SZYBKIE INFO:

Jeśli jeszcze nie przekonałeś się o wyższości seksu gejowskiego nad heteryckim - to dziś masz okazję ;)

sobota, 28 lutego 2009

Lekarstwo na okrutną gejowską samotność

Jako geje - z racji tego, że nasze kochane, katolickie i miłujące społeczeństwo wyrzekło się nas - czujemy się często samotni. Brak miłości u niektórych przeradza się w desperację, która z kolei wielu z nas pcha w ramiona nieodpowiednich osób.

Lekarstwo na ten stan rzeczy odkryłem już dawno i pomyślałem, że podzielę się nim z Tobą. Nim jednak przejdę do jego omawiania, pozwól, że zwrócę Twoją uwagę na kilka rzeczy...

Czy zauważyłeś, jak wielu gejów sądzi, że aby być szczęśliwymi, muszą sobie najpierw kogoś znaleźć? Czy to uzależnianie swojego dobrostanu psychicznego od zewnętrznych, zmiennych czynników jest dobre?

Ja uważam, że nie. Co więcej - myślę, że wszyscy, którzy zakochują się od pierwszego wejrzenia, cierpią na chroniczny brak miłości i samotność. Jest jednak na to prosty i genialny sposób.

Oto i on - zakochaj się w sobie!

Och tak, to takie egoistyczne i samolubne, prawda? Już słyszę chór narzekaczy. Pozwolę sobie polemizować i zadam kilka prostych pytań.

Czy nie jest tak, że jeśli ktoś sam siebie np. nie szanuje, to nie szanują go również inni? Jak zatem ktoś może pokochać kogoś, kto sam siebie nie kocha? Jaki on daje przykład innym? Pomyśl.

Musisz sobie uświadomić, że w ostatecznym rozrachunku żyjesz sam dla siebie. Nie ma więc ważniejszej osoby w Twoim życiu, niż... no właśnie - Ty sam!

Ja wiem, że społeczeństwo zainstalowało wielu ludziom przekonanie, że poświęcanie siebie innym i stawianie innych wyżej od siebie jest wspaniałe i godne naśladowania. I to jest całkowicie OK.

Tylko powiedz mi jedno - kiedy lepiej będziesz pomagał innym ludziom? Czy wtedy, gdy sam będziesz chodzącym nieszczęściem? Czy może wtedy, gdy będziesz absolutnie szczęśliwy, spełniony i będziesz emanował miłością - ponieważ kochasz siebie i wspierasz?

Z kochania siebie płyną setki korzyści:

- sam dbasz o to, by niczego Ci nie brakło - upewniasz się, że Twoje potrzeby są zaspokojone, zamiast czekać na księcia z bajki, który zgadnie, co masz na myśli i co to da - to może zająć wieki! Sam jesteś autorytetem i specjalistą od własnych potrzeb i pragnień - kto umie je zaspokoić najlepiej i najpełniej?

- kochając siebie - sam dla siebie jesteś najlepszym towarzyszem życia. Pomyśl - spędzasz sam ze sobą 24 godziny na dobę. Jesteś na siebie skazany. Jak wiec chcesz być szczęśliwy, jeśli byłbyś skazany na towarzystwo osoby, której nie kochasz?

- sam siebie nigdy nie zdradzisz, nie porzucisz. Jesteś wsparciem sam dla siebie, swoim doradcą i przyjacielem na dobre i na złe.

- kochając samego siebie - dajesz innym przykład, jak mają Cię kochać! Nie musisz nikogo instruować, nikomu nic sugerować ani nakierowywać. Inni ludzie Cię obserwują. A Ty znasz swoją wartość i pokazujesz innym, jak się z nią obchodzić.

- kochając samego siebie - dajesz ludziom prezent. Oto zaczynasz bowiem być szczęśliwym człowiekiem, okazujesz to innym i dajesz światu najlepszą wersję samego siebie - szczęśliwą bez względu na to, czy jest sama, czy z kimś.

- kochając siebie - akceptujesz samego siebie, swoje wady i niedoskonałości. Jesteś względem samego siebie bardziej wyrozumiały.

- i wreszcie - źródeł miłości nie szukasz na zewnątrz. Masz je w sobie - wielkie, przebogate i nieskończone źródło wiecznej miłości.

Jeśli prawdziwie kochasz samego siebie, wcale nie oznacza to, że robisz to kosztem otoczenia. Masz w sobie tyle miłości, że wystarcza dla Ciebie i wszystkich dookoła.

Czasem smuci nie, jak wielu gejów traktuje siebie samych jak ostatnie szmaty. Nie odkryli swojej wartości. Uwierzyli społeczeństwu, że są wyrzutkami, odmieńcami, którym nie należy się miłość i szczęście. Co za bzdura! A najgorsze jest to, że inni - widząc, jak tacy goście traktują samych siebie - zaczynają traktować ich podobnie, jeszcze bardziej utwierdzając ich w mylnych przekonaniach.

Gdy odkrywasz w sobie źródło prawdziwej, bezwarunkowej miłości - masz siłę, by pokazać to światu. Masz wolę, by uśmiechnąć się do każdego. Masz inspirację, by żyć i tworzyć cudowne życie pełne wielkich przygód, romansów i miłości.

Kumasz?

Dobra, koniec wielkich słów. Czas na procedurę, która odpowiada na pytanie: jak się w sobie zakochać? Wszystko jest proste, logiczne i przede wszystkim - zdumiewająco skuteczne.

1. Stań przed lustrem. Najlepiej nago. Weź kilka głębszych wdechów (dotleniasz mózg i lepiej pracujesz). Zamknij oczy i przywołaj przed sobą obraz osoby, którą bardzo kochasz. Zobacz ją wyraźnie i poczuj, co Cię z nią łączy. Ważne jest, by była to osoba, którą mile wspominasz. Poczuj, co do niej czujesz. Daj sobie czas, by odczuć to tak naprawdę. Otwórz oczy i spójrz na siebie - nadal będąc w tym cudownym uczuciu miłości.

2. Zbliż się do siebie i powiedz do swojego odbicia: kocham Cię. I przyrzeknij sam przed sobą: Będę z Tobą do końca życia. Wspieram Cię i będę Cię wspierał z całych moich sił. Jesteś najważniejszą osobą w moim życiu, żyję dla Ciebie i zrobię to, co konieczne, by bez szkody dla innych - a nawet z korzyścią dla nich - dać Ci to, czego najbardziej pod słońcem pragniesz. Jeśli czujesz się samotny - masz we mnie ostoję. Jeśli czujesz się niekochany - pamiętaj, że ja Cię kocham miłością bezwarunkową, czyli taką, która będzie płynąć bez względu na to, co zrobisz, jaki będziesz i bez względu na wszelkie okoliczności.

3. Zobacz w wyobraźni, jak Twoje odbicie lustrzane wychodzi z lustra. Przytul się do siebie samego z całych sił. Poczuj, jak wiele Cię łączy z samym sobą. Że jest to początek cudownego związku na resztę życia. Baw się tym procesem. Pozwól, aby Twoje "JA" weszło w Twoje ciało i całkowicie się z nim zespoliło.

Odetchnij Mistrzu. I uśmiechnij się do siebie. Oto zrobiłeś kawał wspaniałej roboty. Dałeś sobie najlepszy prezent, jaki kiedykolwiek mogłeś wymyślić.

Od dziś sam dla siebie jesteś najlepszym towarzystwem. Sam ze sobą bawisz się, jak nikt inny. Dbasz o siebie, bo przecież nikt inny nie gra głównej roli w Twoim życiu. Jesteś ponownie sobą.

Z biegiem czasu ustalasz sam ze sobą, co to dla Ciebie znaczy kochać samego siebie. Niebawem wiesz już, czy to znaczy szanować siebie, dbać o siebie, dawać sobie przyzwolenie na najlepsze rzeczy... I co jeszcze?

Gratuluję nowego życia. Baw się.

25 komentarzy:

  1. Bardzo mądrze napisane. Marcin, troszeczke bym z Toba polemizowal ale to na priv. Pozdrawiam i zycze cudownej weny tworczej!!!
    Lucas (matecamb)

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Nie mam na imię Marcin :)
    2. Post nie jest do polemizowania. To informacje. Weź z nich to, co uznasz za przydatne i stosuj w praktyce.

    OdpowiedzUsuń
  3. znam osobiscie autora tego artykulu to bardzo mily i sympatyczny facet jego artykuly pomagaja mi w przezwyciezeniu wlasnej slabosci jaka jest samonisko ocena
    andrzej L.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze napisane.mnie dopadła samotnosc po ponad 11 latach związku z facetem,miałem 20 lat gdy się w nim zakochałem i zostaliśmy parą.A teraz ta samotnośc...aż boli...M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże, nareszcie nareszcie natrafiłem na coś normalnego w sieci! Dzięki! Powodzenia we wszystkim:) Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Łukasz! :) Tylko czy naprawdę ten blog jest taki normalny? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobra rada.Dzięki tobie kocham siebie najbardziej na świecie i jest mi z tym dobrze.JESZCZE RAZ WIELKIE DZIĘKI.G.S.14

    OdpowiedzUsuń
  8. Super artykuł naprawde trudno jest być samotnym gejem super artykuł seriao pokazuje jak siebie zaakceptować i pokochać zajebisty blog normalny pozdro

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie odkryłem tego bloga i sobie poczytuję. Zamiast "pokochania siebie", co niektórzy skojarzą narcyzmem, można by tu użyć "bezkrytycznej akceptacji samego siebie". A co do stawania przed lustrem (koniecznie nagim) niech sobie popatrzy delikwent prosto w oczy - nie każdy to potrafi. jk

    OdpowiedzUsuń
  10. dream walkerze, jak pokochac siebie po rozstaniu, wyjsc z depresji, nie daje rady wszedzie go widze, najgorsze ze to ja odszedlem, nie umiem wybaczyc zdrady, w mojej miłosci, w uczuciu ktorym go daze nie ma miejsca na zdrade, minal rok, nie moge spokojnie spac, pracowac.....jak wytłumaczyc sobie ze zwiazek bez zaufania i szczerosci nie mial szans, nie umiem juz zyc....:(((raven.

    OdpowiedzUsuń
  11. To co piszesz w tym poście to nic innego jak czysty hedonizm i zatopienie się we własnym ego. To jest żenujące... Oczywiście docenienie siebie, jako jednostki niepowtarzalnej i indywidualnej jest w porządku, ale patrzenie w lustro i mówienie do siebie!? Jest w Tobie jakaś druga osoba? Z tego co piszesz to chyba tak i jest to nieposkromione ego, biorące górę nad Twoją czystą i niepowtarzalną świadomością.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy, nie komentuję swoich postów grubo sprzed 2 lat. Zmieniłem się na tyle i tyle więcej zrozumiałem, że polemika z DreamWalkerem sprzed 2 lat nie ma sensu, bo to ktoś inny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Stąpający w marzeniach" - jesteś tak odjechany, że aż kochany - nawet jeżeli byłeś 'kochany' 2 lata temu...

    Zanim po tej lekturze pokocham siebie to już i teraz do Ciebie mam swoje piękne uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo logiczne, ja który zacznę drugi rok zapoznawania się z psychologią, dopiero do tego dochodzę.
    ośmiele się; powiedzieć że 90 procent gejów odstaje emocjonalnie od heteroseksualnych osób, ja też. W negatywny sposób, nie radząc sobie z życiem; ale powody znamy, geneza powstania skłonności homoseksualnych. Najgorsze jest w tym brak świadomości

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy sugerujesz, że znasz genezę powstania skłonności homo?

    OdpowiedzUsuń
  16. (Jestem innym Anonimowym)

    Są różne teorie. Kolega z poznańskiej psychologii coś napomykał, że teraz największe wzięcie ma teoria hormonalna: kobieta w pewnym okresie ciąży wydziela zbyt dużo hormonów pewnego rodzaju.

    Są też obserwacje. Nie powiedziałbym, że to jest przyczyna ogólna, a raczej geneza przypisana tylko pewnej grupie gejów. Mianowicie, wystarczy przeprowadzić wśród znajomych wywiad na temat relacji małżeńskich rodziców i stosunku do ojca. Oczywiście, odpowiedzi będą różne, ale zdumiewająco wielu jest dzieci rozwodników, gdzie była przemoc, gdzie ojca się nienawidzi. Niczego jednak jednoznacznie nie sugeruję.

    Istnieje zresztą bardziej radykalny przykład: pedofilia. Zgwałcone dzieci często wykazują skłonności pedofilskie w późniejszym życiu. Dzieci alkoholików są bardziej predysponowane do "przejęcia" takich "zwyczajów". Mam cichą świadomość, że ja mogę nie być gejem od urodzenia, ale w żaden sposób mi to nie przeszkadza, bo wiem, że nikogo nie krzywdzę (jak jest w wymienionych przypadkach) i że zasługuję na miłość jak każdy inny. Nie ma siły, która mnie przekona, że miłość może być złem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Porady zawarte w tym artykule są jeszcze dla mnie za trudne do wcielenia w życie,ale powoli próbuje coś w sobie zmieniać,zacząć się gdzieś udzielać żeby naprawdę tragicznie nie skończyć.W moim przypadku chyba najbardziej przykrym skutkiem samotności jest przeglądanie anonsów towarzyskich, czasem mam aż ochotę skorzystać z tych ofert, ale wiem, że należy się wstrzymać.Tylko, że seksualne potrzeby mogę w pewnym stopniu zaspokoić na własną rękę, ale już od rodziny nie dostanę takiej uczuciowości jaką dostałbym od chłopaka, gdybym go miał.Ostatnio i tak niemal doszło do mojej kompromitacji, bo dowiedziałem się, że chciałem nawiązać znajomość z męską prostytutką(lub poszukiwaczem sponsora) bez wiedzy o tym.Z drugiej strony zazdroszczę tej osobie kasy i wyglądu, co kończy się popadaniem w większe kompleksy.Naiwnie też wierzę, że ten chłopak wrzuci swoje kolejne ogłoszenie o innej treści i uda mi się go poznać.Trudno jest tak żyć,zwłaszcza że nie można wyżalić się nikomu w realnym świecie.A motyw samoakceptacji jako części miłości do innej osoby pojawił się w piosence Madonny "Secret".
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  18. piotr jezeli chcesz to napisz do mnie , wiem co czujesz 726825645

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam sie z komentarzem autora i powtorze! Wyciagnijcie z tego to co dla Was samych najbardziej przydatne! Zachowajcie przy tym zdrowy rozsadek by miloscia do siebie samych przyciagnac a nie odepchnac ludzi! Powodzenia!

    Pozdrawiam,

    Dosc zaawansowany w technice kochania siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej czytając to pomyślałem że jesteś jakimś narcyzem czy cos w tym stylu po chwili przemyśleń zrozumiałem że pierwszym krokiem ktory trzeba poczynić aby osiągnąć to czego szukają wszyscy ludzie czyli do szczęścia, jest akceptacja samego siebie
    Zrozumiałem że w tym wpisie nie chodzi o bycie narcyzem czy egoistą ponieważ jest granica pomiędzy egoizmem krzywdzącym innych ludzi a lubieniem osoby którą widzi się w lustrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co złe ma domieszkę dobra, wszystko, co dobre, ma domieszkę zła. Wszystko w niedomiarze i nadmiarze to skrajność i szkodzi. Wygoda zmienia się w lenistwo, akceptacja siebie zmienia się w egoizm i brak rozwoju itd.

      Usuń
  21. czy mozna sie zakochac w kimś kto prowadzi bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spytaj tych, co już się zakochali :D

      Usuń
    2. A coz tu nowego. We wszystkich katolickich publikacjach jset doladnie to samo. Moze jest czas pokochac, to co inni nienawidza i wyszydzaja. robson232@gmail.com

      Usuń
  22. taki, taki jakby trochę umiarkowany egotyk ( z czymś tam jeszcze wymieszany ), [w końcu geje maja coś ponoć z egotyku... i myślę ze to prawda]
    ale jak komuś ma pomóc choć w pewnym stopniu - czemu ma nie spróbować.

    OdpowiedzUsuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca