SZYBKIE INFO:

Jeśli jeszcze nie przekonałeś się o wyższości seksu gejowskiego nad heteryckim - to dziś masz okazję ;)

środa, 3 czerwca 2009

Tekst, który masz znać na pamięć

Jako człowiek ufny temu, że jesteśmy istotami wolnymi, wierzę, że mamy prawo robić to, na co mamy ochotę. Z tą wolnością wyboru jednak wiąże się nierozłącznie odpowiedzialność za to, co się robi. Cokolwiek wybierasz, poznasz tego konsekwencje i z tym liczyć się musisz. Taka jest cena wolności i to jest okej - bo dzięki temu się uczysz.

To reguła ogólna, która znajduje zastosowanie w każdym aspekcie życia - w szczególności w tworzeniu relacji międzygejowskich.

Kiedyś pisałem o tworzeniu relacji krótko- i długoterminowych. Że na początku jesteś nastawiony na zabawę i poznawanie drugiej osoby, którą jesteś wstępnie zainteresowany, a potem, po zebraniu odpowiedniej ilości danych, oceniasz, czy chcesz być z tą osobą na dłużej. Trudno być z kimś na dłużej, jeśli najpierw nie było się krócej. Trudno też obiecywać sobie Bóg wie co po jednym czy dwóch spotkaniach.

I teraz patrz mnie na usta i słuchaj, co do Ciebie mówię: jeśli Ty jesteś na etapie niezobowiązującej znajomości i ktoś Ci mówi lub sugeruje, że na Ciebie leci, zaczyna wiązać z Tobą nadzieje, zaczyna oczekiwać czegoś więcej itd. - jesteś za to odpowiedzialny.

Ty tym kierujesz.

Oznacza to, że bierzesz wtedy gościa na bok i mówisz mu mniej więcej tak:

"Znamy się od niedawna, jesteś spoko gościem. Chciałbym Cię bliżej poznać, spędzić z Tobą miło czas, niemniej nie mogę Ci obiecać, że będę z Tobą za tydzień, za miesiąc czy za rok - bo nie jestem w stanie teraz tego ocenić. Dlatego cieszmy się tym, co jest tu i teraz. A będzie, co będzie."

Naucz się tego na pamięć.

To jest w kurwe ważne, by nie robić komuś nadziei, jeśli sam nie wiesz jeszcze, czego chcesz. Być może nie rozumiesz, że jeśli się prześpisz z kimś, kto miał nadzieję na coś więcej z Twojej strony, a potem go olewasz, to sprawiasz mu ból i cierpienie. Oczywiście - zgodnie z wykładnią inteligencji emocjonalnej - on sam jest odpowiedzialny za swój stan. Pytanie - czy to oznacza, że Ty nie jesteś odpowiedzialny? NIE. Ty też jesteś. Obaj jesteście.

I ja, i ludzie, których znam, zbyt często jeszcze błądzimy, zbyt często przemilczamy to, co wcześniej czy później i tak trzeba będzie powiedzieć wprost. Uderzam się w pierś i obiecuję sobie, że zrobię, co mogę, by tworzyć jasne sytuacje - dla siebie i dla innych.

Ta jedna regułka, którą powyżej przytoczyłem - taka prosta a ile cierpień mniej, ileż mniej rozczarowań i bólu w przyszłości.

8 komentarzy:

  1. mało znam pedałów którzy mysla o innych. zazwyczaj liczy sie włąsne JA, własne potrzeby, własna zabawa.
    pozdrawiam
    qazz
    www.qazz.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Zatem zacznij poznawać takich, którzy myślą także o innych.

    Chciałbym zaznaczyć, że fakt, iż dla kogoś liczy się własne JA, własne potrzeby czy zabawa, to absolutnie nic złego. Problem powstaje w momencie, gdy prócz wymienionych rzeczy, nie liczy się nic więcej. Wszystko jest kwestią tego, JAK ktoś realizuje swoje potrzeby - kosztem innych czy z korzyścią dla innych...

    OdpowiedzUsuń
  3. wow
    może zaczne od tego, że wolność to nie prawo do postępowania zgodnie z zasada ROBIE CO CHCE.
    polecam sięgnać do literatury z zakresu folozofii czy nauk moralnych.
    wolność to stan wyboru ukierunkowany na drugiego człowieka.
    owszem Twoja definicja objasniająca opisuje dochodzenie do konsekwencji, ale jezeli od poczatku bedziesz miał na uwadze dobro drugiej osoby, nie bedziesz musiał tłumaczyc.
    polecam naturalność w uwodzeniu. swietny sposob eliminacji ewnetualnych partnerow. wyjatek chcec zaciagniecia do łóżka, ale to juz problem ciotek, a nie gejów - ktorych jest zaledwie garstka. przychylam sie koledze qazz-owi.
    pozdrawiam obu Panów

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolność jest tym, czym ją zdefiniujemy. Nie istnieje bez pojęcia "zniewolenia". Robisz, co chcesz, zawsze - czy jesteś tego świadomy, czy nie.

    Nie pozwól, by literatura myślała za Ciebie, bo nie chcesz myśleć czyimiś myślami, ale swoimi. Dlatego sam badaj prawdziwość swoich myśli. Myśl za siebie.

    "jezeli od poczatku bedziesz miał na uwadze dobro drugiej osoby, nie bedziesz musiał tłumaczyc"

    Czy to prawda? Czy możemy być tego pewni w 100%? Zawsze?

    A prawda może brzmieć następująco - tłumaczyć nie musisz się nigdy - ani w przypadku, gdy masz na uwadze dobro drugiej osoby, ani wtedy, gdy nie masz. Tłumaczyć się musisz - np. sobie - tylko wtedy, gdy czujesz poczucie winy.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Znamy się od niedawna, jesteś spoko gościem. Chciałbym Cię bliżej poznać, spędzić z Tobą miło czas, niemniej nie mogę Ci obiecać, że będę z Tobą za tydzień, za miesiąc czy za rok - bo nie jestem w stanie teraz tego ocenić. Dlatego cieszmy się tym, co jest tu i teraz. A będzie, co będzie."

    OK, JUŻ TO WRYŁEM NA PAMIĘĆ. TYLKO, ŻE NIE Z TEGO BLOGA, ALE Z TEGO, ŻE PARĘ RAZY TO SLYSZAŁEM I NIE DLATEGO, ŻE KOLEŚ NIE WIEDZIAŁ CO BĘDZIE, A WLASNIE DLATEGO ŻE WIEDZIAŁ I TO DOBRZE. WIEDZIAŁ, ŻE SPRAWA NIE ROKUJE, ALE CHOLERNY TZW. TAKT I DYPLOMACJA KAZAŁA MU POWIEDZIEĆ TO, CO AUTOR BLOGA KAŻE WKUĆ NA PAMIĘĆ. JAK WIĘC ODRÓŻNIĆ TE DWIE DWIE SYTUACJE - GDY TO TYLKO DYPLOMATYCZNE "spadaj" I GDY KTOŚ NAPRAWDĘ NIE WIE?

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli ktoś wie, że nie chce być z tym akurat kolesiem, to powinien powiedzieć po prostu, że to się nie uda i nie jest zainteresowany. A jak kłamie, no to cóż, widać tylko, że nie jest wart jakiejkolwiek znajomości, bo to i tak się wyda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czlowieczek to nie samotna wyspa, lecz istota spoleczna. Skoro tworzymy i zyjemy w spolecznosci to obowiazuja tez pewne zasady wspolzycia: regulowane prawem pisanym i kultura osobista. I owszem wolnosc ma swoje ograniczenia, konczy sie tam gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego czlowieka. Dzieki temu mozemy sie m.in. nie pozabijac :) Zgadzam sie z poprzednimi komentarzami (z qazz`em i anonimowym). Niestety tez na ogol poznawalem gejow myslacych jedynie o sobie, a proponowany tekst do wykucia na pamiec tez juz duzo wczesniej slyszalem od innych i zawsze oznaczal to samo: mam ochote na jednorazowy (lub dopoki mi sie nie znudzi) niezobowiazujacy seks i nic wiecej... Wiec po takim tekscie osobiscie nie polecam "znajomosci", no chyba ze my tez szukamy jedynie jedynie jednorazowego bzykania.Wolnosc zawsze idzie w parze z odpowiedzialnoscia, a nie z egoizmem. Pozdrawiam samodzielnie myslacych! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Źle rozłożyłeś akcenty. To przede wszystkim w interesie osoby zakochanej jest to, aby się dopytać. Ludzie są różni. Jedni powtórzą dokładnie regułkę, inni wyrażą się mniej precyzyjnie. Jedni będą mieli jasność, inni mniej jasności.

    OdpowiedzUsuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca