chrońcie swoja prywatność. Tym bardziej, gdy pracujecie na eksponowanych stanowiskach lub znajdujecie się w potencjalnie niebezpiecznym, fanatycznym środowisku.

I podzielcie się w komentarzach, jakie Wy znacie metody ochrony prywatności w Internecie.

A potem... cóż. Zostaje nam przeczekać, aż kaczki odlecą w pizdu. O ile odlecą.

38 komentarzy:

  1. No wiesz... Siedzę sobie spokojnie przy kompie, wchodzę na Twój blog i oblewasz kubeł zimnej (...) wody!

    Póki co, na ustawę inwigilacyjną zareagowałem bezsilną (jak zwykle) złością i irytacją, standardowo mając ochotę wyrzucić telefon / telewizor przez okno - już nie pamiętam, gdzie zobaczyłem o jej przegłosowaniu.

    Czytałem dziś, że PiS toruje komuś tam drogę do ustanowienia biblijnego wymysłu (Jezusa Chrystusa) królem naszego państwa...

    Co smutne, to to, że te wszystkie zmiany się dzieją ot tak sobie, a my nic nie możemy nawet na to zrobić (skoro i opozycja nie może, a raczej sam Petru, bo PO śpi standardowo)...

    I uspokajam się myślą, że nie robię nic złego, nie pracuję w miejscu pracy państwowej. Ale z drugiej strony jest tak jak piszesz: nie trzeba sobie zasłużyć. Gienek, który zna mnie z podstawówki poprosi swojego kolegę o sprawdzenie, czy ja rzeczywiście jestem gejem. Takie sytuacje (mniej lub bardziej paranoicznie) można mnożyć, a i tak się o nich nie dowiemy (może).

    Również czytałem, że TORy nie są super dobrym rozwiązanie, bo ponoć gdzieś tam ostatnio policja kogoś złapała nawet i tam. I tak samo jak Ty pomyślałem o VPNie.

    Co prawda o pomyśle zapomniałem, ale może warto zadbać o prywatność. W końcu w tym kraju i o zdrowie, i o emeryturę lepiej zadbać samodzielnie, więc czemu miałoby być inaczej z prywatnością?

    PS Przepraszam, że tak politycznie, ale puściły mi wszystkie blokady po Twoim wpisie. Dobrze jednak jest wiedzieć, że są ludzie myślący i idący pod prąd :)

    Pozdrawiam,
    inny25

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także przepraszam za zboczenie (LOL) z tematu, ale w całym zamieszaniu nie zapominajmy o jednym. Obecna ustawa jest ,,kalką,, projektu poprzedniej władzy, więc fundamenty pod aktualną ustawę już wcześniej były budowane, dlatego może dobrze,że Po śpi i się nie pogrąża dalej? W obecnej sytuacji jedyną wiarygodną opozycją zdają się być obywatele (chociaż sam mam wątpliwości co do apolityczności np. KOD-u).

      Prędzej czy później ustawa z pewnością zostanie zgłoszona do TK, który nawet jeżeli teraz ma kłopoty, prędzej czy później tym się zajmie, choć owszem ,,smród,, po bałaganie pozostanie.

      Papillon

      Usuń
    2. Jeżeli chodzi o TORa, to tam lepiej się nie zapuszczać, gdyż są tam naprawdę popaprane rzeczy, jak sklepy z bronią, narkotykami, czy nawet płatnymi zabójcami, a także strony satanistyczne czy dziecięca pornografia. Jeżeli nie ma się możliwości szybkiej i legalnej zmiany imienia i nazwiska, a także ucieczki z kraju, to lepiej tam nie wchodzić. Z powodu routera cebulowego nie miałem co prawda problemów z prawem, aczkolwiek tamte "rejony internetu" powinne być naprawdę omijane wielkimi krokami.

      Usuń
  2. Nie znam się kompletnie na tych sieciowych zabezpieczeniach :( Dokąd uciec z tego kraju? Słyszałem, że na Zachodzie wcale już tak "tęczowo" nie jest przez islam - prawda to? Ja i tak będę wchodził na pornole i Twój blog. Na tej wsi katolickiej gdzie mieszkam nic innego mi nie pozostaje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam trochę podobne podejście. Choć jak będzie miało być gorzej to spakuję walizkę i powiem Good Bye Poland :) Trzeba będzie się przenieść gdzieś dalej... :)

      Usuń
    2. Ten Islam na Zachodzie jest przereklamowany. kto nim straszy? Owszem jest, ale nie jest tak strasznie jak to nam przedstawia się ten obraz, że jest.

      Usuń
  3. Może nie odniose się do samych sposobów zabezpieczania sie a do jednej z części z Twoich wypowiedzi. Faktem jest, że kościół uważa homoseksualizm za chorobę, którą powinno się leczyć, a czeny homoseksualne są grzechem To jednak jest to ideologia kościoła radykalnego, który totalnie nie chce się zmienić.Jednak można mocno zauważyć wiele paradoksów np: kościół uczyc nas tolerancji a z drugiej strony atakuje innych za ich (własciwie) uczucia. Jestem studentem teologii katechetyczo- pastoralnej, gejem nie jestem, faktem jest,że mam dziewczyne i oboje jesteśmy bi. Faktem jest także to, iż moim wykładowcy sa praktycznie jednego zdania (prócz 70 letnich lub wiecej) "Kościól powinien iść z biegem czasu, nie stać w miejscu, gdyż potępiajac wszystko w tak cięzkim wieku (XXI) zostanie usunięty z życia ludzkiego. Tym samym powinien patrzeć bardziej pozytywniejszym okiem na homoseksualizm"
    Dlaczego o tym mówie? Hmm możę by troche bronić swojej wiary, a możę po prostu jest to jakaś wewnetrzna chęć podzielenia sie z wami takim zdaniem.
    Szczerze powiedziawszy wiele wyniosłem z tego bloga i dużo pomógł mi nie tylko w życiu codziennym, ale także na studiach oraz w związku :)
    A co do posta "25 korzyści.." fakt można się przyczepić ale atakowanie go i uważanie go za propagandowy i nakłaniający do zostania homoseksualista jest wrecz błedną nadinterpretacja ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety drogi anonimowy, ale to nie twoi wykładowcy są decydentami kształtu kościoła, ale biskupi, których zdanie na te tematy znamy. Z reszta nie przeszkadza im sojusz tronu z ołtarzem, mimo,że zawsze źle kończył się dla tego drugiego.

      Może brzmię zgorzkniale, ale powiem,że nie żal mi twojego kościoła - musi on solidnie dostać po dupsku za swoje zacietrzewienie, być może obecna sytuacja stanie się wyłomem ku temu, choć może tobie łatwo jest pisać na blogaskach usprawiedliwienia, ale czy stać się na to przed księdzem? Bo jak na razie póki co widzę,że owieczki grzecznie idą na strzyżenie. Może z nami będzie jak z Hiszpanią - ludzie mieli dosyć kościoła po jego sojuszu z Franco, czego ci życzę, z całego serca.

      Na razie obecna władza uznaje obecność geja w reklamie za ,,promocję gender,,. Z takimi ludźmi brata się twój kościół,ale czy słyszę protesty wiernych? Póki co, tylko ateiści widzą obłudę kościoła, a jego wierni chyba patrzą przez palce i starają się na blogach bronić wiary.

      Papillon

      Usuń
    2. Niestety ja się nie zgodzę z tym, co na wstępie... Pójdziesz do byle księdza to powie właśnie takie rzeczy. Chyba, że radykalny kościół to ta znaczącą część kościoła.

      Ja ze swojej strony powiem tyle - odciąłem się od kościoła kilka lat temu. Jest mi lepiej, kościół próbował wpoić poczucie winy za to, ze jestem gejem.

      Usuń
    3. "choć może tobie łatwo jest pisać na blogaskach usprawiedliwienia"

      Na BLOGASKACH??????? Sobie wypraszam!

      Usuń
  4. Chociaż kto wie, może jak to wszystko sie skończy pozytywnie, te wydarzenia dadzą fundament pod nowy mit założycielski Polski jako demokratycznego państwa prawa i wolności na miarę Europy Zachodniej? Nie wiem czy KOD ma polityczne ambicje czy nie ma, wiem że to jedyna szansa na mocny symbol sprzeciwu wobec tego co się teraz dzieje. Dlatego chodzę na marsze przez nich organizowane, bo w sumie to póki co jedyny sposób w jaki mogę cokolwiek zmienić w tym kraju. KOD ma strony na facebooku, są koordynatorzy wodzewódzcy, mają konkretne struktury i organizują wszystko sami, bo to widze po aktywności na stronie. PO jest leniwa, dobrze że jest Nowoczesna która kontruje bo tak już skonczyibysmy jak na węgrzech gdzie skompromitowana opozycja przestała istnieć. Nie planuje długo pozostać w tym kraju ale i tak staram sie robić cokolwiek żeby ten zamach na wolność ludzi powstrzymać. Trzeba iść naprzód, aktualnie sie cofamy (mentalnie wręcz do średniowiecza - dziwie sie wgl że kobiety popierają prawice, gdyby nie lewica i gender nigdy nie mialyby prawa głosu). Szkoda, bo Polska miała szansę na doganianie zachodu w dobrym tempie, teraz ta szansa jest odbierana. Ale może dzięki temu, że teraz jest taka akcja, ludziom w końcu wbije sie do głowy pewien symbol, że prawica=PiS=zagłada Polski. Oby. Zanim wkurzeni Putin i Merkel zrobią nam z dupy jesień średniowiecza (nie żeby mi sie to nie podobało, ale jednak wolałbym żeby sprawe rozwiązać oralnie ;) )

    pozdrawiam, Piterso

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej mieć prawdziwych wrogów, niż fałszywych przyjaciół.

      Ja osobiście mam ogromny problem z KOD-em. Z jednej strony dziękuje tym,co uczestniczą w marszach, z drugiej strony wszystko przypomina mi tak naprawdę zmasowany atak ,,sraczki,,.

      Przeraża mnie pewien brak refleksji uczestników. Nagle na czele protestów znajduje się partia, która:
      - mówi o obywatelstwie i prywatności, a sama miała w planach projekt inwigilacji
      - gada o dobrobycie, a sama nie podniosła kwoty wolnej od podatku (projekt odrzuciła)
      - straszy odbieraniem praw, kiedy nawet nie potrafiła uchwalić własnych (nie uchwaliła nawet własnego projektu o związkach partnerskich, który był zwykłym ochłapem, ale zawsze czymś)
      - biadoli o karcie Praw Podstawowych, kiedy sama mogła ją ratyfikować (a nie zrobiła tego)
      - sama rozpoczęła skok na TK, tylko później ktoś lepiej wykorzystał ten manewr
      - ma na koncie kilka afer

      I nagle zostaje namaszczona na ,,obrońcę demokracji,,. Czy wg Ciebie Piterso warto iść na marsz z panem Giertychem, który sam kilka lat temu miział się do Kaczyńskiego? A może panem Kamińskim,czy Dornem czy może Szejnfledem? Szczerze, jeżeli KOD takich ludzi przyjmuje, to bawcie się w to sami. Kochani, wy wpierw powinniście TORPEDOWAĆ poprzedni rząd pytaniami o dawne działania. Nic nie dzieje się bez przyczyny! Obecna sytuacja jest wynikiem fatalnych decyzji poprzedniej ekipy,(połączone z pewną butą, co widać było w kampanii prezydenckiej, aż sam bym zagłosował na Dudę, jakby był bezpartyjny) gdyby byli wspaniali, ludzie by na nich zagłosowali, kropka. Szczerze, wolałbym iść z Panią Staniszkis - może ma odmienne poglądy, ale szanuję ją za jedno - za samokrytykę. Potrafiła przyznać się do błędu, a czy obecna opozycja ma jakąś autorefleksję? Schetyna mówiący o konieczności ,,bratania się z kościołem,, karze mi w to wątpić. SLD, sądząc po wyborach szefa także chyba nie stać na refleksje.

      Ja sam w pewien sposób cieszę się ze zwycięstwa PIS (!!!). Zobaczymy teraz na ile to co robią przegrane partie, to prawda wynikająca z troski o obywateli,stan państwa, a na ile to zwykła wydmuszka tak sztuczna jak sam Petru (aż sam wybuchłem śmiechem gdy usłyszałem jak sam się nazwał liderem opozycji). Ja jestem sam ciekaw czy KOD będzie np. łaził po ulicach jak będzie zakaz propagandy gejostwa, zobaczymy. Póki co obawiam się,że KOD to:

      - faktycznie ,,projekt,, przegranych
      - ruch ludzi, który zostanie cynicznie wykorzystany przez polityków - do sejmu przejdą po plecach zwykłych obywateli.

      Dlatego w pewnym sensie cieszę się z decyzji Razem. Uczestniczą w marszach, ale jako obywatele bez flag, płomiennych przemówień i także punktują hipokryzję uczestniczących polityków (czy nadal ktoś chce się rzucić w ramiona Giertychowi - obrońcy demokracji?).

      Sam ruch także zdaje się cierpieć na ,,sraczkę,, - krzyczenie ,,byle nie PIS,, to za mało, czy będą jakieś działania, dyskusje odnośnie kształtu Polski, prawa itp? Pobudzenie społeczne? Czy może będzie to tylko weekendowy spęd, gdzie pokrzyczy się ,,PIS-nie ,PIS-nie,, i pójdzie na obiad?

      W tym wszystkim najbardziej przeraża mnie jedno: nie rząd PIS-u, ale fakt,że na wybory nie poszło 51% ludzi. Nie czuli się oni reprezentowani i to tu trzeba patrzeć, co zrobić by ich zachęcić do uczestnictwa w życiu społecznym? Czy ktoś z opozycji zastanowił się nad tym... no właśnie.

      Tak się nas straszy dyktaturą,ale czy przez 8 lat wszyscy nie karmiliśmy się dyktatura strachu? Byle nie PIS i wszystkie działania zdawały się być usprawiedliwiane - może i robimy źle, ale PiS zrobi to gorzej. Ten strach się z czasem znudził. Jeżeli PO lub Nowoczesna wygrają następne wybory to obawiam się,że zatoczymy koło pt. glosujcie na nas, bo PIS, tylko że zakończy się to nie 37% zwycięstwem drobiu, a 60%.

      Papillon

      Usuń
    2. Papillon, to co nas różni to to, na ile odpowiedzialnie podejmujemy kolejne kroki. Ty po prostu wkładasz kij w mrowisko i patrzysz co sie stanie, najwyżej Polska zostanie zmarginalizowana, upadnie gospodarczo, zostanie zawłaszczona przez dyktaturę, może zniszczona. Nie wiem jakie masz podejście do jakości swojego życia, ale po tym co piszesz, sądze, że masz to gdzieś. Ja nie mam tego gdzieś. Ponadto jesteś dość krótkowzroczny sądząc, że świat polityki działa 0-1. Jak zaatakujesz opozycję, to to nie bedzie miało odbicia z pozycji partii rządzącej. Otóż to nieprawda. Więc nie możesz najpierw zniszczyć opozycji a potem zabierać sie za partie rządzącą (PiS) która jest od opozycji (PO) 100x gorsza, bo to tak jakbyś zlikwidował policję bo kogoś pobiła, choc alternatywą do tego byłby totalny chaos w kraju. To tak jak Asad walczy z opozycją, która walczy z ISIS. Jak to mówią "first things first". To że 50% poszło na wybory - i co z tego? Wielu ludzi ma po prostu wyjebane co sie dzieje z ich państwem, to nawet nie kwestia tego ze nie maja reprezentanta, co tego, że im sie nie chce ruszyć tyłka i dokonać wyboru. Albo tak jak Ty - wybierają nieodpowiedzialnie żeby zrobić na złość. Ale nie martw sie, tak ma duża czesc Polskiego społeczeństwa, dlatego w historii zawsze dostajemy po dupie, bo w którymś momencie mówimy YOLO i np układamy sie nie z tymi co trzeba, robimy powstanie Warszawskie albo głosujemy na PiS. Kto sie karmił dyktaturą strachu ten sie karmił, mi tam podczas tych 8 lat było dobrze, to wlasnie PiS ciągle jątrzył i dzielił społeczeństwo, zupełnie jak teraz. To że Giertych czy inne typy sie podłączają pod marsz to co z tego? Ty nie wiesz, bo pewnie fizycznie w marszach nie uczestniczyłeś, ale wysil wyobraznie i spróbuj sobie wyobrazić co byś fizycznie zrobił z kims takim na takim marszu? Co, powiedziałbys że nie ma prawa tu być? Przecież jest też obywatelem. Skopałbyś go i zrobiłbyś tym samym piękną laurkę dla tych których chcesz zwalczyć? "Na czele protestów stoi partia" Jaka partia? PO? Serio? Jakbyś sie tym naprawde zainteresował to wiedziałbyś że to nie partia stworzyła KOD, to KOD jest na tyle mocnym głosem że partie chcą podczepiać sie pod niego i być z nim utożsamiane. Poza tym nie rozumiem dlaczego stawiasz na równi PO i Nowoczesną, skoro nowoczesna nawet nie miała jeszcze swojej szansy, żeby udowodnić że jest taka lub owaka, to jest nowa partia i ie jest nasączona aferami. Ale wiem że to wygodne dla Twojej teorii żeby ją wmieszać w PO, bo wtedy wszystko sie ładnie dodaje ale wynik nie ma dużo wspolnego z rzeczywistością. Ja póki co bede wspierał swoją osobą różne marsze, ale jak Polacy będą mieli dalej ciągoty do autodestrukcji (jak Ty) to ja nie bede ich zatrzymywał, może sie skończy kolejnym rozbiorem i to może byłoby najlepsze co spotkałoby polaków przyszłych pokoleń i jedyne co w końcu powstrzymałoby ten chaos, granica państwowa biegnąca wzdłuż Wisły. Jeśli Polacy sami będą chcieli doprowadzić do zagłady Polski, ja nie bede ich powstrzymywał i po prostu wyjade (jako młody lekarz) do bardziej cywilizowanego państwa czy to w Europie czy w Ameryce. Szkoda, bo alternatywą do Unii Europejskiej jest zbitek kilku państewek które same (a tym bardziej sama Polska) nie mają żadnej siły przebicia. Zostalibyśmy pochłonieci przez wpływy czy to Narodowych Niemiec czy Rosji, czy Chin (Jedwabny Szlak) czy USA (TTIP) teraz mamy jeszcze coś do powiedzenia będąc członkiem Unii. Jako "suweren" inne potęgi będą się nami podcierać.

      pozdrawiam, Piterso

      Usuń
    3. Drogi Piterso.

      Nie wiem czemu uważasz moją odpowiedź za atak opozycji lub postawę odpowiadającą jej niszczeniu. Ja jedynie proszę i opozycję i uczestników KOD-u o nieco refleksji. Nikt nikomu nie zabrania uczestniczyć w marszach( swoją droga skąd pomysł,że miałbym kogoś bić, ja pokojowy chłopak jestem) niemniej niestety ruch wg. mnie traci (lub może tracić) na wiarygodności jeżeli swobodnie ,,przylepi się,, do niego np. Giertych, który sam był w koalicji z PIS-em (zobacz jaka to piękna ironia - teraz skanduje ,,kto nie skacze, ten za PIS-em,,). Czy wiesz,że jakiś czas temu przed wyborami parlamentarnymi Giertych uważał,że PO powinno skręcać bardziej w prawo? Przecież o mało co już w tamtej kadencji nie zakazano całkowicie aborcji,a o związkach partnerskich nadal można tylko pomarzyć.

      Politycy będą chcieli dołączyć się do ruchu, owszem mogą, jednak nie sądzisz,że w interesie twoim, jako zwykłego obywatela powinno być patrzenie na ręce zarówno partii rządzącej, jak i opozycji chcącej ,,promować,, pośrednio ruch rzekomo apolityczny? Przecież coś takiego jest paliwem dla retoryki rządu pt. patrzcie ,,układ,, działa i zwołuje przeciwko nam podejrzany element. Nie twierdzę,że KOD został stworzony przez jakąś partię, ale obecne działania tworzą takie wrażenie.

      Petru i Nowoczesna wg. mnie zdają się być podobne pod względem postulatów ekonomicznych. Dodatkowo jestem pewien,że część polityków PO ucieknie do Petru, jeżeli wyczują ,że będzie miała większe szanse w następnych wyborach. Obecnie Nowoczesna jest wg. mnie sztucznie pompowana przez media (dziwne,że teraz sondaże czynią ją konkurenta wobec PIS). Ta bańka kiedyś pęknie, jeżeli Nowoczesna będzie zbijać kapitał tylko na promocji medialnej to może zostać wydmuszką, co w przyszłości też odbije się niezadowoleniem. Zobacz także,że N. jest za rezygnacją finansowania partii z budżetu. Wbrew pozorom jest to szkodliwe, ponieważ przez to demokracja może łatwo stać się plutokracją (USA).

      Być może tobie za rządu PO było w porządku, ok super, ale zauważ,że innym ludziom tak dobrze nie było. Albo zrezygnowali z wyborów, albo zagłosowali na partię, która mogłaby zrealizować ich postulaty (w tym wypadku padło na PIS, czy tego chcemy czy nie są druga partią mającą szczególny wpływ na kształtowanie polityki). Nie powinniśmy wg. mnie tego lekceważyć i myślę,że warto także zobaczyć co skłoniło ich do takich a nie innych decyzji (zauważ,że elektorat twardy PIS to ok 30% - skąd ta 7%?). Analogicznie z tymi co na wybory nie poszli - to spora szansa dla opozycji pozyskać choćby część tego elektoratu, nie lekceważyłbym tego.

      Dlatego raz jeszcze napiszę: ja tylko apeluję o odrobinę refleksji. Dużo bardziej boję się bezkrytycznego ,,włączania,, do ruchu polityków, ponieważ może przez to bardzo szybko stracić na swojej idei. Nie powinniście także rezygnować krytyki (konstrukcyjnej) polityków za ich działania.

      Jeszcze jedno: nie uważam moich wyborów za destruktywne z prostego powodu - nie głosowałem na PIS, niemniej na PO, jak i Nowoczesną prawdopodobnie też nie zamierzam.

      Pozdrawiam, Papillon

      Usuń
    4. Refleksja, fajnie, problem w tym ze w czasie Twojej refleksji PiS zrobił wydmuszkę z naszego państwa, bezpardonowo zwalniając ludzi z TVP którzy pracowali w niej od np 20 lat (czyli dużo dłużej niż rządy PO) i wsadzając jak to sam PiS powiedział "nie orłów, ale przynajmniej ludzi lojalnych" -czytaj: kompletną amatorszczyznę zapatrzoną w PiS. Do tego ustawa o inwigilacji, ustawa o służbach cywilnych, superprokurator oszołom Ziobro, sparaliżowany trybunał konstytucyjny (dzięki któremu np. można studiować bezpłatnie więcej niż jeden kierunek - bo to po jego decyzji wycofano się z punktów ects na uczelniach jako limitu darmowej edukacji), macierewicz straszy bąbą atomową, co więcej, już nawet słyszałem ze zgodzi sie na to żeby Polakom na wyspach obciąc socjal w zamian za pomoc w sledztwie smoleńskim a za wrak to chyba oddadzą naszą niepodległość, już teraz PGNiG podpisął kolejny kontrakt z Rosją na dostawy ropy. Każdy głupi umie "wyciągać refleksje" z pilotem w ręku przed telewizorem ale refleksjami jeszcze niczego sie nie zbudowało. Po takim "refleksyjnym" śnie można sie obudzić w zupełnie innym państwie. Co ludzi skłoniło do głosowania na PiS? A to że ludzie sprzedali sie za 500 zł na dziecko i wcześniejsze emerytury. To że ludzie zapłacą za to w dodatkowych podatkach od banku i supermarketów to już nieważne, w końcu polacy są krótkowzroczni i nawet sie nie skapną że ktoś ich robi w balona. To po pierwsze. Po drugie, zauważ że cały ten burdel nie był w planach w czsie kampanii wyborczej więc PiS najnormalniej w świecie oszukał Polaków, co widać po sondażach. I po tych prawdziwych sondażach (telefonicznych, w których PiS baardzo traci i które zawsze są najblizej faktycznych wynikow wyborów) a nie po tych face to face gdzie reprezentant sondażowni wchodzi do domu niczym przedstawiciel rządu i ludzie w wyniku psychologicznego efektu strachu przed osobą reprezentującą system z automatu mówią że są za partią rządzącą (CBOS, TNS). Więc to nieprawda ze ludzie sie na to zgodzili, tylko twardy elektorat teraz wspiera PiS. Mówisz że trzeba patrzec na ręce opozycji, ale przeciez opozycja teraz nie ma prawa głosu i nie rządzi. Poza tym zauważ skalę. Czy naprawde ludzie nie widzą różnicy pomiędzy tym co robiło PO a totalnym armageddonem PiSu? Przecież to chore. Poza tym nie dziwie sie że Nowoczesna nie dawała dużo swoich postulatów, po pierwsze nie miała szans żeby one przeszły (a jesli by nie przeszły mogłyby być zamrożone na kilka lat) a poza tym dokładać swoje 3 grosze w postaci nowych ustaw do tego bordelu? Przecież to by tylko im zaszkodziło w oczach ludzi. Giertych Giertych, przecież ten człowiek to aktualnie folklor polityczny. I jeszcze raz mówie: nikt polityków do KODu nie włącza, oni sie sami na manifestacje pchają. Nikt nie ma prawa ich odrzucać ale nikt ich też nie pcha przed szereg i nie robi twarzą ruchu. A tak w ogóle to już mnie ta cała sytuacja męczy, jak już mówiłem jak Polacy chcą mieć tu Węgry a potem Rosje to niech mają. Rosjanie teraz sie dławią swoimi podrabianymi serami, rubel jest warty tyle co papier toaletowy, ceny rosną a płące maleją a ludzi ledwo wiążą koniec z końcem ale krymnasz. Polacy też nadal mają problem ze swoim Ego i też wiele z nich najchętniej jadłoby gruz i wywołało kolejną wojne światową, żeby tylko walczyć o wyświechtane i anachroniczne wartości których sami nie rozumieją. Prawda jest taka że im dalej na wschód tym ludzie mają bardziej nasrane w głowach. A w Rosji to już uchodzi za sport narodowy. Prawda jest taka że gdyby nie islam w Europie zachodniej, to ludzie byliby tam już na prostej drodze do mentalnego powiedzmy "oświecenia" (jakkolwiek banalnie i górnolotnie to słowo brzmi) a przez arabów cofają sie w rozwoju. To już zaczyna być zauważalne i korygowane przez politykę migracyjną, ale i tak smród pozostanie. Jak już mówiłem, jeśli Polakom dobrze jest z ich sponiewieranym i imperialistycznym Ego to spoko, ja wysiadam (w innym państwie).

      pozdrawiam, Piterso

      Usuń
    5. Drogi Piterso

      Zanim przejdę do meritum. Czy mógłbyś w odpowiedziach stosować odstępy, akapity. Choć bardzo chciałbym odnieść się do każdego wątku, ,,ściana tekstu,, bardzo to utrudnia.
      Obawiam się ,że to właśnie brak refleksji doprowadził do ,,wydmuszki,, państwa. Pamiętaj Piterso, to PO z początku ,,grzebało,, w ustawie o TK. PiS, owszem skierował ją do Trybunału w celu zbadania zgodności z Konstytucją, ale później... wycofał. Dlaczego? Cóż właśnie w tym momencie wyczuł, że mógłby wykorzystać ustawę na swoją korzyść. PO zobaczyło ten ruch i ... skierowało swoją ustawę do TK, ale już wtedy było za późno - to był moment, który nas zaprowadził do obecnego stanu. A przecież można było tego uniknąć w prosty sposób - nie majstrować w ustawie w ogóle (o ile się nie mylę poprawki o dwóch sędziach PO wprowadziło pod sam koniec powstania rzeczywistej ustawy). Krótkowzroczność PO sprawiła ,iż ich ruch wykorzystał ktoś sprytniejszy. Cóż... chciwość jest matką wszelkiego zła.
      Decyzje PIS-u także cechuje brak namysłu, to wszystko co opisujesz jest uchwalane na szybko, bez głębszego zastanowienia. Już teraz widać tego efekty: zwolnienie dziennikarzy z TVP odbija się spadkiem oglądalności Wiadomości, nowe podatki i ich ciężar przerzucony na obywateli także odbija się niezadowoleniem ludzi, UE widząc zmiany przygotowywane prawne tak szybko, wszczęła wobec nas swoje procedury (jesteśmy pierwszym krajem ,choć nie wiem czy to powód do dumy). Owszem, niestety skutki tych działań, chcąc nie chcąc musimy ponieść, jednak myślę, że także ważnym będzie wyciągnięcie lekcji z tych błędów, a nic przed dalszą krótkowzrocznością nie uchroni nas lepiej, jak właśnie ostrożne planowanie i refleksja nad działaniami. Swoją drogą, może to i dobrze, że akurat tutaj PIS działa na szybko, gdyby wszystko ostrożnie rozplanowali, mogliby jeszcze bardziej zaszkodzić, więc tu masz racje nie zawsze refleksja jest potrzebna, zwłaszcza u tych ,złych,, :)

      Papillon (cz 1)

      Usuń
    6. (cz 2)

      Jednym z filarów demokratycznego państwa jest chociażby społeczeństwo obywatelskie. O ile manifestacje, w których możemy wyrazić nasze niezadowolenie są jednym ze sposobów realizowania tego filaru, warto także dbać o inne, mówię tu chociażby o patrzeniu na ręce polityków, nawet tych, co są w opozycji. Nie bójmy się od nich wymagać konsekwencji. Pewnego dnia ta opozycja może być partią rządzącą. Demokracja nie tylko dziś jest zagrożona, ale także może być zagrożona po rządach PIS-u, jak i przed jego rządami była (PO miała projekt ustawy inwigilacyjnej, to właśnie na nim jest wzorowana obecna ustawa. I chociaż PO wycofało się z projektu, warto zadać sobie pytanie: czy jakakolwiek władza powinna w ogóle MYŚLEĆ o tworzeniu nawet takiego projektu?). Patrzmy jaki polityk, co deklaruje i jak działa.

      Opozycja, nawet jeżeli dziś jest słaba, nadal może być aktywna. Nikt nie zabrania im tworzyć dobrych projektów, nawet jeżeli zostaną odrzucone przez PIS, tym lepiej. Warto próbować, zawsze to PIS dostanie łatkę ,,hamulca,,. Z pewnością próbowanie jest lepsze od nie składania projektów (dobrych projektów, nie byle jakich, mogących szkodzić prawu i ustrojowi) czy ucieczka od głosowania, jak jakiś czas temu robiła PO.

      Giertych, owszem jest człowiekiem, ale jest też politykiem. Dlatego jak pisałem wcześniej - nie bójmy się patrzeć na jego działania i ich krytykować. To samo tyczy się innych polityków, którzy są kreowani (lub się kreują) na obrońców demokracji, żeby nie było, że na Giertycha się uwziąłem :). Bycie przeciwko PIS, to wg. mnie za mało. Jeżeli chcemy żyć w demokratycznym państwie dbajmy też o inne aspekty. Spójrz: jakiś czas temu był mały incydent z tęczową flagą na manifestacji KOD (ktoś prosił o usunięcie jej). I chociaż był to mały incydent, mnie osobiście pozwala on patrzeć na KOD z dystansem. Czy KOD tylko chce bronić demokracji przed PIS-em, czy może chce też dbać o jakość demokracji w naszym państwie? Przecież równe prawa to jeden z filarów demokratycznego państwa, nie sądzisz? W którą stronę pójdzie KOD, lub w którą stronę może pójść? Naprawiajmy to co się psuje, owszem ale uważam wg. Mnie warto ulepszać to, co może być ulepszone, a przynajmniej próbować.

      Jeszcze jedno: być może skala ,,zniszczeń,, dokonana przez PO jest/była mniejsza niż teraz w porównaniu z PIS-em, jednak ,,mniejsze zło,, to NADAL zło. Nie zapominajmy o tym. PO wg, mnie powinno przemyśleć błędy dawnej kadencji, i wyciągnąć z tego wnioski.

      Pozdrawiam, Papillon

      Usuń
    7. Nasza rozmowa nie ma najmniejszego sensu. Wybierasz z mojej wypowiedzi poszczególne wątki i albo je przeinaczasz (mówiąc np że mam rację że potrzebna jest aktywniejsze działanie przyklejając te słowa do PiSu i zmieniając ich sens) albo odwracasz kota ogonem jak to w zwyczaju ma teraz PiS: "Bo PO". Gdyby PO zrobiło takie ustawy jak teraz PiS, ludzie też by protestowali. Zauważ że organizacja nazywa się Komitetem Obrony Demokracji a nie Komitetem Walki z PiSem. Masz swoją głęboko w sobie zlokalizowaną sympatie do PiSu i niczym pobita żona nie dostrzega wad u męża który notorycznie ją tłucze tak Ty, próbując odwrócić uwagę od faktycznego stanu rzeczy, starasz sie usprawiedliwić działanie PiSu (bo PO).

      Mówisz że społeczeństwo obywatelskie sobie, demonstracje sobie ale są lepsze sposoby patrzenia władzy na ręce. Ja się pytam niby jakie? I poproszę o realne propozycje, faktyczne działania w realnym świecie a nie coś w stylu "krytyka, planowanie, refleksja" bo te słowa nic nie znaczą.
      Co do flagi - nie dziwie się że poprosili o jej schowanie, bo to tylko dodatkowo polaryzuje społeczeństwo już w i tak trudnych czasach a przecież nie każdy sie identyfikuje z LGBT z uczestników manifestacji.
      Co do projektów, chyba nie wiesz jak to działa. Przypominam jak to było z różnymi projektami dotyczącymi związków partnerskich i innych ustaw LGBT - ich nieprzyjęcie przez sejm wiązało się z zamrożeniem ustaw i trafianiem do lamusa na kilka lat (co wg mnie mija się z celem jeśli chodzi o wychodzenie z ważnymi ustawami które wiadomo ze nie zostaną przyjęte przez rząd - napisałem to już wcześniej, ale zdaje się że po prostu nie chciałeś tego zauważyć).
      Co do mniejszego zła - mówisz tak jakby w Polsce istniała mistyczna partia która jest idealna i na którą nikt nie głosuje (bo przecież wygrałaby 100%). To kolejna nic nie znacząca koncepcja, którą powielają ludzie żyjący w innym wymiarze i nie mający kontaktu z rzeczywistością. Otóż jeśli sam nie kandydujesz w wyborach ani nie jesteś liderem partii - takie wymyślane koncepcje nie mają najmniejszego sensu, bo po prostu są oderwane od rzeczywistości - mamy takie a nie inne partie i taki a nie inny wybór. Nie głosując na nikogo, nie wybierając tego "mniejszego zła" w konsekwencji wspierasz to większe zło. Oczywiście można udawać i łechtać swoje ego, zagłuszając sumienie że sie nie poszło i nie zagłosowało, ale taki ktoś w mojej ocenie nie ma już żadnego prawa do wypowiadania się. Ale jak już mówiłem, dalsza rozmowa nie ma większego sensu, można udawać że własne argumenty są rzeczowe i logiczne, ale głębokich preferencji nie da się ukryć. Z mojej strony to tyle, nie mam ochoty na gadanie dla samego gadania, zresztą już i tak powiedziałem więcej niż tego wymaga dyskusja na blogu. A ja wole oszczędzać energię niż ją bez sensu tracić.

      pozdrawiam, Piterso

      Usuń
    8. Drogi Piterso

      Przez refleksję mam na myśli tylko przemyślenie swoich kolejnych kroków, jakie będą podejmowane. Wtrącenie o PIS jest nieco ironicznym stwierdzeniem, iż lepiej jak PIS nie myśli i brnie na szybko dalej, już teraz widać ich potknięcia dzięki temu.

      Jesteś chyba pierwszą osobą, która posądziłaby mnie o sympatyzowanie z PIS-em. Sam nie wiem skąd wyciągnąłeś takie wnioski, czy to ta retoryka, która istnieje na obecnych forach,że skoro krytykuję PIS, to muszę być z PO lub,że skoro krytykuję PO, to znaczy,iż jestem PIS-owcem? A nie pomyślałeś,że jestem tak samo zniesmaczony obydwiema partiami? Jestem zniesmaczony i Po i Pis, bo dla mnie są jednym i tym samym. Jedyne co ich różni to sposób działania - PO swoje numery wyprawia w ,,białych rękawiczkach,, z kolei PIS wykonuje swoje z wdziękiem osiedlowego zbója. Ludzie stawiają te dwie partie na przeciwległych biegunach, kiedy wg mnie żyją one między sobą w symbiozie, jedna nie może żyć bez drugiej, istny POPIS.

      Twoja odpowiedź odnośnie flagi niestety utwierdza mnie w przekonaniu - KOD prędzej czy później może przepoczwarzyć się w Komitet Przeciw Pis, bo poza hasłami przeciw niemu, nic innego nie będzie oferowane. Wielka szkoda. Wielka szkoda,że póki co ty jesteś osoba usprawiedliwiającą partię PO - miała ona 8 lat na uchwalenie jednej zwykłej ustawy o związkach partnerskich. 8 lat, kiedy prace w komisjach i procedura legislacyjna zajęłaby maksymalnie rok. To właśnie oni przez 8 lat, wodzili LGBT za nos i co gorsza nie uchwalili nawet własnego ,,ochłapu,,. Odrzucili własny projekt. Kto tu jest żoną pijaka?

      Nigdzie nie piszę,że coś jest lepsze od demonstracji. Rozumiem,że są one nam bliższe zwłaszcza,że my Polacy lubimy nagle ,,zrywy,, co jest znane z historii, jednak nie należy także lekceważyć innych sposobów: mam na myśli chociażby organizacje pozarządowe,które mogą wywierać nacisk na parlament, mam także na myśli pracowników instytucji państwowych, którzy widząc złe rzeczy komunikują to odpowiednim organom - tzw. whistleblower,a warto zaznaczyć,że żyjemy w kraju gdzie ,,donosicielstwo,, bardzo źle się kojarzy. Także aktywny udział w wyborach jest sposobem na rozliczenie polityków, jeżeli podchodzimy obojętnie do faktu nie pójścia na wybory przezponad 50% , nie łudźmy się,że będziemy mieli społeczeństwo obywatelskie.

      Powiem ci także dlaczego uważam obydwie partie za złe: potwornie cementują one scenę polityczną, wszelkie propozycje jak JOW-y czy brak finansowania partii z budżetu ten układ jeszcze bardziej wzmacniają. Co więcej utrudniają one utworzenie formacji lewicowej, PIS w większości stara się pozyskać elektorat socjalny lewicy (nawet jeżeli w TV gardzi ,,lewactwem,,) PO mami elektorat światopoglądowy lewicy. A przyznam,że bardzo przydałaby nam się formacja lewicowa o jawnym programie socjalnym i światopoglądowym - w ten sposób oczyściłaby niezdrowa sytuację jaka mamy teraz. PIS i PO to dwie strony tej samej monety, co widać przy transferach partyjnych. Gowin z PO skoczył do PIS - nie mówi mi,że on swoją partyjką Polska Razem mógłby być rzeczywista siłą Polityczną, ona jest tylko ,,tratwą,,. Z kolei PO lekka ręką przyjęło w swoje szeregi Kamińskiego, Dorna i...Sikorskiego. Wisienką na torcie jest pan Giertych, który może nie z PISu, ale dawniej nie miał problemu by z nim współpracować.

      Dlatego w tym przypadku PO starające się pozować na ,,obrońcę demokracji,, jest przykra farsą. Tym bardziej przykre,że KOD tego chyba nie zauważa, lub jest to wam obojętne a szkoda - brońcie swojej apolityczności jeżeli chcecie być fajnym ruchem, bo póki co ten tramwaj wg. mnie chyba zmierza w złym kierunku, dlatego ja nie wsiadam.

      Pozdrawiam
      Papillon



      Usuń
    9. Nie chcę komentować całości Twojej wypowiedzi, bo to bez sensu, wiemy co mamy sobie do powiedzenia a reszta sama oceni.
      Skomentuje tylko dwie sprawy, czysto merytorycznie.
      - flaga - równie dobrze ktoś mógłby wyskoczyć z krzyżem. I co wtedy? Co jeśli ktoś byłby za demokracją a nie był wierzący? To tylko dodatkowy symbol wprowadzający podziały między ludźmi - totalnie niepotrzebny. Są aktualnie ważniejsze sprawy (trybunał, media, inwigilacja itd) niż związki partnerskie (tak, mówie to ja - gej). I byłyby protesty przeciw temu nawet jeśli wprowadzałaby to partia na którą głosowałeś. Najpierw to, podstawy, a potem można walczyć o reszte. Mówisz że KOD zamieni się w coś, ale może sie zamienić w co innego. Nie można oceniać kogoś po czymś czego jeszcze nie zrobił.
      - nie wiem skąd Ci sie wziął ten konstrukt że KOD = PO, bo naprawde, marsze organizowane są w kilkudziesięciu miastach w Polsce i nie pamiętam żeby kiedykolwiek, którakolwiek partia ze sceny politycznej była twarzą tych marszów. Oczywiście, w mediach partie opowiadają różne rzeczy, ale wystarczy przyjść na którykolwiek marsz żeby sie przekonać że partie tego nie organizują, wystarczy sie zapisać do grona na facebooku i zobaczyć jak, oddolnie, to jest wszystko organizowane żeby zobaczyć że to nie partie tym dowodzą. Chociaż wg mnie wcale nie urągałoby gdyby partie pomogły w rozroście tych marszów - cel jest o wiele większy niż poszczególne partie a im więcej ludzi tym lepiej, zwłaszcza że to właśnie politykami interesują się media, nie szarym człowiekiem a nie ma lepszej reklamy niż mówienie o marszach w mediach, do któych to mediów szary obywatel nie ma dostępu.

      Polityka to wielka gra, ale jeśli, róznymi sposobami (oczywiscie takimi które nikogo nie krzywdzą) da sie coś dobrego z tego wyciągnąć dla obywateli to gra jest warta świeczki. Tyle

      pozdrawiam, Piterso

      ps JOWy wcale nie są takie dobre, wystarczy je wprowadzić i zmienić okręgi wyborcze i nagle okazuje się że partia majstrująca przy tym wygrywa każde kolejne wybory. Już nie mówiąc o tym że małe partie w ogóle nie miałyby szans wejść do sejmu (przykład GB).

      Usuń
    10. Drogi Piterso

      Na początku, przepraszam,że tak późno odpisuję.

      Odnośnie incydentu z flagą pragnąłbym raczej zauważyć, że za tym symbolem kryje się pewna idea, którą są równe prawa osób LGBT. Wydaje mi się, że w tej całej demokracji chodzi także o równe prawa bez względu na orientację seksualną. Twoja retoryka pt. są ważniejsze problemy niestety spycha nas na margines, a szkoda. Zauważ,że już mieliśmy ważne sprawy:

      - 2004 SLD - nie uchwalono związków, bo JP2 zmarł (autentyk!)
      - kadencje PO - ważniejsza była gospodarka
      - teraz ty wyrzucasz, że ważniejszy jest TK i inni
      - zgaduje, że potem następna ekipa powie, są ważniejsze sprawy, naprawa bałaganu PIS

      Uważam, że nasze sprawy są RÓWNIE ważne, co TK i inwigilacja. Jeżeli sami spychamy się na margines, nie oczekujmy,że ktoś łaskawie się nad nami pochyli. Zdaje sobie sprawę z faktu,iż w tej kadencji nic takiego nie zostanie uchwalone (a nawet może zostać ograniczone), jednak wg mnie nie można o tych rzeczach zapominać lub porzucać, przecież równe prawa także są PODSTAWĄ demokracji.

      Piszę także,że KOD M-O-Ż-E się zmienić w to,czego się najbardziej obawiam. Mój konstrukt nie bierze się z niczego. W jednym z wywiadów nawet sam Schetyna napisał,że mógłby ,,zwozić,, ludzi autobusami, Zobacz czy tak ,sztucznie,, generowany tłum mógłby wam pomóc? Być może PO twarzą KOD-u nie jest, ale ja jako osoba patrząca z dystansem na całą organizację dostrzegam pewne zjawiska, które mogą być szkodliwe. Być może przesadzam, nie przeczę, niemniej należę do osób, które wolą dmuchać na zimne. I właśnie tak potraktuj moją odpowiedź.

      O ile się nie mylę, w moim poście także odniosłem się do tego,czemu JOW nie są takie cudowne, głównie dlatego - cementują stary skład partyjny. Większe partie zyskują a mniejsze i świeższe mają małą szansę na wejście do parlamentu.

      Pozdrawiam Papillon.


      Usuń
    11. Rozumiem Twój punkt widzenia, mój jest po prostu troche inny ;)

      - flaga - oczywiście rozumiem że flaga jest symbolem ruchu LGBT. chodzi mi o to że wg mnie wszystko jest kwestią skali. Ja przede wszystkim, jeśli poruszamy się w świecie pojęć, przede wszystkim czuję się człowiekiem, dopiero potem gejem. Wszystko to co robi PiS uderza w prawa człowieka, który to zbiór jest o wiele większy niż prawa geja. Więc wyskakując z flagą, ludzie, którzy nie identyfikują się z LGBT mogą czuć się urażeni tym, że są posługiwani do tej walki, w której nie chcą brać udziału. Tak jak ja np mogę być urażony krzyżem w sali załóżmy wykładowej, jeśli nie jestem wierzący. Uważasz że nasze (gejów) sprawy są równie ważne co TK i inwigilacja. Ja stosuję skalę i tak nie uważam. Tyle co do flagi.

      Co do tego w co kod może albo nie może sie zmienić. Policja też może się zmienić w podporządkowany rządowi aparat represyjny, ale przecież gdyby tak postawiono sprawę nigdy do powstania policji by nie doszło ;) Ja zawsze szukam złotego środka. Nie można obawiać się cały czas co się może stać bo nie wyszłoby się z domu, nie podjęłoby się żadnego kroku. Stąd rozumiem Twoje zamiłowanie do refleksji. Problem w tym że każde ekstremum jest złe. Oczywiście nie można robić czegoś i nie zastanawiać się nad tym, ale ciągłe refleksje nie podparte działaniami na nic się nie zdają i nic nie znaczą, niczego nie wnoszą, jeśli z myśli nie przekształcą się w czyn. Nasz świat to świat czynów, namacalny, dynamiczny i materialny. Życie nie dzieje się tylko w naszych głowach :) A ciągłe dmuchanie na zimne może doprowadzić do tego że człowiek żyć przestaje ;) Różnimy się tylko tym, na którym miejscu w skali myślenie - działanie się znajdujemy. Każdy ma prawo sam się na niej określić :) Dla mnie ważny jest złoty środek i dlatego wspieram KOD swoją obecnoscią na marszach (choć inni go nie wspierają rozmyślając a jeszce inni poświęcają mu całe swoje życie i każdą wolną chwilę )

      pozdrawiam Piterso

      Usuń
  5. Fakty
    Na złodzieju czapka gore!! tak mówi przysłowie.
    Każdy obywatel, który żyje w prawie i sprawiedliwości będzie korzystał z jego owoców. Mogą robić zdjęcia z parad równości i identyfikować gejów.Przydał by się spis gejów Polski, bo to ważne z punktu widzenia demografii.
    Niedługo grozi nam demograficzne tsunami.
    Najgorzej, ze wielu biseksów przyjmuje obyczaje gejów, bo są zaraźliwe i żyją jak geje.
    Propaganda homoseksualnego seksu może również zniewolić młodzież, bo jest taki lajtowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez tyle lat robiłem, co w mojej mocy, żeby odstraszyć tym blogiem osoby o poglądach podobnych do Twoich. A jednak się nie udało.

      Przebrnąłeś przez barwne korowody wielkich, tryskających w zapętleniu gejowskich penisów, aby napisać ten komentarz.

      Gratuluję.

      Twój seksuolog miałby chyba coś do powiedzenia na ten temat.

      Usuń
    2. Ojej, a co to za śmieszny człowieczek :D

      inny25

      Usuń
    3. Jedyne rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy to spier#olic z tego kraju. Najbardziej wnerwia mnie kiedy na temat gejów wypowiadają się osoby, które nie mają pojęcia o czym mówią i najczęściej nie znają ani jednego geja osobiście. Ciekawe skąd ten ,,fakt", że biseksy przejmują zwyczaje gejów? Ksiądz na kazaniu tak powiedział?
      Moim zdaniem ludzie w Polsce nie są gotowi na związki partnerskie, bo po prostu nie wiedzą kim są geje tak naprawdę. Powyżej mamy przykład takiej osoby...
      A co do ,,lajtowego" seksu gejowskiego to nie sądzę, żeby seks wbrew swojej orientacji był taki fajny. Zresztą seks między hetero też może być ,,lajtowy" - prezerwatywy, tabletki antykoncepcyjne i dzieciaka nie ma.
      Dziwi mnie, że ci Wasi księża (specjaliści ludzkiej psychiki) nie widzą ile cierpienia zadaja gejom. Wiem co mówię, bo już kilka lat siedzę na wsi i udaję kogoś kim nie jestem. Grzecznie chodzę do kościoła i jeszcze nawet jestem lektorem chociaż w boga nie wierzę, a już na pewno nie takiego co najpierw mnie stwarza takim a później zsyla na Ziemię pełną homofobow - sadysta jeden.

      Usuń
    4. Drogi Anonimowy, który piszesz o tym, że Polska nie jest gotowa na związki partnerskie...

      Moim zdaniem po wprowadzeniu związków partnerskich dla par homo i hetero, więcej byłoby zawieranych przez pary tego drugiego typu. I pewnie o to się rozchodzi ;)

      inny25

      Usuń
    5. A ja myślę, że to będzie okazja dla ludzi z dużych miast czy ogólnie z wyższych warstw społecznych te związki partnerskie. Na pewno najpierw trzeba poradzić sobie z homofobią (co PiS w sumie robi z tego, co widzę w swoim środowisku - sprowadza homofobię do absurdu i ludzie budzą się "Przecież ja też tak uważam. Jestem taki jak ten pis?") a potem można wprowadzać związki partnerskie - wtedy faktycznie ktoś skorzysta.



      ~inny anonim

      Usuń
  6. W obliczu zagrożenia terroryzmem wszyscy obywatele powinni być kontrolowania, tak jak w stanie wojennym, były rozmowy kontrolowane . I co się komu stało. Jaruzel i Kiszczak doczekali długich lat życia. A KOD wyprowadzają na ulice, bo nowe ich przestrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Cię skontrolują i spytają, dlaczego chodzisz po pedalskich blogach ociekających spermą i komentujesz - ciekawe, co powiesz.

      Usuń
    2. W Brazylii szalej wirus zikka, a w Polszy epidemia głupoty na niespotykaną nigdy wcześniej skalę :)
      Zastanawiam się za co Bóg karze Polskę takimi osobnikami.

      Usuń
    3. Tak, szkoda że jak ACTA chcieli wprowadzić z tymi kontrowersyjnymi zapisami to ludzie nie mówili takich rzeczy:)

      Usuń
  7. Przydała by się na Twoim blogu jakaś zapora antytrollowa ;-)
    Chyba tym osobom tak się nudzi, że już wszędzie wchodzą i wypisują jakieś głupoty.
    JGK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, żebyś Ty wiedział, jakie komentarze przez moderację NIE przechodzą... :)

      Usuń
  8. Czytanie komentarzy zawsze może poprawić humor.

    Co do inwigilacji, myślę że niektórzy panikują, by nie napisać, że popadają w ataki ciotodramy. Po pierwsze naturalnym jest, że służby mają prawo do kontroli operacyjnej(są od walki z przestępczością!!!). Rzeczywiście powinno się zostawić tą zaporę w postaci zezwolenia sądu na prowadzenie kontroli. Ale czy naprawdę myślicie, że policjantom będzie się chciało sprawdzać czy jeden gej z drugim ogląda pornola, czy umawia się na bzykanie na czacie czy fellow?
    W Policji za bezpieczeństwo takich danych odpowiada mniej niż 500 osób i serio nie wyobrażam sobie, że policjant Zenek ot tak ma dostęp do informacji czy ten Kowalski z pod 6 jest gejem czy nie.

    Abstrahuje już od tego, że stworzenie bazy gejów, czy osób mających doświadczenia gejowskie nie wymaga więcej niż 5-6 godzin. Te wszystkie zapory, o których pisze Autor bloga z reguły nie dotyczą służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

    Inna kwestia ujawnienie, czy choćby selekcjonowanie, przetwarzanie i przechowywanie takich danych, które są danymi wrażliwymi byłoby złamaniem Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, mogłaby skutkować zawieszeniem w wielu organizacjach międzynarodowych (choćby Rada Europy, UE, ONZ) oraz sankcjami.

    Zwróćcie uwagę, że sami nie dbamy o swoją prywatność. Wystarczy wejść na fellow, planetromeo czy inne kumpello. Co 2 profil z widoczną twarzą. Na fb akcje z tęczową profilówką. Wystarczy wejść na profil jakiegoś znanego geja w danym mieście (taki co ma powyżej 500 znajomych) i już wiesz lub domyślasz się kto jest ciepły. Wasze dane mogą wypłynąć choćby przy okazji takich wydarzeń jak otwarcie nowego klubu gejowskiego. Znam przypadek, że na fb utworzono wydarzenie, na które zapraszano osoby z branży, jednak nie uwzględniono tego, że informacja o tym czy ktoś przyjął zaproszenie czy nie, jest widoczna dla znajomych czy rodziny osoby homo, a czasem nawet dla każdego człowieka odwiedzającego profil fejsbukowy.

    Też mógłbym napisać, że sami się wystawiamy w ten sposób na utratę prywatności. A co jeśli znajdzie się jakiś po..b typu Breivik, który stworzy sobie listę "pedziów" i postanowi ich wszystkich powystrzelać?

    Dbajmy o prywatność, ale też nie popadajmy w skrajności i ciotodramę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ale czy naprawdę myślicie, że policjantom będzie się chciało sprawdzać czy jeden gej z drugim ogląda pornola, czy umawia się na bzykanie na czacie czy fellow?"

      Tu nie chodzi o Policję (choć też). Chodzi o to, że te dane potem mogą być przetrzymywane latami, bez żadnej kontroli i nadzoru. Mogą wyciec w każdej chwili, pod jakimkolwiek pretekstem. A potem każdy - np. Twój szef, koledzy z pracy, Twoi uczniowie (jeśli jesteś np. nauczycielem) bez problemu będzie mógł sprawdzić, czy leczysz się na hemoroidy, o której lubisz oglądać gejowskie porno. Nikt nie da Ci gwarancji, że te dane nie będą agregowane automatycznie i przechowywane w warunkach, w których wyciek będzie kwestią czasu.

      Jeśli Tobie to odpowiada - nie ma sprawy. Mnie nie.

      "Inna kwestia ujawnienie, czy choćby selekcjonowanie, przetwarzanie i przechowywanie takich danych, które są danymi wrażliwymi byłoby złamaniem Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, mogłaby skutkować zawieszeniem w wielu organizacjach międzynarodowych (choćby Rada Europy, UE, ONZ) oraz sankcjami."

      Tak, na pewno się pisiory wystraszyły.

      "Zwróćcie uwagę, że sami nie dbamy o swoją prywatność."

      Jednak dostrzegam sporą różnicę między dobrowolnym opublikowaniem danych / zdjęć o sobie w Internecie, a wyciekiem danych dotyczących tego, czy leczę się właśnie na kiłę czy HIV-a.

      "Dbajmy o prywatność, ale też nie popadajmy w skrajności i ciotodramę"

      Nadużywanie wyrazu "ciotodrama" odczytuję nie tylko jako protekcjonalność, ale też jako homofobię.

      Poza tym - te wszystkie organizacje i instytucje, które biją na alarm, że wprowadzona ustawa inwigilacyjna łamie podstawowe prawa człowieka - wg Ciebie to też "ciotodrama"?

      Usuń
  9. Wow, nie wiedziałem że pochrzaniło się aż tak.
    Co zabawniejsze teraz same anonimce walą w komenty, hahahha.
    Tak czy owak, za niedługo to tu będzie druga Rosja; czyli jedno wielkie, gówniano-muliste, ciemne bagno.
    Przypadkowo..w Rosji homofobiczne sekty wywabiają gejów umawiając się z nimi na fake randki. Ofiara przychodzi w umówione miejsce i zastaje dziesięciu chłopa z kijami, i kamerą, którą ci uwieczniają swoją "lekcję". Później wszystko ląduje w necie.

    ~Alec c:

    OdpowiedzUsuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca