SZYBKIE INFO:

[24.04.2017] Kochani, miałem przerwę od bloga i od maili, komentarzy. Ech - czas leci jak szalony. Postaram się odpisać na tyle maili, ile zdołam :) Póki co - pozdrawiam!

[12.03.17] Dziś temat przyjemny - o seksie na własną rękę :)

UWAGA: Zaczęła się wielka zbiórka pieniędzy na organizację największej w historii Parady Równości - zachęcam gorąco do dokonywania wpłat: Zobacz szczegóły. Wspólnie powalczmy o lepszą przyszłość dla nas wszystkich.

wtorek, 7 lutego 2017

Powiedz stanowcze "NIE" zinternalizowanej homofobii!


Niedawno trafiłem na bardzo trafny artykuł dotyczący zinternalizowanej homofobii. Autor genialnie wypunktowuje wszystkie objawy tego, jak geje w Polsce sami siebie poniżają, obrażają i odtrącają - często nawet nieświadomie.

Totalnie Ci ten artykuł polecam.

Nazywając kogoś "przegiętą ciotą", mówiąc, że jest się "spoza środowiska", piętnując kogoś, że "się obnosi" ze swoją orientacją - de facto dajemy upust własnej homofobii. Zgadzam się z autorem w 100%.

Nie chcąc powtarzać tez z powyższego artykułu - zastanówmy się, co z tą naszą pieprzoną homofobią zrobić.


"Szukam ludzi wśród pedałów."

Tak, oczy Cię nie mylą. To są autentyczne słowa z pewnego profilu na fellow.

Chciałoby się rzec temu człowiekowi: - O tak, samcu alfa! Jesteś taki męski! Pomijając fakt, że ogłaszasz się na gejowskim portalu randkowym.

Nie powiem, że mi się zalotka w torebce nie rozwiera ze złości, jak widzę taki karnawał hipokryzji. Ale z drugiej strony bierze mnie też współczucie na myśl, w jaki nieakceptującym, zacofanym środowisku musiał wychowywać się ten człowiek.

I ja sam nie jestem bez winy - bo dopiero dogłębna autodiagnoza pod wpływem rzeczonego artykułu wskazała mi, że i ja rzucałem czasem modnymi słówkami w stylu "ciotodramaty" - co przecież jest niczym innym, jak stwierdzeniem jawnie deprecjonującym.

Ja sam czuję się RACZEJ facetem (jak zapewne większość gejów nie mam 100% pewności, co do swojej "męskości"), co jednak nie jest moim wyborem, ale wyborem natury. Gdybym był "ciotką" - to też nie byłby mój wybór.

Znam gejów, którzy nie czują się facetami, bardziej może chłopakami - albo nawet nie. Podczas, gdy ja w grach video wybierałem postacie barbarzyńców i dzielnych wojaków, oni woleli grać księżniczkami i czarodziejkami.

Czy to źle?

Czy to jest ich wybór, że ich kobieca część jest tak mocna?

NIE.

Po mnie RACZEJ nie widać, żem gej. Ale mimo to są sytuacje, gdy to wychodzi na jaw. Lubię Lady Gadę, zakupy i strojenie wnętrz. Nie lubię rywalizacji, od sportu interesuje mnie bardziej wybuch supernowej w sąsiedniej galaktyce i totalnie chciałbym kiedyś skomponować swoje perfumy.

Więc tak - jestem "spedalony" w jakimś stopniu. Aha - i lubię dawać dupy. Mówię, że jestem uniwersalny, bo jestem - bo robię to w obie strony. Ale nie ukrywam - lubię serio dawać dupy.

I nie uważam, że to jest cokolwiek, co by mi uwłaczało.

Miewam też "ciotodramaty", bo jestem wrażliwy. Hipersensytywny. To mój dar i moje przekleństwo.

I co? Mam udawać, że nie? Że "łooo jestem super męski"?


To nie nasz wybór:

Te rzeczy - na ile ktoś z nas jest "ciotą" czy nie - nie są naszym wyborem. Nie wybieramy sobie płci, tożsamości seksualnej, orientacji itd. Z tym się rodzimy. Sory, takie mamy mózgi - można by rzec.

Choć nie tylko, bo orientacja seksualna odbija się także na naszych ciałach - zmieniając rozmiary i proporcje pewnych narządów, a nawet zmieniając nam odciski palców.

To, czy ktoś czuje się mężczyzną czy kobietą, to nie jest jego wybór. To, czy ktoś "jest przegięty" to nie jest jego wybór. To, czy kogoś ciągnie do kosmetyków, pstrokatych ubrań czy Czarodziejki z Księżyca - to NIE JEST jego wybór.

To hormony, to geny, to przyroda.

Deal with it.

Jesteśmy grubi, jesteśmy chudzi, bardziej męscy i bardziej kobiecy, pasywni i aktywni, homo i bi itd. - to jest jest cudowne.

To my tworzymy to "środowisko" - choć niestety nam to nie wychodzi za bardzo. Być może dlatego, że nie mamy wzorca. Że żyjemy w kraju, w którym termin "społeczeństwo" jest abstrakcją. Jesteśmy raczej zbiorem egoistycznie myślących jednostek, które chcą korzyści wyłącznie dla siebie - bez patrzenia na innych.

Są na to badania - że Polska to nie społeczeństwo.

Trudno więc się dziwić, że i my, geje, nie potrafimy stworzyć spójnej społeczności. Społeczności pełnej akceptacji, miłości i szacunku. Trudno też się dziwić, że nie potrafimy wywalczyć swoich praw - bo "my" to tylko teoretyczny konstrukt.

Ale to nas nie zwalnia z pewnego obowiązku przed sobą i innymi gejami. Obowiązku WALKI o swoje prawa, obrony swojej godności.


Dlatego wspieram:

Od lat wspieram finansowo organizacje LGBT - głównie Kampanię Przeciw Homofobii. Zaoferowałem swoją pomoc fundacji Miłość Nie Wklucza. Na paradach mogłeś nieświadomie czytać wykonane przeze mnie banery i sztandary.

I proszę Cię - rób to samo. Lub coś podobnego. Jawnie lub tajnie - ale rób coś.

Szanujmy się, kochajmy i wspierajmy. Może Ci się nie podobać "przegiętość", nikt Ci nie każe uwielbiać. Ale szanuj, zostaw, nie komentuj, nie oceniaj. Niech każdy będzie sobą.

Bo inaczej za 20-30 lat obudzimy się w kraju, który nas poniża. Czyli tak, jak dziś. Bo nic się nie zmieni.

22 komentarze:

  1. Artykuł bardzo trafiony,
    ale najlepsze słowa "od sportu interesuje mnie bardziej wybuch supernowej w sąsiedniej galaktyce"
    chyba się po nich nie pozbieram ze śmiechu :D
    Pozdrowienia Dream

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłem w punkt ;)

      Usuń
  2. Hmm, dałeś mi trochę do przemyślenia. A poza tym, cieszę się że poruszyłeś ten temat. Czasami zastanawiam się jak źle musi się czuć osoba homosekaualna wychowa a w nienawiści so aiebie. 2 nienawiści do tej wyjątkowej części siebie, która odróżnia go od reszty w całkowicie neutralnie, bo tp on sam demonizuje tą część siebie.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zacząć o tym rozmawiać - bez wątpienia. I zacząć zwracać uwagę na objawy zinternalizowanej homofobii - bo inaczej nigdy się tutaj nic nie zmieni. Może my nie dożyjemy czasów, gdy będziemy tutaj traktowani z godnością. Ale zróbmy chociaż podłoże dla osiągnięć następnych gejów, którzy się po nas urodzą.

      Usuń
  3. Dream oglądałeś Salę Samobójców? Co myślisz o tym filmie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałem, a warto? :)

      Usuń
    2. To film o chłopaku, który odkrywa swoją orientację seksualną, mając 19 lat. Zaczyna się od przypadkowego pocałunku z kolegą "dla zabawy".
      Czy warto? Myślę, że tak. Film kładzie nacisk na inne aspekty życia nastolatka takie jak złe relacje z rodzicami, otoczenie i prawdziwa bezradność.
      Jeśli nie widziałeś to pozycja obowiązkowa dla Ciebie i chłopaka na wieczór.
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    3. Chociaż mi osobiście lepiej ten film oglądało się samemu :) Może dlatego,że odbieram rzeczywistość w bardziej wrażliwy sposób. Miałem 15 lat kiedy zobaczyłem ten film pierwszy raz :D Ale od ciebie to zależy czy w ogóle poświęcisz mu swój cenny czas hah :D

      Usuń
    4. OK, nie wykluczam więc, że wezmę go na tapet (tak, nie na tapetę ;) Bo już parę osób mi go rekomendowało. Chociaż nie jest mi łatwo takie dramaty oglądać :)

      Usuń
    5. Dlaczego tapet? :D I wytłumacz dlaczego ciężko oglądać ci dramaty ;D wybacz pytania, ale wydajesz się być mega fascynującą osobą :)

      Usuń
    6. Bo się bierze na tapet, a nie na tapetę - to dwie różne rzeczy (odsyłam do wujka Google :)

      A na dramaty jestem zbyt empatyczny. "Dzieci Ireny Sendlerowej" musiałem przerwać, bom nie zdzierżył.

      A dziękuję. Masz rację - wydaję się być osobą fascynującą ;)

      Usuń
    7. Czy to jakiś sarkazm, że się tylko wydajesz?
      Może jesteś w rzeczywistości? Albo ja źle twoje słowa interpretuje. Jak Cię czytam to wzbudzasz różne emocje od złości do podziwu, sympatii ale za to cię lubię :D

      Usuń
    8. Ależ gdzie tu sarkazm? :) Przecież przyznałem Ci rację - taką właśnie osobą się wydaję :) A jak jest w rzeczywistości? Uwaga - powieje wielką filozofią - czy w rzeczywistości ktoś może posiadać cechę pt. "fascynujący" - tak obiektywnie obiektywnie? :)

      A tak naprawdę jestem nerdem, który zmusza się do siłowni, a tak naprawdę myśli o kwazarach i filozofii hygge :) Czy to jest fascynujące?

      Dla mnie tak :) Tzn. ja to tak oceniam. Nie zajmuję się rzeczami niefascynującymi. Albo je takimi czynię :)

      Usuń
    9. ten film jest bardziej o uzależnieniu od komputera, a nie byciu gejem ale ok ..

      Usuń
  4. Dream, boisz się tego, gdzie będziesz po śmierci? Jakie masz poglądy w tej kwesti?

    OdpowiedzUsuń
  5. Mała refleksja: w latach 60 ubiegłego wieku, gdy powstawały ruchy emancypacyjne, to właśnie ''ciotki'' i ''diwy'' wyszły na ulicę domagać się równego traktowania. Co w tym czasie robili ''męscy,konkretni spoza środowiska'' (Jezu jak mam alergię na to wyrażenie)? Ano siedzieli w milczeniu.

    Choć chyba trochę rozumiem takie postępowanie - owa pogarda może wynikać z chęci akceptacji przez ''normalne społeczeństwo'' bo przecież my też jesteśmy normalni nie to co ONI - dziwacy ''strojący piórka''. Zapomniano tylko o jednej rzeczy: przed ruchami emancypacyjnymi środowisko LGBT żyło tak jak z wyobrażeń ''męskich'' - nie afiszowano się,chowano po kątach. Mimo tego życia w ukryciu społeczeństwo nadal żywiło niechęć do LGBT - skoro się ukrywają,są podejrzani,podstępni i można w sumie wymyślić wobec nich oskarżenia,których nie powstydziłby się DER STURMER.

    Paradoksalnie to wszelkie ''ciotki'' są męskie z prostego powodu - mają ODWAGĘ być sobą! Rozumiem,że komuś może nie podobać się ktoś o zniewieściałym wyglądzie,głosie czy charakterze, ale wszelkie krucjaty przeciwko ludziom tylko dzieją naszą społeczność. Geje są różni - są ci , co np. lubią sport,ukończyli ścisłe kierunki, jak i ci,co lubią modę i musicale. Geje to ludzie, a przecież ludzie, co może być szokujące... są różni! Swoją drogą hetero także, trudno mi uwierzyć by każdy hetero był stereotypowym fanem piłki nożnej,alkoholu i miał słabe wyczucie mody :)

    Papillon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny komentarz - dzięki za głos w dyskusji!

      U nas jest to samo - żyjemy w ukryciu, a mimo to i tak się nie podobamy tzw. większości. Generalnie musielibyśmy zniknąć, a i to pewnie wzbudziłoby pretensje, np. "czemu dopiero teraz?".

      Płacimy podatki, jak inni. Ale nie umiemy przemówić jednym, spójnym głosem. To smutne.

      Usuń
  6. Najlepsze jest myślenie: "Chcę żeby ludzie mnie zaakceptowali. Zamiast pokazać, że pomimo odmienności seksualnej jestem podobny do innych mężczyzn założę różowe mini i będę publicznie ssać likaza w kształcie penisa. No i jeszcze oczywišcie damski make-up do tego". Tak długo, jak istnieją takie osoby LGBT nie będzie brane poważnie. Mam nawet wrażenie, że ucięcie "T" mogłoby pomóc w akceptacji społecznej (moim zdaniem to transy uważa się za największych dziwaków, bo z tego co wiem ujawnili się napóźniej). Ale czemu niby my mielibyśmy ich zostawiać w tym polskim piekiełku? Czy nie byłby to szczyt hipokryzji? Nie widzę też niby w jaki sposób jakakolwiek kampania może coś zmienić, bo liczy się to co wynosimy z domu.
    KK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze - owszem, są osoby, które prowokują w sposób opisany przez Ciebie.

      Ja osobiście nigdy kogoś takiego nie widziałem, nie spotkałem, nie rozmawiałem. I mam to takich prowokacji stosunek ambiwalentny. Z jednej strony rozumiem, jakie reakcje mogą wywoływać takie osoby. Z drugiej - myślę, że w tym szaleństwie też tkwi jakaś metoda. Zszokujmy, przesuńmy granicę dalej, a potem zwykły gej - ten już bez różowego lizaczka w kształcie penisa - nie będzie już żadną sensacją.

      Po drugie - co ważniejsze - są osoby "zmanierowane" (nie lubię takiego określenia) - kobiece z natury. Dbające o siebie, plotkujące z koleżankami, lubiące się stroić i robić zakupy. Nie ma tu żadnego "obnoszenia", to nie żadna prowokacja - one takie po prostu SĄ. W ich osobowości pierwiastek kobiecy jest bardzo wyraźnie widoczny i te osoby mają święte prawo w mojej opinii być sobą - póki nie krzywdzą innych - zachowywać się po swojemu nawet, gdy się to nie podoba całemu światu.

      Problem jest jeszcze inny - nazywa się "niebezpieczeństwem jednej historii". Polega na tym, że przeciętny człowiek ma tylko jedną historią na temat gejów - tą historię z różowym lizakiem. Bo gdyby miał inne historie - wiedział, że jego sąsiad jest gejem, pan w piekarni, fryzjer i wnuczek też są gejami - ten jeden z różowym lizakiem nie miałby już takiego znaczenia.

      Niestety - tu musimy uderzyć się w pierś sami. Nie outowaliśmy się, nie zbliżaliśmy się do ludzi, nie gadaliśmy o tym z nikim. Jesteśmy dla nich obcy i oni są nas boją. A zapamiętują różowe penisy, bo tak działa umysł - przywołuje najbardziej jaskrawą reprezentację.

      "Mam nawet wrażenie, że ucięcie "T" mogłoby pomóc w akceptacji społecznej (moim zdaniem to transy uważa się za największych dziwaków, bo z tego co wiem ujawnili się napóźniej)."

      Jeśli nie walczysz też o "T", a jedynie o LGB - to nie masz pojęcia, o co walczysz.

      Usuń
  7. Też lubię Lady Gagę ❤

    OdpowiedzUsuń
  8. Dwa słowa. ALE PIERDOLENIE... Szkoda słów, bujdy i głupoty jakich dawno nie widziałem... Duży minus dla autora jednego z moich ulubionych blogów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wpuszczę tutaj taki super merytoryczny, wyczerpujący, obiektywny komentarz - żebyście Moi Drodzy Czytelnicy nie myśleli, że tylko miód się leje w komentarzach :)

      O tym też jest ten wpis - nie potrafimy rozmawiać jako naród, jako społeczeństwo LGBT, jako ludzie.

      Zero argumentacji, zero odniesienia się do konkretnych moich stwierdzeń, zero pytań - a jedynie przyklejenie etykiet: "pierdolenie", "bujdy", "głupoty".

      Cóż - parafrazując klasyka - ładnie się nam tutaj przedstawiłeś przed milionami Czytelników.

      Żyj w spokoju.

      Usuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca