SZYBKIE INFO:

IDŹ, PROTESTUJ!

Być może dziś jest ostatni dzień demokracji i trójpodziału władzy w Polsce. Być może jutro będzie nami rządził homofob. IDŹ, PROTESTUJ! Wrzucaj posty w mediach społecznościowych, uświadamiaj ludzi, co się dzieje, i zachęcaj ich do tego samego. IDŹ, PROTESTUJ!

>>>WIĘCEJ INFO

poniedziałek, 3 lipca 2017

Ty też walcz z homofobią w Internecie - powiem Ci, dlaczego


Internet to śmietnik informacji. Wystarczyło pozwolić ludziom swobodnie pisać, co "myślą"* - aby zmienić największe techniczne osiągniecie ludzkości w wysypisko fake newsów, bredni i przesądów.

I dostaje się nam, Gejom. Tysiące, miliony komentarzy wysyconych po brzegi homofobią, ślepą nienawiścią i prostactwem. Otóż okazuje się, że jesteśmy pedofilami, zoofilami, roznosimy HIV, jesteśmy erotomanami i prostytuujemy się na zawołanie.

Długo uważałem, że nie ma sensu z tym walczyć - tłumaczyć, prostować, dyskutować. Ale miarka się przebrała. Dziś uważam, że nasze milczenie to ciche przyzwolenie na szerzenie chorych, nieprawdziwych informacji na nasz temat.

Już tłumaczę dlaczego zmieniłem zdanie.

* - "myślą" w cudzysłowie, bo prawdziwe myślenie to coś znacznie więcej, niż powtarzanie tego, co się usłyszało / przeczytało


Komentarze w Internecie - czy ktoś naprawdę się nimi przejmuje:


Gdy treść w Internecie jest przyswajana sekwencyjnie (a więc teksty czy filmy - obrazy są przyswajane "na hurra"), większość ludzi przewija w dół i od razu... czyta komentarze (chce wiedzieć, czy warto marnować czas na przyswajanie informacji).

Komentarze te - stanowiąc pierwszą opinię na temat materiału - budują pierwszy filtr percepcyjny, przez który potem filtrowana będzie treść materiału.

Jeśli ktoś widzi pod materiałem komentarz "Chujoza", który zebrał 250 lajków - najpewniej będzie filtrował cały materiał już nie z czystym umysłem i neutralnym podejściem - ale z głębokim uprzedzeniem.

Co więcej - do tego dochodzi siła tzw. dowodu społecznej słuszności.

Jest to jedna z najpotężniejszych technik wpływu społecznego. Jeśli widzimy, że homofobiczny komentarz ma np. 100 lajków - czujemy się bardziej przygnębieni, niż gdy ma ich powiedzmy 5.


Im więcej lajków ma dany komentarz, tym bardziej "właściwy" się wydaje. Chcąc, nie chcąc, wiele naszych zachowań i opinii wynika z tego, co sądzi większość ludzi.


W komentarzach więc - prócz wymiany opinii (nazwijmy, że jest to wymiana opinii) - odbywa się głosowanie na ogromną skalę. W wielu miejscach - np. na YouTubie - te komentarze, które zdobyły najwięcej lajków, są na samej górze.

Większość ludzi, którzy podróżują po necie, NIE komentuje. Jedynie czyta komentarze, by wyrobić sobie opinię o czymś. Między innymi o nas. To, jakie komentarze o nas czytają, ma duży wpływ na ich myślenie i stosunek do nas.

Gdy homofob wypluje z siebie jakąś opinię - i ma 3 lajki - a ktoś go zjebie i dostaje 50 lajków - to uważa się, że został homofob zaorany.

Zatem odpowiadając na pytanie z podtytułu - tak, komentarze w Internecie mają bardzo duże znaczenie. Bo kiedyś mogą zmienić się w akty fizycznej agresji pod naszym adresem. W czyiś złamany nos, rękę albo kręgosłup.

Dlatego musimy walczyć!


Ty musisz też walczyć. Nie chodzi o to, by toczyć bez końca czcze dyskusje. Ale przynajmniej zmobilizować się i: zdyslajkować, powiedzieć "nie", wyjaśnić albo nawet rzucić bluzgiem.

Niech widzą, że jest inny punkt patrzenia.

Że coraz więcej ludzi jest za nami. Że jasno i wyraźnie wyrażamy swoje stanowisko. Że mamy swoje żądania. Że domagamy się szacunku, bezpieczeństwa, spokoju.

Ja już zacząłem:

Codziennie komentuję, odpowiadam, lajkuję i dyslajkuję - cokolwiek. Byleby choć trochę ich osłabić i przebić się swoim głosem. Zachęcam Cię, byś i Ty to robił. Byśmy robili to wspólnie.

Dlatego niebawem pojawi się tu więcej materiałów dot. walki z homofobią - jak to robić, gdzie i dlaczego.

Na koniec - pozytywny akcent:


Coraz bliżej do normalności! :)

35 komentarzy:

  1. Problem w tym, że homofobiczne komentarze należą do tych, które przewracają wszystko do góry nogami i żenują swoim absurdem. Otóż trzeba mieć w sobie dużo złej woli, aby powiedzieć, że gej to pedofil. Wystarczy przeczytać opinię Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, Amerykańskiej Akademii Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, Amerykańskiego Stowarzyszenia Zdrowia Publicznego, Amerykańskiego Stowarzyszenia Poradnictwa Psychologicznego i Amerykańskiego Narodowego Stowarzyszenia Pracowników Socjalnych, które jednogłośnie mówią, że pedofilia u osób homoseksualnych nie występuje częściej niż u osób heteroseksualnych. Gdy próbowałem dyskutować z kimkolwiek w Internecie czy w realnym świecie, to do nikogo to nie docierało. Ostatnio przeprowadziłem burzliwą dyskusję z jednym z członków mojej rodziny. Twierdził on, że wszytkie dzieci, które zostały adoptowane przez gejów, zostały zgwałcone. Oczywiście wyśmiałem tę osobę stwierdzeniem, że żyje w jaskini bez mediów. Dodam, że nie ujawniłem się rodzinie oraz, że świadkiem polemiki (jeżeli można w ten sposób nazwać mój monolog okraszony bełkotem w tle) był mój dużo młodszy brat. Mam nadzieję, że fakty, którymi operowałem pomogą mu w wyrobieniu sobie właściwej opinii. Łącząc wyrazy szacunku:

    JMR

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć, Dream
    piszę, gdyż potrzebuję wsparcia i wygadania się oraz proszę o radę. Mam ciągoty homo, zrozumiałem to dopiero jakiś czas temu, chociaż od kilku lat mi one towarzyszyły, czasami bardziej czasami mniej. Smuci mnie samotność, która mi towarzyszy w tym. Chciałbym powiedzieć rodzicom, ale nie potrafię i wiem, że to nic w moim życiu nie zmieni. Mieszkam w mniejszej miejscowości więc ciężko tu nawiązać taką relację mm.
    Chodzi mi o to, jak mogę normalnie żyć, nie przejmować się tym, wrzucić na pełen luz.
    Czytałem, że ty bardzo wcześnie dokonałeś cooming outu przed mamą w wieku 17 lat chyba. Nie uważasz,że to było za wcześnie? Ja w wieku 17 lat nie byłem pewny tego co czuje, a ty już byłeś określony, wiedziałeś, że to faceci cię pociągają?
    Wracając do tematu to nie wiem, co robić, chcę coś zmienić, ale nie czuję się jeszcze gotowy. Boję się reakcji rodziców, rodziny, brata. Rozmawiałem o tym, że mogę być inny z mamą. Była wzruszona, powiedziała,że okej, ale będę miał ciężko w życiu. Nie wiem na ile te słowa były wymuszone, na ile prawdziwe. Powiedziałem tylko, że mogę kiedyś przyprowadzić chłopaka zamiast dziewczynę, bo nie jestem pewien siebie ;) Na koniec podziękowała mi za szczerość. Potem temat ucichł, a mnie było ciężko się przemóc.
    Korzystałem jakiś czas z fellow, ale póki co ten portal wydał mi się dosyć płytki, tak jakby homoseksualność nie była dla mnie.
    Podniecam się facetami, ale tego nie czuję. Chcę byc blisko ale tak jakbym tego unikał. Albo na moich zasadach powoli, bez pośpiechu. Czyżby zinternalizowana homofobia? Mam momenty, że uwielbiam homoseksualność z całą jego ekspresją i pełnią, a czasem wręcz nienawidzę, chcę zapomnieć i w środku gdzieś włącza się we mnie homofob. Jednak jestem tego świadom i myślę, racjonalnie. Chcę się przestać bać o siebie, o opinię innych. Dopiero wkraczam w życie, a zwyczajnie boję się tego co da mi przyszłość.
    Z innej beczki, jak czytam twój blog to naprawdę miałeś, masz ciekawe życie, niczym moda n sukces. Nawet twoja rodzina i losy, które tu opisujesz wybiórczo, twoje przygody itp. Bardzo ciekawe i ciekawe jest także, co cię jeszcze w tym życiu może spotkać :) Może pomyśl nad nakręceniem nowego serialu pt. Gej w wielkim mieście? :) Fabuła losy młodego DreamWalkera zagubionego i szukającego własnej tożsamości i szczęścia hah Interesuję się pisaniem scenariuszy dlatego wpadł mi do głowy ten pomysł.
    Pozdrawiam Maks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "dokonałeś cooming outu przed mamą w wieku 17 lat chyba. Nie uważasz,że to było za wcześnie? Ja w wieku 17 lat nie byłem pewny tego co czuje, a ty już byłeś określony, wiedziałeś, że to faceci cię pociągają?"

      Jeśli nie czułeś tego w wieku 17 lat - to okej. Ja czułem ponad wszelką wątpliwość. Zakochałem się po uszy w facecie.

      Piszesz, że masz "ciągoty". Może więc Twoja orientacja nie jest w pełni homoseksualna.

      "Była wzruszona, powiedziała,że okej, ale będę miał ciężko w życiu."

      W dużej mierze to zależy od Ciebie. Nie daj sobie zarzucić klątwy - słowa te były powiedziane w bardzo stresującym dla Ciebie momencie, więc zapadły Ci w pamięć. Ale nie musisz być ich niewolnikiem. To nie wyrocznia. Być może Twoje życie będzie piękne, pełne miłości i radości - z mężczyzną lub kobietą u boku. Kto wie?

      "Podniecam się facetami, ale tego nie czuję. Chcę byc blisko ale tak jakbym tego unikał. "

      Wyraźnie widać u Ciebie konflikt wewnętrzny. Każde "ale" jest jego oznaką.

      "Czyżby zinternalizowana homofobia?"

      Sam znasz siebie najlepiej.

      "w środku gdzieś włącza się we mnie homofob"

      Włącza się i co mówi? Jak wygląda? Jakie ma argumenty?

      "Chcę się przestać bać o siebie, o opinię innych."

      Nigdy nie przestaniemy się bać o siebie i o opinię innych - bo żyjemy wśród ludzi, bo ludzie są różni, bo ktoś może nas zaatakować fizycznie lub skrzywdzić w inny sposób (np. wyrzucając z domu).

      Jednak musimy działać POMIMO tego lęku. Musimy żyć POMIMO, że się boimy. Nie mamy innego wyboru. Potem jest już łatwiej, wierz mi.

      "Dopiero wkraczam w życie, a zwyczajnie boję się tego co da mi przyszłość."

      To dobrze, że się boisz. Bo to znaczy, że dbasz o siebie. Że chcesz być ostrożny. Że wyczuwasz zagrożenia. Przyjmij dar, jakim jest lęk - wyciągnij z niego korzyści. A potem po prostu żyj. Rób swoje. Zacznij tu, gdzie jesteś. Zrób, co możesz. Użyj tego, co masz.

      A zrozumiesz, że w najprostszych ludowych powiedzeniach - jak np. "co ma być, to będzie", "niech się dzieje, co się chce", "jakoś się ułoży" - jest najwięcej mądrości.

      "Może pomyśl nad nakręceniem nowego serialu pt. Gej w wielkim mieście? :) "

      Sam jestem z małego miasta, więc tytuł by nie pasował :)

      Usuń
    2. Chłopie i tak miałeś szczęście, że tak Ci matka powiedziała. Moja zaczęła wrzeszczeć: ,,Chyba cię ku#wa popie#doliło!!" i próbowała mnie zmusić do leczenia, chciała wysłać do psychologa, psychiatry, seksuologa aż w końcu do księdza. Więc jej powiedziałem, że jednak nie jestem gejem, żeby dała mi spokój no i uwierzyła. A jeśli chodzi o temat to postaram się działać jak mówisz. W kupie siła :)

      Usuń
    3. Nie wiem co ci odpowiedzieć. Nie łam się,to słaby argument. Pamiętaj,że nie jesteś w takiej sytuacji sam,wiele osób coś takiego przeżyło. Mimo to wielu rodziców po jakimś czasie akceptuje homoseksualną orientację u ich dzieci.
      Wyobraź sobie siebie jako dojrzałego,samodzielnego faceta w szczęśliwym związku i dąż do tego,rozwijaj się. Tego nikt ci nie zabierze. Zacznij tu gdzie uesteś,a za jakiś czas nie poznasz siebie.
      Dziękuję za komentarz w mojej sprawie,chłopie i trzymaj się mocno również. Pozdrawiam, Maks.

      Usuń
  3. Popieram, bez żadnego ale!

    OdpowiedzUsuń
  4. Generalnie w naszym kraju istnieje przyzwolenie na homofobiczne wypowiedzi. "Co za ciota!" "Co za pedały" itp. A potem jeszcze słynne "Ja mam dystans, więc wy go miejcie" ew "Ja jestem tolerancyjny, ale..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc my bądźmy głosem, który powie "DOŚĆ". Im nas więcej - tym lepiej. Niech wiedzą, że istniejemy i mamy swoje racje.

      Usuń
    2. Autorze mam okropny problem, otóż nie cierpię mężczyzn hetero. Działają mi na nerwy, nie wiem dlaczego. Nawet kiedy są mili, śmieją się z jakiegoś dowcipu we własnym towarzystwie mnie to po prostu wkurwia, nie wiem do końca dlaczego. Myślę, że uważają się za lepszych? Dodam, że nigdy nie miałem jakiegoś dobrego zdania o hetero, ale to co teraz jest w mojej głowie to jest przegięcie. Proszę o pomoc i jak mam wyleczyć tą heterofobię? Może jednak istnieje? Pozdro :)

      Usuń
    3. A co trzeba myśleć o mężczyznach hetero, żeby ich tak nie cierpieć?

      Usuń
    4. Denerwuje mnie to,że nas nie rozumieją, dyskryminują,obrażają i tylko z powodu swojej orientacji uważają się za lepszych, "normalnych",a prawda cóż jest zgoła inna ;)

      Usuń
  5. Możesz napisać artykuł o wszelakich argumentach, których ludzie wykorzystują przeciwko homoseksualnym małżeństwom, związkom partnerskim, adopcją dla homoseksualistów, czy ogólnie homoseksualnym "stylu życia i związków" i napisać jak te argumenty "zaorać.

    Mieszkam w Niemczech, gdzie w piątek homoseksualne małżeństwa zostały wreszcie przegłosowane, ale wciąż mnie obchodzi jak wam tu w Polsce idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taki mam plan! :)

      Usuń
    2. Wpis o takich argumentach to będzie niezła komedia :D Słyszałem już tyle bredni, że czasami tylko popkornu brakuje. Generalnie jest tak, że te argumenty potrafią zaorać same siebie, co bawi chyba najmocniej :D

      Usuń
  6. Ja uważam, że to właśnie parady równości nas stawiają w złym świetle, mówie szczególnie o tych kolorowych i nagich platformach, dlatego uważają nas za prostytutki i inne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heterycy na karnawale w Rio też tańczą nago na platformach, symulują seks i ćpają. Zabrać im dzieci! :)

      Usuń
  7. Witaj DreamWalker.
    Mam pewien problem, a że śledzę (i uwielbiam) Twojego bloga już od jakiegoś czasu chciałbym dowiedzieć jaką masz opinie na ten temat. Może podsunę Ci w ten sposób pomysł na kolejny wpis.
    Każdy gej, uświadamia sobie jak i jest bombardowany wizerunkiem współczesnego geja: przystojny, modnie ubrany,dobrze odżywiający się, wysportowany i lubiący chwalić się swoim misternie wypracowanym na siłowni ciałem. Po prostu perfekcyjny. W takim stylu życia nie ma oczywiście nic złego, przecież warto o siebie dbać. Jednak, widząc to, zastanawiam się, ja, jako młody, wkraczający w dorosłe życie gej, który lubi dobrze zjeść nie licząc przy tym kalorii, nie przykładający zbyt dużej wagi do wyglądu, ale również nie stroniący od sportu, czy mam szansę na związek, ale tak na prawdę na miłość.
    Nie masz pojęcia jak ucieszyłem się gdy zobaczyłem Twoje nowe zdjęcie, bo właśnie tak sobie Ciebie wyobrażałem i osobiście uważam że takie ciało jest bardziej pociągające.

    I tutaj czas na moje pytanie. Zastanawiam się czy zmienić styl życia, zacząć bardziej rozsądniej się odżywiać, częściej uprawiać sport, itd. i choć trochę zbliżyć się do tego idealnego wizerunku, aby ktoś się mną zainteresował czy zostać taki nieperfekcyjny z nadzieją że będzie ktoś taki kto pokocha mnie przede wszystkim ze względu na to jakim jestem człowiekiem, a nie dlatego, że dobrze wyglądam w obcisłym podkoszulku.
    Pozdrawiam Cię i z góry dziękuję za odpowiedź.
    Mikołaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Mikołaju,

      Poruszyłeś temat-rzekę. Kwestia jest złożona i nie da rady odpowiedzieć tak po prostu, co robić.

      Przede wszystkim - stereotyp geja z sześciopakiem wsadź proszę między "Królewnę Śnieżkę" a "Jasia i Małgosię". Pewnie, że są tacy. Ale większość jest po prostu przeciętna i niewiele ma wspólnego z ideałami z okładek magazynów.

      Druga kwestia - zakochanie zaczyna się od atrakcyjności fizycznej. Kropka. Oddzielanie zakochania od seksualności to marzenie idealistów-romantyków.

      Atrakcyjni fizycznie mają więcej seksu - były nawet jakieś badania w tym kierunku. Zresztą - to chyba nikogo nie dziwi jednak, co nie?

      Ale czy częściej są w związkach? No nie zawsze. Bo czasem, jak ktoś jest zbyt atrakcyjny, to paradoksalnie... wielu odpuszcza na starcie. A bo "za wysokie progi". Albo "i tak pewnie mnie rzuci dla kogoś atrakcyjniejszego ode mnie".

      I taka dupa.

      Z kolei miłość a zakochanie to jeszcze inna kwestia. Zakochanie to fascynacja czyimś wyglądem. Miłość - pojawia się z czasem. Idzie w parze z przywiązaniem, bliskością, wzajemnym zrozumieniem, dojrzałością związku. To inna para kaloszy. I tam nie musisz mieć fajnego ciała - ale fajną osobowość.

      Czy chodzić więc na siłkę i pakować? Czy walczyć z kaloriami? I tak, i nie.

      Jeśli masz to robić, by się spodobać innym - to masz problem z samoakceptacją. I nawet, jak już zrobisz ciałko - nie będziesz hepi, bo będziesz się bał, że je stracisz.

      To nie rozwiązuje problemu.

      Być swoim przyjacielem na dobre i na złe - nawet, jak się jest grubym, brzydkim, chorym, biednym, starym. To jest sztuka. Nie sztuka siebie lubić, gdy się jest szczupłym, pięknym, bogatym, młodym itd.

      Jeśli masz ćwiczyć i przechodzić na diety - upewnij się, że robisz to dla siebie, dla swojej wygody. By Ty tak chcesz. I że robiłbyś to nawet wtedy, gdyby nie było na świecie ani jednej osoby, prócz Ciebie. Wtedy masz pewność, że robisz to dla swojej przyjemności i korzyści. Bez zewnętrznej oceny.

      No i kwestia pragnienia miłości. Z czego ono wynika? Z samotności? Z braku akceptacji? Z niskiej samooceny? - przepraszam, że tak sugeruję, ale często tak jest właśnie. Ludzie szukają partnera, który ich zaakceptuje - bo sami siebie chcą zaakceptować.

      To tak nie zadziała.

      Nikt nie jest perfekcyjny - nie daj się zwieść Instagramom, Men's Healthom i innym wyznawcom kultu ciała. Ciało jest ważne - to nasz pojazd, który ma nam służyć jeszcze wiele lat. Trzeba o niego dbać, by wygodnie się jechało.

      Ale robienie z niego obiektu kultu - to pomyłka ludzkości.

      Teraz - otoczeni idealnymi ciałami - możemy ulec wrażeniu, że to "standard". Że "tak trzeba". Pierdol to. Ćwicz, jak Tobie pasuje i bądź swoim przyjacielem. Zawsze. Na dobre i na złe.

      Usuń
    2. Drogi DreamWalkerze,
      Bardzo Ci dziękuje, że wyczerpującą odpowiedź i uświadomienie, że tak naprawdę liczy się to czy ja sam czuje się dobrze we własnym ciele. Jeśli chodzi o powody pragnienia miłości to trafiłeś wszystkie 3, ale będę próbował coś na to zaradzić i zaprzyjaźnić się ze sobą.
      Jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa, a Tobie życzę abyś obdarowywał nas nowymi wpisami jak najczęściej i nigdy nie zabrakło Ci natchnienia, zwłaszcza dla Homo-Fascynacji.
      Pozdrawiam, twój oddany czytelnik,
      Mikołaj.

      Usuń
    3. Jak mówił Oscar Wilde - miłość do siebie to początek romansu na całe życie. Tego Ci życzę :) Dzięki i pozdrawiam również!

      Usuń
  8. Autorze przekonałem się,że bycie gejem jest całkowicie naturalne i zdrowe i tyle w temacie. A nawet uważam,że ma wiele zalet. Wcześniej uważałem inaczej ale m.in. lektura tego bloga i troska o czytelnika sprawiła,że zmieniłem swoje poglądy. Dlatego jestem ci autorze za to wdzięczny,wiedz o tym :)
    Mam też pewne myśli w sumie od zawsze. Od zawsze myślałem o dziewczynach i chciałem z nimi być. W okresie dojrzewania to się zmieniło tzn pojawił się pociąg do chłopaków. I pozostał. Mimo to czasami zdarza mi się myśleć o dziewczynach nie tylko przyjacielsko tzn mam ochotę ją pocałować,objąć itp w sumie tego nie rozumiem do końca. Myślę też o kobietach lubię się przyglądać ich ciału w bieliźnie kiedy jest taka scena na filmie. Ale nie podnieca mnie to w stopniu silnym,raczej jest to ciekawość,zachwyt i lekkie podniecenie. Rzadko podniecam się czymś w silny sposób. I mam tylko jedno pytanie,czy to już jest biseksualizm czy ja to sobie wmawiam i jestem tylko aż/gejem? :D
    Jak czytałem w internecie opinie gejów takich już określonych to pisali że seks z kobietą ich odstrasza itp jednym słowem nie jest to dla nich atrakcyjne.
    Ja na taką myśl reaguje inaczej. Jestem ciekawy bycia z kobietą,jej ciała,ale nurtuje mnie pytanie czy to by było możliwe. Przypuszczam,że tak. A kobiecy dotyk hm też kiedyś mi się podobał. Podoba mi się po prostu taka koncepcja.
    A zaczęło się to kiedy spodobała mi się pewna pani koło 40 tzn polubiłem ją bardzo. Była zabawna,słodka,seksowna taki dla mnie ideał. I zacząłem o niej myśleć także w kontekście seksualnym. Podniecony byłem.Nie było to ani zbyt silne ani słabe,od po prostu było to podniecenie.Wyobrażałem sobie po prostu nasz seks na różne sposoby. Ale takiej silnej erekcji nie było. Dodam,że mam 19 lat. Proszę autorze o pomoc,doradź mi,bo mam w sobie mentlik. Bardzo chciałbym się określić,a od lat nie jest mi to dane. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
    Dodam,że mam także pociąg do mężczyzn, chłopaków jest on średni,doświadczyłem tego. W sumie to byłem zauroczony w chłopaku tzn myślałem,że jest słodki,uroczy,wrażliwy był to właśnie taki chłopak. Podnieca mnie bardzo dobrą relacja i jeśli w takiej będę to zwiększa się prawdopodobieństwo na seks. Objawia się to tak,że chcę się zająć właśnie tym chłopakiem. Podnieca mnie myśl,że sprawiłbym mu przyjemność i,że byłoby mu dobrze. A nawet nie myślę o sobie w tych myślach tylko o tym,że jemu jest ze mną dobrze i mnie docenia. Może to tylko fantazje? Rzeczywistość jest inna czasami. Oddaję się do twojej analizy i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wstępie - fajnie, że przebyłeś taką drogę i w końcu zaakceptowałeś swojego "wewnętrznego geja" :)

      Druga sprawa - porzuć proszę wewnętrzny przymus, że musisz się jakoś określić, czy jesteś homo, bi czy hetero. To nie egzamin, nikt nie będzie Cię wypytywał i oceniał. Nikt Ci nie da pały za złą odpowiedź (bez skojarzeń :).

      Czy lubisz chłopaków czy dziewczyny?

      Myśl w kategorii konkretnych osób, które poznajesz. Bez względu na płeć - jeśli Cię podnieca, to okej, to jest to. I tyle. Po co sobie łatki przyklejać jakieś?

      Ja mogę powiedzieć, że jestem gejem - bo wiem to na 100%. A jak ktoś nie wie, to nie musi się etykietować. Życie Ci to powie. Poznasz osobę, zakochasz się, ona w Tobie i będziecie się kochać. Bez względu na to, czy to będzie chłopak czy dziewczyna.

      I tego Ci życzę :)

      Usuń
    2. To jest coś pięknego,samoakceptacja :) do 100% jeszcze mi niewiele brakuje,ale z każdym dniem jest coraz lepiej. A jak było z akceptacją u Ciebie? :)

      Usuń
    3. Zakochałem się po uszy i odkryłem, że tak piękne uczucie nie może być niczym złym. Po prostu świat się myli.

      Usuń
    4. Autorze jesteś spoko gościem,bezwzględu na to do kogo adresujesz swój pociąg. Pozdrawiam :)
      A do dziewczyny nigdy nic nie poczułeś?

      Usuń
    5. Poczułem. Ogólną sympatię :)

      PS Dzięki za dobre słowo :)

      Usuń
  9. Dodam jeszcze,że w seksie bardziej wyobrażam sobie, że kocham się z daną osobą z jej psychiką,a to,że ma ciało męskie to po prostu taka ludzka forma. Bardziej podnieca mnie to,że mogę czuć to co ta osoba czuje i być z nią tak całkiem blisko.
    Z początku miałem problem jak myślałem o seksie z facetem tzn,że jest trudniejszy niż z kobietą,i odstraszał mnie anal. Ale jeśli się kogoś kocha to ta płeć chyba może zejść na dalszy plan. Ja tak myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dream wczoraj brałem udział w badaniu do komisji wojskowej i stwierdzam,że to najbardziej odpowiedni zawód dla geja. Lekarz kazał się rozebrać,potem sprawdzał pupę,penisa,kazał się pochylić i jeszcze zadawał dosyć intymne pytania i...tak razem 50 chłopa. No to się naoglądał hehe. Wiadomo,że to odpowiedzialność,ale także zabawa. Co myślisz autorze? Bo ja na pewno tą profesję rozważę w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się ma tyle lat, co ja, to już to to by mnie chyba mało bawiło :)

      Jednak z czasem bardziej się ceni momenty intymnego zbliżenia z bliską osobą, niż obmacywanie obcych :)

      Wiem, wiem, gadam jak stara ciota :)

      Usuń
    2. pięknie powiedziałeś, stara ciotko :D

      Usuń
  11. Zawsze reaguję, gdy jest ku temu okazja. Zmiana myślenia kolektywu zaczyna się od jednostki. Mam zasadę, by nie odpowiadać emocjami na kłamstwa i nie pozwolić innym mnie sprowokować, bo obelżywe słowa pokazują, że jesteś, ale nic ponad to - jest wiele metod zaznaczenia swojej obecności, które mogą przemówić do większego grona odbiorców niż tylko do wrażliwego ego homofoba. Nagrodą jest widok osoby, która traci kontrole i zaczyna gubić się w zeznaniach, aż w końcu zostają same wyzwiska z jej strony, podczas gdy ty pozostajesz niewzruszony i racjonalnie myślący. Ciekawe kto jest bardziej wiarygodny dla przypadkowego czytelnika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to.

      Punktujesz, gdy nie dajesz się ponieść złym emocjom, gdy pokazujesz, że masz dystans do siebie i gdy racjonalnie wygłaszasz swoje opinie w logiczny sposób, a także, gdy... celnie, zabawnie zripostujesz rozmówcę. Nie musi to oznaczać jakiejś chamówy. Po prostu chodzi o pokazanie braków w myśleniu odbiorcy w sposób, który bawi lub zaskakuje.

      Dzięki za podzielenie się opinią!

      Usuń
  12. Mi sie wydaje, że robimy dużą krzywde naszej spolecznosci tym, że nie przynajemy sie chociaż najbliższym o tym, że jesteśmy gejami. Ilu z nas chcialo to powiedzieć a sie balo? Ilu z nas powiedziało to, a ktos zmienił zdanie na temat gejow? Nie przyznając sie w gronie najbliższych przyjaciół czy znajomych uważam, że dajemy im poczucie, że "problem gejów" ich nie dotyczy. Zmieniając najbliższe otoczenie możemy zmienić całą Polske. Moje kochane dziubaski wiem, że to nie jest latwe, proste i przyjemnie. Ja w pewnych kręgach to zrobilem i okazalo sie to najlepsza decyzją, moje życie bylo lepsze, a ja czułem sie wolny. Jednakże jeszcze wiele do zrobienia, coming out na fb wisi w powietrzu :D a co ma wisieć, nie utonie ^^ Michal C.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bycie gejem jest u nas bardzo trudne,dlatego cię podziwiam,pozdro. Dlaczego jest tak trudno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie gejem jest bardzo łatwe. Trudniej natomiast wykorzenić homofobię. Ale zmieniamy się pod tym względem. I tego się trzymajmy!

      Usuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca