SZYBKIE INFO:

Jeśli jeszcze nie przekonałeś się o wyższości seksu gejowskiego nad heteryckim - to dziś masz okazję ;)

niedziela, 21 września 2014

Seksualny Katalizator Rozwoju - jak zmienić swój popęd w motywację do działania


Odkrycie jest świeże i zostało zainspirowane pewnym artykułem w Focusie o tym, że branża erotyczne napędza rozwój technologiczny świata.

Autor tej tezy dość przekonująco jej obronił.

Rzeczywiście wydaje się, że takie rzeczy, jak kasety VHS, live streaming czy dyskretne płatności kartą kredytową na odległość zawdzięczają swój rozwój i popularyzację właśnie branży filmów pornograficznych.

Zadałem sobie wtedy dobre pytanie:


Czy dałoby się w jakiś wykorzystać swój popęd seksualny, by motywować się np. do nauki i rozwoju na różnych polach? (nie tylko łóżkowym)

Okazało się, że nieświadomie robię to od dawna...

Dziś pokażę Ci, co i jak. Gwarantuję, że tego nie uczą w żadnej szkole :) Ale uważaj - poznasz moją inną stronę - o wiele bardziej dziką, niż DreamWalker :)

Od nagiego męskiego ciała piękniejsze są dla mnie tylko...


... dwa (lub więcej) nagich męskich ciał :)

Nie chodzi tu tylko o podnietę erotyczną, ale także o jego estetykę i czyste piękno wyrażone w proporcjach ludzkiego ciała formowanego przez 4,5 mld lat ewolucji.

Gdy widzimy takie ciała - budzi się w naszych mózgach tzw. układ nagrody (zob. na wikipedii)

Napędzany dopaminą, pozwala nam odczuwać przyjemność z percepcji nagiego ciała i dążyć do jego osiągnięcia.

To czysta energia motywacji.


Ona sprawia, że np. uczmy się nowych rzeczy.

Nie wiem, czy można nauczyć się absolutnie wszystkich umiejętności, motywując się energią seksualną. Ale wiem, w których można! Bo sprawdziłem je na sobie.

Programowanie




Może zabrzmieć to dziwnie, ale dzięki swojemu popędowi seksualnemu miałem sporą motywację, by nauczyć się całkiem dobrze... programować w języku Delphi...

Jak?

Mozolne i męczące ćwiczenia na studiach ("stwórz algorytm do transponowania macierzy"- no ku*wa sory) nie były dla mnie żadną atrakcją.

Wpadłem więc na pomysł, że stworzę... gejowską erotyczną grę przygodową (w stylu staromodnych paragrafówek, ale z rozbudowanymi możliwościami interakcji).

Wizja tej ekscytującej gry tak mną owładnęła, że... napisałem silnik, edytor, a potem stworzyłem skrypty - przy okazji niesamowicie rozwijając swoje umiejętności programistyczne i myślenia logicznego.

By nie było, że kogoś próbuję wpuścić w maliny - wrzucam zrzuty ekranowe, prosząc Cię jednocześnie o wzięcie tego wszystkiego w duży nawias :)




Było mi mało. Więc potem napisałem gejowską erotyczną grę RPG :-)

Tam to już w ogóle na ponad 2 tygodnie zniknąłem ze świata, zagłębiając się w mroczne labirynty zawiłego kodu i nagich, męskich ciał, które czekały na zdobycie :)

Jak widzicie z poniższych zrzutów ekranowych (przerażających wulgarnością, ale co tam) - projekt był całkiem zaawansowany - choć doszedłem do wniosku, że praktycznie niegrywalny :)




Nie miałem wtedy wiedzy o projektowaniu gier - więc nic dziwnego, że wytworzyłem nie dającego się sterować gniota :)

Ważne jednak, że nauka została w głowie.

Wiem, jak tworzyć mapy (stworzyłem nawet własny algorytm generowania losowych labiryntów będący wariacją aparatu komórkowego - wtajemniczeni wiedzą, o co kaman), stworzyłem własny projekt systemu RPG (nie walka między facetami, ale... zgadnij :) ) itd.

Tych "projektów" napędzanych popędem seksualnym było znacznie więcej. M.in. niedokończona gra "Gladiatorzy" - w której gracz mógł prowadzić sobie szkołę bardzo seksownych gladiatorów, szkolić ich i wystawiać do walk.

Wyglądać to miało dość apetycznie:




Siłownia




Jakże by inaczej.

Wizja dołączenia do super przystojnych, przypakowanych facetów, na których wszyscy patrzą z podziwem i zazdrością, z pewnością mnie mocno motywowała.

Jakież tam dziwne scenariusze pisał mój zboczony umysł? - aż strach pomyśleć :)

Nieważne, czy do nich doszło, czy nie. Ważne, że gdy je mam w głowie, automatycznie chce mi się ćwiczyć.

Dodatkowo - jako gej - jestem wyposażony w pewną magiczną umiejętność samopodniecania się. Widzę postępy w lustrze i rośnie mi czasem coś więcej, niż tylko mięsień... :)

Pisanie opowiadań




Kolejną rzeczą, która animowana była przez mój gejowski apetyt, było... pisanie opowiadań.

Od kilku lat nosiłem się z zamiarem napisania książki fabularnej.

30 stron - to była magiczna liczba. Zaczynałem powieści science-fiction, powieści obyczajowe itd. Motywacja opadała po 30 stronach.

W końcu zacząłem, jakby od niechcenia, pisać opowiadania erotyczne - chcąc jednocześnie szlifować mój warsztat językowy.

Aktualnie zapełniłem już prawie 140 stron!

I ciągle przybywa, bo moja absolutnie zbereźna wyobraźnia zdaje się nie wyczerpywać na tym temacie ani trochę :)

Z opowiadania na opowiadanie jestem z siebie coraz bardziej zadowolony.

Widzę postęp w konstruowaniu postaci, scen, dialogów, a przede wszystkim - mojej zdolności do układania zawiłych, monstrualnych zdań - które, mimo swego ogromu - nadal potrafią cieszyć oko i umysł.

Uruchomiłem nawet bloga z tymi opowiadaniami, żeby inni mogli mnie oceniać.

Jak ktoś jest odważny, to zapraszam: http://homo-fascynacje.blogspot.com/

homo-fascynacje.blogspot.com

Na tamtym blogu moje absolutnie pojebane erotyczne alter ego (które wybrało sobie pseudonim ...fiutomer :) ) daje szalony upust swoim najdzikszym fantazjom.

Być może czasem zakrawa to o grafomanię i okej, nie będę się kłócić - może tak jest :)

I pewnie paru ludzi skierowałoby mnie na leczenie, ale wbrew wszystkiemu czuję się z tym dobrze :)

Tak samo, jak dobrze czuły się minione generacje poetów i pisarzy, którzy chętnie sięgali po tematykę erotyczną i pornograficzną (najbardziej znany chyba Fredro).

Rysowanie




Co więcej - dzięki swojemu popędowi nauczyłem się także całkiem spoko rysować.

"Spoko rysować" - to zdaje się adekwatne określenie.

Sami zobaczcie:







Zachwyt nad pięknem męskiego ciała był dobrym motorem pociągowym (dobre określenie), które pomogło mi lepiej władać ołówkiem (a potem e-piórem, bo kupiłem sobie tableta graficznego).

Może do Picassa mi daleko, ale myślę, że jest właśnie spoko dobrze :)

Programy graficzne


Corela 11 (wiem, stary, co zrobić) mam w małym palcu - głównie dlatego, że fascynowała mnie możliwość kreatywnej obróbki zdjęć. Wiadomo, jakie kręciły mnie najbardziej :)

"Jungle Boys" - ot taka moja grafika ze zdjęć z neta

Zatem moi mili -
może i jestem zboczonym łajdakiem...
ALE czego się nauczyłem, to moje :)

***

Do czego można się jeszcze motywować swoim popędem seksualnym?


Do:

  • nauki języków obcych (rozmowa na czacie z przystojnymi facetami z zagranicy)
  • projektowania stron www (zaczynamy od różowych, a potem przyjdzie czas na tzw. "normalne")
  • uprawiania dowolnego sportu (samczego... mmm :)
  • nauki fotografii (wiadomo, CO najpierw fotografować :) )
  • czytania tego bloga - tak, tak, Kochani, ten ruch z dołączaniem seksualnych fotek nie był przypadkowy :)

Do czego jeszcze?

Czekam na Wasze pomysły - może razem stworzymy taką listę i pokażemy innym, jak to robić.

2 komentarze:

  1. Fascynujące :) Miło się czytało o tym wszystkim, być może coś mi to da, może korzystając z wskazówek czegoś się nauczę, bo odrobiny na pewno już się nauczyłem. Dziękuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, miło słyszeć :)
      Zastanów się na spokojnie, jak możesz wykorzystać tę strategię w swoim życiu. Jak w którymś momencie poczujesz dziką ekscytację w związku z nauką czegoś nowego - to będzie znaczyło, że trafiłeś w 10-tkę :)

      Usuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca