SZYBKIE INFO:

3 MLN WYŚWIETLEŃ - DZIĘKUJĘ!!! :)

Dzień obfity we wpisy - 2 nowe i oba o seksie :)

Na HomoFascynacjach nowe opowiadanie - zapraszam serdecznie :)

piątek, 25 stycznia 2013

3 upiory polskiego geja - czyli o czym musisz wiedzieć, będąc gejem w tym kraju

Możemy to nazwać przeznaczeniem, wolą Boga, ruletką czy totolotkiem. Ale jedno wiemy na pewno - padło na Ciebie. Coś tam masz pochrzanione w genach i dlatego lecisz na facetów jak polska młodzież na wyspy brytyjskie. Tam, w UK, pewnie nie byłoby to wielkim problemem - tutaj, w Polsce, problemem jest w jakimś stopniu dla każdego.

1. Samotność

Samotność zdaje się być wpisana w życie polskiego geja niemal genetycznie. Jest nas tylko niecałe 6% (choć to wciąż statystyka dyskusyjna, bo jakaś część gejów zaparła się i nie przyznałaby się do swojej...

... orientacji nawet z pistoletem przy głowie, a jeszcze jakaś inna część gejów żeni się i ma dzieci). To mało. Idąc po dużym centrum handlowym, nawet nie co 10-ty facet jest gejem. Do tego trzeba doliczyć społeczne konwenanse, które ograniczają nam możliwość podrywu w miejscu publicznym. Wiec schodzimy do podziemia - do podejrzanych klubów i oczywiście internetu. Do tego trzeba dodać publiczne wypowiedzi naszych posłów, których poglądy to wczesne średniowiecze, oraz obelżywe, ociekające nienawiścią komentarze w internecie na temat gejów. To wszystko tworzy klimat społecznego wykluczenia, w którym statystyczny polski gej musi egzystować. I choć na szczęście większość z nas zdaje się już akceptować swoją orientację - to jednak na wszelki wypadek zachowujemy ją raczej w tajemnicy. Nie mówimy o sobie rodzicom, a nawet jeśli - to i tak zachowujemy w tajemnicy szczegóły. Dalszej rodzinie też zazwyczaj się nie mówi, a już w pracy to odpada całkowicie. Nie łapiemy się z facetem za rękę w parku, nie całujemy się publicznie, aby nie dostać lampy od dresa. I możemy udawać, że nas to wszystko nie obchodzi, ale tak naprawdę czujemy się (przeważnie) obywatelami drugiej kategorii. Chcąc nie chcąc - wdrukowano nam w końcu pewne społeczne normy. I choć je ewidentnie łamiemy, wciąż w naszej głowie może nam szeptać, że normalni to my nie jesteśmy. Buduje to poczucie samotności. Gdzie inni, "zdrowi" ludzie mają swoje szczęśliwe rodziny, jedzą wspólne obiadki w swoich domach na przedmieściach, z basenami koniecznie i wodnym oczkiem, z labradorem przy nodze uprawiają jogging i mają udaną pracę. A my? A my jak szczury wijemy się na peryferiach społeczeństwa, usilnie próbując odnaleźć kolejną "prawdziwą, dozgonną miłość" w świecie facetów pełnych testosteronu i nadmuchanych pornolami ambicjach seksualnych. Powiesz, że jestem pesymistyczny. Owszem, jestem. Geje i lesbijki podobno w 50% są z kimś w stałym związku. Podobno. Moje obserwacje mówią co innego. Mało, że to może nie być 50%. To na dodatek zdrada faktycznie jest ponurą regułą w gejowskim półświatku. Ubolewam nad tym.

2. Lęk

Jako geje boimy się - co z czasem niestety nabrało formy choroby psychicznej. Nie ma w tym jednak nic dziwnego dla nikogo, kto się nam przygląda bacznie nie tylko szkiełkiem i okiem, ale też sercem. Cóż bowiem za perspektywy ma w tym kraju taki gej z małego miasta, który ledwo to odkleił się od katolickiego zaścianku, a przed nim jawi się wiele lat samotnego poszukiwania miłości i w miarę dobrej pracy..? Podejrzewam, że wielu z nas widzi siebie za kilkadziesiąt lat w bujanym fotelu, z biblioteką tanich, gejowskich romansideł, z tabunem kotów kręcących się przy kostkach. Widzi siebie zgnuśniałych i biednych, ograbionych przez ZUS i fiskusa, niezrealizowanych ani zawodowo, ani uczuciowo. Lęki te wzmagają się także u par. W końcu nasi genialni, światli i otwarci posłowie zadecydowali, że parom (żadnym! - ani hetero, ani homo) nie przysługują podstawowe prawa człowieka. Jak więc się tu nie bać, skoro pewnego dnia może przyjść nam stanąć przed sądem i zeznawać pod przysięgą przeciwko miłości swojego życia. Być może pewnego dnia nie doprosimy się w szpitalu informacji i stanie jej życia i zdrowia, ani nawet na co umarła. Tragiczne i bolesne. A idąc ulicą wieczorem też nie możemy czuć się bezpiecznie, bo przecież taka "ciota" to łatwy cel dla dresów.

3. Wstyd

O tym rzadko się mówi. Wstyd bowiem jest jedynym uczuciem, do którego... wstyd się przyznać. Często sami sobie nie zdajemy sprawy, ile w nas tego może tkwić, i dopiero odnalezienie w sobie odwagi pozwala nam na szczerą introspekcję odnośnie tego, jak się czujemy sami z sobą. Czy jesteś gotowy powiedzieć całemu światu o swoich problemach, obawach, pragnieniach? Jeśli nie, może blokadą być wstyd i warto rozważyć, czy ta emocja nie rozpleniła się na poletku naszej duszy za bardzo. Wstydzimy się tego, kim jesteśmy. Wciąż mówienie o swojej orientacji sprawia nam kłopot, bo wiemy, że większość niedouczonego społeczeństwa natychmiast robi w głowie najbardziej perwersyjne obrazy tego, co robisz w łóżku. Twoja matka i ojciec będą wyobrażać sobie, jak ssiesz kutasy, jak stado mięśniaków ładuje Cię w odbyt jeden po drugim - albo nawet wszyscy naraz. Śmieszne? Straszne? Żenujące? Albo może wszystko jednocześnie? A potem nie wiedzieć czemu masz ochotę wszystkim tłumaczyć, że ostatni raz robiłeś to rok temu i to było tylko wspólne walenie z kolegą po pijaku. A potem myślisz sobie, że co ich to właściwie obchodzi. Cóż - wszyscy czasem łapiemy się w te pułapki myślowe.

***

Te trzy upiory są wpisane w życie polskiego geja. Jako polscy geje musimy się nauczyć z tym żyć, akceptować to, co czujemy, a następnie podejmować działania wciąż mając świadomość pojawiających się emocji. Nie zwalczymy ich, nie rozpadną się one jak domek z kart. Wstyd, lęk i samotność to wezwania do działania. Trzeba działać Z tymi uczuciami, a nie przeciwko nim - w momencie, gdy już poczujemy, że jesteśmy gotowi.

I oczekiwać, że ten moment nadejdzie.

Na koniec dodam jednak pozytywną informację - o tyle pozytywną, o ile obchodzi Cię, co myślą ludzie. Poparcie dla gejów powoli i systematycznie rośnie. Badania mówią, że wystarczy, aby 10% społeczeństwa przekonało się do czegoś, aby powstał efekt kuli śnieżnej i dana opinia stała się w krótkim czasie powszechna. Miejmy nadzieję, że tak się stanie również w Polsce i następnie głosowanie w sprawie związków partnerskich (podejrzewam, że w kolejnej kadencji Sejmu) będzie wyglądało inaczej.

PS Jak widzicie, wygląd bloga nieco się odświeżył. Do postów będę też starał się dodawać cieszące oko zdjęcia - bo tak uzyskuje się podobno lepszy odbiór :) Sprawdzimy to zatem.

PS 2 Czy macie jakieś sugestie, jakie tematy powinny się na blogu pojawiać częściej? Piszcie komentarze lub ślijcie maile. Pozdrawiam.

15 komentarzy:

  1. Wygląd strony - w porządku. Może więcej tematówgeneralnie o rozwoju osobistym ? Z pewnością wielu osobom się to przyda ( heh mi też :)
    Może też takie banalne kwestie ( przweałkowane wielokrotnie na rożnych forach) jak coming out, czy radzenie sobie z homofobią ? To z pewnością pomoże innym.

    Może autor ma jakieś ciekawsze przemyślenia w tych kwestiach ?

    Blanche

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, dzięki za sugestie. Być może autor ma przemyślenia, a być może dopiero będzie je miał :) Zobaczymy :)

      Usuń
  2. Temat coming outu, fenomenu głębokich przyjaźni damsko-gejowskich, uzależnienie od pornografii i temat procesu separacji od nadopiekuńczych rodziców (przyciągam zawsze pozornie bardzo męskich ale mocno uzależnionych od matek panów co pozwoliło odkryć mi jak bardzo sam jestem zależny od własnej rodzicielki).

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do pornografii próbowałem przetrawić spojrzenie Mateusza Grzesiaka jednak homoseksualista nie umie w pełni odnieść się do materiałów heteroseksualnych. Ciekawi mnie jeszcze temat związków młodszych gejów ze starszymi i tej całej otoczki problemów z ojcem i męskością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. O ile pamiętam, Grzesiak odnosił się ogólnie do porno, a nie konkretnie do hetero-porno. No ale mogę się mylić :)

      Co do reszty - dzięki za sugestie. Będą one trawione :)

      Usuń
  4. Tak jak Blanche napisał, również i ja z chęcią poczytam o rozwoju osobistym :)
    Miło by mi było, gdybyś napisał coś na dość ogólny temat jakim jest motywacja.

    T.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odnosząc się do duchowości(wg mojej filozofii rozwój osobisty to trochę zeświecczona nazwa rozwoju duchowego, ale to tylko na marginesie) nie ma 3 upiorów, jest tylko jeden, to nasz LĘK. Rozwój duchowy daje receptę, ale aby wejść w te doświadczenia, w odkrywanie kim naprawdę jestem, potrzebna jest swego rodzaju odwaga, tylko znowu boimy się odważyć i koło się zamyka. A wszelkie lęki, to przecież iluzja i wystarczy zauważyć, że jest możliwość wyjścia z tych upiornych lekcji. Owszem pewien trud trzeba włożyć, jednak dla odkrycia prawdy, dla wolności, warto się przebudzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to, co napisałeś, w taki sposób, że przed każdym "upiorem", którego wymieniłem, można tworzyć lęk. I tak jest. A jak z tego wyjść? Myślę, że powoli, małymi krokami, systematycznie opuszczać swoją strefę komfortu - podejmując ryzyko, które jesteśmy gotowi podjąć na chwilę obecną.

      Usuń
    2. Nie ma upiorów, gdy nie ma lęku :)

      Dobrze to ująłeś, "strefa komfortu" - bez opuszczenia tego etapu naszego doświadczania, bez ryzyka wyjścia z tego iluzorycznego status quo, niczego nie jesteśmy w stanie przemienić w nas samych. Oczywiście wielkość kroczków nie jest ważna, ważny jest ruch w dobrą stronę, ale jasne, że najpierw musi pojawić się gotowość w nas do zmian :)

      Usuń
  6. To tak bardzo tkwi w nas, że nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Kiedy chciałem chwycić mojego chłopaka za rękę w Berlinie, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od innego świata, miał opory... Bo tak nas Polska wychowała.
    To niekoniecznie jest kwestia religii. W Ameryce Łacińskiej jest spore przyzwolenie społeczne dla gejów, metroseksualizmu, ludzie żyją teraźniejszością i nie marnują czasy na posty pod artykułami na Interii, że "geje to wynaturzenie, łapka w górę". Czasem, pomimo miłości do kraju, lepiej wylecieć na te Wyspy Brytyjskie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj miałem ze swoim chłopakiem identyczną sytuację, tyle że w Czechach. Chciałem dać mu buzi w parku, ale on się obawiał. W końcu jednak - za moją namową - przełamał się. A potem poszliśmy w ustronne miejsce i... złamaliśmy prawo :) Nawet tak liberalne, jak czeskie :D

      Usuń
  7. Moim osobistym zdaniem największym problemem homoseksualistów jet to że na siłę próbują wydumać jakąś teorię że ich związki są jakieś inne. Bardziej napiętnowane jakimiś emocjami czy problemami ( nie mówię tu o problemach wynikających z braku tolerancji w społeczeństwie ) a prawda jest taka że w każdą miłość wpisany jest lęk przed stratą bliskiej osoby. W życie każdego człowieka wpisany jest lęk przed samotnością , przed spowszednieniem , przed zanikiem pożądania. Jak świat długi i szeroki nikt nie ucieknie przed tym że demony stoją tuż za rogiem gotowe rzucić się nam do gardła w chwili zwątpienia. Geje , lesbijki , biseksualiści , transwestyci , heterycy wszyscy jesteśmy ludźmi. Ulepieni z tych samych wat i zalet tych samych lęków i zahamowań. I może w brew pozorom to nie społeczeństwo napiętnuje homoseksualistów jakimiś stereotypami a właśnie sami geje tak usilnie podkreślając że ich związki są zupełnie inne. Że są bardziej tacy czy śmacy.
    Ja mam rozważnie osobiste czy będąc kobietą mogę być gejem. Ale nie lesbijką tylko własnie gejem. Bo że mentalnie jestem chłopem wiem od zawsze. I to wcale nie jest żart. Wszelkie przeprowadzone na mnie badania dowiodły że mam mózg faceta. I jeszcze w związku z tym jedno małe ale jeśli ja mogłam spotkać faceta którego mózg zdecydowanie wykazuje więcej cech żeńskich niż męskich i stworzyć szczęśliwy związek to sorry ale wasze lęki przed samotnością są raczej nie uzasadnione.
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Izo,

      Pierwsza sprawa - pielęgnuję tutaj rozmówców, którzy władają przyjaźniejszą tonacją komentarzy. Pani komentarz nie wpisuje się właśnie swoim wydźwiękiem w ten krajobraz - a szkoda, bo to ważne i powstaje jakby ściana między Panią a odbiorcami.

      Co do treści komentarza.

      Niestety związki homoseksualne SĄ inne, niż hetero. Poza oczywiście pewnymi wspólnymi elementami, różni nas jednak dość sporo:

      1) Geje mają większą skłonność do depresji i ogólnie zaburzeń psychicznych. Jak pokazują badania - za część tych skłonności odpowiada (oczywiście) wychowanie w homofobicznym społeczeństwie. Za kolejną ich część odpowiada... nie wiadomo co. Najpewniej genetyka. Badacze nie są jeszcze pewni. Tak czy inaczej - mamy pod górkę.

      2) Brak wsparcia społecznego. Hetero związki są nie tylko akceptowane przez społeczeństwo, ale także nie są uznawane prawnie. W przypadku związków homo mamy do czynienia w ciągłą niepewnością. Partner może odejść, porzucić, nie udzielić pomocy. Możemy nie dostać informacji, dlaczego leży w szpitalu a jego rodzina może mieć na nas wyjebane. Coś takiego w przypadku małżeństw (hetero of kors) jest nie do pomyślenia. Taka sytuacja niestety powoduje, że nasze lęki i obawy przed samotnością się wzmagają. Prawdopodobieństwo rozpadu związku lub poważniejszych komplikacji jest większe.

      3) Nie zakładamy rodziny. Nie mamy dzieci, które zajmą się nami na starość. Powszechne jest zjawisko smutnej, gejowskiej starości, odrzucenia, zamknięcia w 4 ścianach. To wielka tragedia. Oczywiście, że hetero TEŻ czasem tak kończą. CZASEM. A nie prawie zawsze, jak w przypadku gejów.

      W związku z tym nasze związki SĄ inne - oparte na czymś innym, na nieco innych przepływach energii, inaczej zaakcentowane.

      Ostatnie Pani zdanie "sorry ale wasze lęki przed samotnością są raczej nie uzasadnione" - niestety nie tylko jest nieprawdziwe, ale też niestety pokazuje - i to zarzucam Pani wprost - bardzo niską empatię. Cóż, może odpowiada za to fakt, że ma Pani mózg faceta. A może nie - bo ja też mam mózg faceta (badałem to), a mimo to nie umiem komuś zarzucić, że jego lęk jest nieuzasadniony. To jest powiedzieć komuś "nie powinieneś się bać". Och, naprawdę? A to przestanę.

      Usuń
  8. Owszem, osoby homoseksualne i pary homo nie mają zbyt łatwego życia w Polsce, ale nie tylko w Polsce (nie jest to specyfika typowo polska). Homofobia zdarza się wszędzie w różnym nasileniu, nawet w najbardziej cywilizowanych krajach (np. w USA zdarzają się morderstwa na tle homofobicznym - swoją drogą polecam film oparty na faktach "Dziewczyna żołnierza"). Nie zazdroszczę np. gejom w krajach islamskich (są kraje, gdzie homoseksualuzm jest surowo karany np. więzieniem albo jeszcze gorzej). Od kilkunastu lat mieszkam z facetem w małym mieście na podkarpaciu i jeszcze ani razu żaden z nas nie spotkał się z jakąś agresją czy innymi poważniejszymi przykrościami z tego tytułu. Oczywiście nie afiszujemy swoich uczuć publicznie, ale też nie wpadamy w jakąś konspirację, by czasem ktoś czegoś się nie domyślił. Jakby nie było wolność i otwartość na świat mamy w Polsce dopiero od 25 lat, więc zmiany idą i tak w dobrym kierunku dość szybko. Członkostwo w UE również daje nadzieję, że legalizacja związków partnerskich to kwestia czasu. Poza tym sami geje mają też swój udział (niekoniecznie pozytywny) na kształtowanie się społecznego odbioru. Pewnie, że wolałbym, byśmy byli na etapie bardziej tolerancyjnych i liberalnych krajów, ale nie łudźmy się, że gdziekolwiek indziej istnieje "raj dla gejów" wolny od jakiejkolwiek homofobii, bo nawet wśród samych gejów nie zawsze można spotkać się z życzliwością i tolerancją. Natura ludzka nigdy nie będzie doskonała i zmienia się dużo wolniej niż świadomość.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca