SZYBKIE INFO:

HOT NEWS!

Obczajcie HomoFascynacje - nowe, gorące opowiadanie zawitało na ich łamy :)

niedziela, 27 stycznia 2013

Idealizacja - główna przyczyna rozczarowania w związkach

W bajkach często pocałowana żaba zmienia się w księcia. W życiu bywa odwrotnie. Właściwie dlaczego? I czy można coś na to poradzić?

Coś podobnego do tego, co ma miejsce na początku wielkiego romansu, dzieje się podczas wymyślania własnego biznesu. Pomysł na nakręcenie wielkiej mamony wydaje się tak idealny, że początkowo nie widzimy w nim żadnych wad. Te wychodzą dopiero, gdy albo rozkręcimy biznes i nie kręci się on tak, jak sobie to wyobrażaliśmy (siema Andrzej :) Albo gdy... odłożymy pomysł firmy na bok i wrócimy do niego po dłuższym czasie. Zaczynamy się wtedy zastanawiać, co my w tym w ogóle widzieliśmy?


To magiczne działanie entuzjazmu, który potrafi sprytnie niczym Photoshop zatuszować wszelkie wady naszych mentalnych obrazów - czy to obrazów przyszłego biznesu, czy partnera.

Na tym jednak podobieństwa się kończą. Mało kto bowiem latami ciągnie interes (jakkolwiek gejowsko to teraz nie zabrzmiało) pomimo, że nie przynosi on żadnego zysku. A jednak istnieją związki właściwie patologiczne, w których jedno krzywdzi drugie, a jednak się nie rozstają.

Tam bowiem zachodzi tajemnicze zjawisko idealizacji.

Idealny charakter, idealnie dopasowany do naszego, z idealnym ciałem i penisem, z idealnymi pośladkami, sutkami. Każdy idealny włosek na jego klacie tak idealnie się skręca, idealnie błyszcząc w słońcu. Robi idealne pompki swoimi idealnymi ramionami i idealnie pyta się, czy zrobić Ci do łóżka śniadanie. Oczywiście idealne śniadanie, wiadomo.

Umysł ma moc. I to potężną. Moc, która zwie się przeramowaniem. Jak chce, to i z gówna zrobi dzieło sztuki, a jego smród będzie tylko "próbą zahartowania się na niemiłe zapachy". W mózgu zakochanych pojawia się taka wielka gumka do mazania, która cały czas usuwa wszystko, co nie pasuje do idealnego obrazu. Pali? Nie, relaksuje się, bo ma trudną pracę. Pierdzi podczas analu? Nie, tylko uwalnia metan będący efektem tego, że zjadł zdrowe śniadanko. Uderzył w twarz? Nie, po prostu wyraził dobitnie swoje zdenerwowanie.

Ta lista ciągnie się w nieskończoność. Jest pracoholikiem? Nie, po prostu realizuje się zawodowo. Zdradza? Nie, chodzi o to, że doba o swoje potrzeby. Obgaduje cię za plecami? Nie, też nie. Raczej konsultuje się ze swoimi przyjaciółmi.

Ach, ta cholerna idealizacja.

Pozostaje pytanie, po kiego chuja mózg zadaje sobie tyle trudu, by przypadkiem nie spojrzeć prawdzie w oczy...? Po co tyle potów? Po co tyle starań? Czy nie lepiej byłyby się z tym zmierzyć?

Nie, ponieważ idealizacja jest jednym z tzw. mechanizmów obronnych. Spytasz więc - przed czym nas broni? Każdy mechanizm obronny chroni nas (ale tylko na krótką metę) przed cierpieniem. Idealizacja chroni nas przed.... no jak myślisz?

Przed byciem wadliwym.

Tak, tak, kochani. Tak to działa. Nad tym, by skutecznie idealizować partnera i robić z menela księcia z bajki, pracujemy już znacznie wcześniej, niż go ujrzymy. Jak? Uznając siebie za wadliwego i wybrakowanego. Najpierw taki Mieciu musi uznać, że jest kompletną łamagą, aby potem zachwycić się fizyczną sprawnością Stefana. Najpierw musi wpaść na pomysł, że jest idiotą, aby doszukiwać się u kogoś mądrości i być pod jej wrażeniem. Najpierw musi uznać, że brakuje mu X, aby tego X-a szukać gdzie indziej.

"Klaudiusz był taki męski, zaradny i towarzyski."

Diagnoza jest krótka: odkryj swoją męskość, zaradność i towarzyskość. Żaden Klaudiusz nie objawi Ci się jako ideał, jeśli sam będziesz posiadał jego cechy i zobaczysz, że są ludzkie tak samo, jak Twoje. Jak to będzie Ci mało, to powiedz ładnie na głos: Klaudiusz był niezaradną ciotą i samotnikiem. I znajdź na to przekonujące Cię dowody w swoim doświadczeniu. Zobaczysz, że nie był on taki, jak go Twój umysł chce rysować. Iluzja rozsypie się, stanie się bez znaczenia.

Czy to przepis na nieszczęśliwe zakochanie? Być może. A może nie. Sprawdź to na sobie:

Ćwiczenie "Odczarowanie ideału":

1. Przywołaj obraz swojego "ideału". Opisz go, jaki jest, używając przymiotników, np. ładny, męski, stanowczy, seksowny.
2. Wyobraź sobie, że te przymiotniki opisują również Ciebie. Co mogłoby świadczyć o tym, że to prawda? Co mogłoby świadczyć, że jesteś np. męski, ładny, seksowny, stanowczy?
3. Jak byś się czuł, gdybyś wiedział, że to prawda o Tobie? Czy takie przekonania pomagałyby Ci osiągać cele? Czuć się dobrze? Budować lepsze relacje z innymi i ze sobą? Jak zmieniłoby się Twoje życie, gdybyś miał 100%-ową pewność, że taki właśnie jesteś?
4. Odwróć przymiotniki, znajdź ich przeciwieństwa. Np. ładny - brzydki. Męski - kobiecy. Stanowczy - niezdecydowany. Seksowny - obrzydliwy. Czy to może być prawda, że był taki? Znajdź dowody, że Twój "ideał" ma też te wady. Ale takie, które Cię przekonają, czyli takie, które poczujesz w ciele, gdy je odkryjesz! Jak teraz o nim myślisz? Czy rzeczywiście jest taki idealny?

***

Przyłóż się do tego ćwiczenia, poświęć na nie minimum 30 minut albo godzinę. Niech nikt Ci nie przeszkadza. Pozwól sobie odciąć od świata i wpaść w swoisty trans, w którym masz dostęp do swoich podświadomych skojarzeń i myśli. Po odczuciach w ciele poznasz, że uzyskujesz realną zmianę - niech te odczucia będą Twoim przewodnikiem po metamorfozie. Powodzenia.

1 komentarz:

  1. W zakochaniu nie działają jedynie proste mechanizmy psychologiczne, lecz zachodzi sporo ciekawych procesów chemicznych w mózgu odkrytych dzięki nowoczesnej technologii medyczno-badawczej (opisane w literaturze naukowej najczęściej jako "chemia zakochania"). Opisałeś raczej zasady działania toksycznych (patologicznych) związków, lecz to nie ma nic wspólnego z zakochaniem.

    OdpowiedzUsuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca