SZYBKIE INFO:

[24.04.2017] Kochani, miałem przerwę od bloga i od maili, komentarzy. Ech - czas leci jak szalony. Postaram się odpisać na tyle maili, ile zdołam :) Póki co - pozdrawiam!

[12.03.17] Dziś temat przyjemny - o seksie na własną rękę :)

UWAGA: Zaczęła się wielka zbiórka pieniędzy na organizację największej w historii Parady Równości - zachęcam gorąco do dokonywania wpłat: Zobacz szczegóły. Wspólnie powalczmy o lepszą przyszłość dla nas wszystkich.

poniedziałek, 27 października 2014

Sztuka Rozdziewiczania się - 10 rad, by Pierwszy Raz poszedł gładko


Ten Pierwszy Raz z facetem - budzi sporo emocji, pobudza wyobraźnię, podnosi poziom adrenaliny. Co zrobić, by po pierwszym razie - zamiast w gabinecie u psychologa - wylądować w niebie? Oto kilka rad praktyka :)


1. Znajdź dobrego partnera


Chcesz mieć dobry pierwszy raz? Znajdź dobrego partnera. Inaczej może skończyć się kiepsko.

Tylko co to znaczy "dobry partner"?

Przede wszystkim empatyczny i wyrozumiały. Odpadają dresy-sportowcy, jebaki, zaliczacze, bo - choć być może posiadają pewien pociągający wizerunek - mogą po prostu nie liczyć się z Twoimi potrzebami i egoistycznie pragnąć zaspokoić tylko siebie.

Znajdź kogoś, kto będzie chciał zaspokoić nie tylko swoje potrzeby, ale też Twoje.

To odpada, bo uprawiając seks pierwszy raz, w dużym stopniu będziesz prowadzony przez swojego chłopaka - zakładam: bardziej doświadczonego.

Dobrym partnerem może być także inny prawiczek (nie znoszę tego słowa, jest jakieś deprecjonujące). Wtedy obaj będziecie powoli i w swoim tempie odkrywać swoje ciała i jego możliwości.

Generalnie dobrą radą będzie też wybór kogoś, do kogo COŚ CZUJESZ.

Nie mówię, że to musi być miłość życia (mało kto czeka z pierwszym razem aż do momentu poznania Tego Jedynego), ale na pewno to musi być ktoś, kto nadaje na tych samych falach.

Bo o jakości seksu zawsze świadczy nie pozycja, nie długość fiuta, ale emocje, uczucia, wspólny flow.


2. Zaplanuj to


Podobno spontan smakuje najlepiej, ale to dobra rada dla tych, którzy niejednego penisa już ssali.

Tobie potrzebne jest przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i zapewnienie, że wszystko będzie ok. Dlatego zaplanuj, co będziesz robił ze swoim partnerem i poinformuj go o tym. Być może zburzy to nieco atmosferę romantyczności, ale na pewno będziesz lepiej kontrolował sytuację.

Zaplanuj także gdzie i kiedy to się stanie - by w trakcie nikt Wam nie przeszkadzał i byście mogli spokojnie zrobić swoje. Kochanie się w przerwie na kawę jest być może w jakimś stopniu ekscytujące, ale myśl, że w każdej chwili ktoś może wejść, jest bardzo stresująca.


3. Wyznacz swoje granice


Ok - dasz sobie zrobić loda, sam pewnie też chętnie tego skosztujesz. Dasz się wymacać, wylizać, wycałować. A anal? A seks we trójkę? A rimming (lizanie odbytu)? Fisting (pchanie ręki do odbytu)?



Własnie - na co się zgodzisz?

Twój partner może wyskoczyć z różnymi propozycjami, np. seksu bez gumy. Chcesz tego? Pomyśl dwa razy i określ się z góry, by w trakcie seksu nie decydowały już chwilowe emocje.

Podczas Twojego pierwszego razu masz święte prawo odmówić pewnych rzeczy, bo po prostu nie jesteś na to gotowy - i tyle. Będziesz to będziesz.

Przemyśl to, jak będziesz odmawiał - jakimi słowami, tonem głosu. Powiedz, że nie jesteś daną rzecz gotowy i pamiętaj, że masz do tego prawo.


4. Zadbaj o grę wstępną


Romantyczna kolacja, nastrojowa muzyka, zapach relaksujących olejków w tle, przyjemna rozmowa, uśmiechy, kolorowe drinki delikatnie uderzające w głowę, euforia, świece. Banał? Tak, ale działa.

Zrób to łagodnie. Jak będziecie współgrać, samo zmieni się to w wyuzdany, dziki i namiętny seks. A jak nie, to nie - będzie następny raz.



Gra wstępna pozwoli się podjarać psychicznie, co jest ważne, by odczuwać generalną radość z seksu.


5. Nie traktuj tego, jak wielkiej łaski


"O rany, dzięki, że się zgodziłeś mnie rozdziewiczyć!" - takie podejście Cię kasuje.

Przede wszystkim dlatego, że robisz się wtedy zdesperowany. Ok, masz te 30 lat, nikt Cię jeszcze palcem nie ruszył, zdarza się. Bez paniki. Nie musi to oznaczać, że jesteś potworem albo że coś z Tobą nie tak. Po prostu - nie było okazji, nie było miejsca, nie było odpowiedniej osoby. I tyle.

Jednak to, że ktoś chce się z Tobą przespać (nawet, jak jest w chuj atrakcyjny) nie oznacza wielkiej łaski z jego strony - w końcu on też będzie miał z tego przyjemność. Bo z seksem, jak z pizzą, jest tak, że nawet, jak jest zły, to i tak jest dobry.

Nie dziękuj za seks. Podziękuj za empatię, za przyjemne wprowadzenie do świata gejowskiego seksu.


6. Możesz przerwać w każdej chwili


W trakcie może zdarzyć się coś, co sprawi, że stracisz ochotę na kontynuowanie igraszek. Możesz przerwać seks, tylko wytłumacz partnerowi, jak się czujesz (by nie wziął tego jako odtrącenie).

Nic na siłę - to nie mechanika, tylko seks. Nie zmusisz się, by było Ci przyjemnie.


7. Nie fantazjuj za dużo przed pierwszym razem i nie sugeruj się pornolami


Chodzi o to, byś nie miał zbyt dużych oczekiwań odnośnie pierwszego razu.

Pierwszy raz jest bowiem mocno przereklamowany i przeceniany.

Pierwszy raz raczej nigdy nie będzie przypominał tego, co miałeś okazję podziwiać w pornolu - na którym zresztą przyjemność jest najczęściej mocno naciągana, wyreżyserowana i udawana.

W pornolu nie ma żenujących momentów, bo są wycinane. Penisy nigdy nie oklapnie, guma nigdy się nie zsuwa, każdy fiut od razu trafia do chętnej dupy bez najmniejszego oporu.

W pornolu zawsze wszystko idzie idealnie.

Prawdziwy seks to czasem gramolenie się, pocenie, to różne - niekoniecznie najmilsze - zapachy, które wydziela nasze ciało, to sperma, która wcale nie smakuje jak nadzienie Rafaello itd.

Prawdziwy seks to zgoda na zanurzenie się nago w czyjejś cielesności, akceptacja tego, że ciało nie jest idealne jak w pornolach, że ludzie mają pryszcze i śmierdzi im z pachy. I wcale nie każdy ma sześciopak.

To jest życie.

Nie sugeruj się także firmami romantycznymi, w których bohaterowie umierają z przesłodzenia i uniesień. Pierwszemu razowi będzie daleko od ideały.

Dobry seks będziesz miał, gdy będziesz miał praktykę. To działa tak, jak w przypadku gry na skrzypcach czy innym ORGANIE. Nauczysz się operować swoim penisem, dupą, ciałem. poznasz, jak reaguje partner, co obaj  lubicie itd.

Największy stopień zadowolenia z seksu - o dziwo - deklarują najczęściej pary z wieloletnim stażem. Może nie ma tam już miejsca na wielkie łóżkowe uniesienia, ale na pewno jest to, co jest dobre i sprawdzone. Jest harmonia, dogranie, obopólne zadowolenie i empatia.

Kierując się wyidealizowanym obrazem pierwszego razu, mając zbyt wysokie oczekiwania - zawsze narażasz się na to, że zetkniesz się z rzeczywistością i będziesz rozczarowany.

Będzie, jak będzie - zobaczysz, poczujesz i sobie z tym poradzisz.

A z perspektywy czasu i tak zobaczysz, że to nie ma aż takiego znaczenia, jak Ci się wydawało.

Nie oczekuj także, że pierwszy raz zmieni Twoje życie.

Ten, z którym uprawiamy seks pierwszy raz, rzadko kiedy okazuje się miłością życia. Nie planuj z nim wielkich związków i zakładania wspólnego domu.

Traktuj to jak przygodę, z której nie wiadomo, co wyniknie. Życie pokaże.


8. Nie ukrywaj, że to Twój pierwszy raz


Myślę, że każdy się kapnie, jeśli będzie się kochał z kimś, dla kogo to będzie pierwszy raz. Dlatego powiedz, że nie robiłeś tego nigdy z nikim - to żaden wstyd i każdy kiedyś przez to przechodził.

Jest szansa, że Twój potencjalny partner bardziej się przyłoży, wiedząc, że to właśnie z nim postanowiłeś stracić swoje dziewictwo :)


9. Nie przejmuj się rozmiarami kutasów


Ani swojego, ani partnera.

Jeśli się okaże, że on ma większego - to po prostu ciesz się tym i czerp z tego jak najwięcej przyjemności. Jeśli on ma mniejszego - to pozwól mu cieszyć się swoim rozmiarem :)

Tak czy inaczej - jeśli Twój pierwszy raz będzie opierał się na emocjach, uczuciach i wspólnym flow - parametry techniczne i tak zejdą na drugi plan.

Duży kutas nie jest gwarancją, że on okaże się dobrym kochankiem. Czasem może być nawet złym...

Miewałem naprawdę dobry seks nawet z kimś, kto miał nawet sporo mniejszego ode mnie - więc wiele zależy od nastawienia. A ja nie chcę sobie psuć zabawy skupiając się na rzeczach, na które mam niewielki wpływ.

UWAGA: Jeśli on wyśmieje Cię za Twój rozmiar, masz zareagować w jeden sposób: pierdolnąć mu prosto w pysk i wyjść. Mówię serio. Takie coś jest niemal traumatyczne - nawet dla kogoś, kto seksił się już setki razy. Kpienie z czyjegoś rozmiaru nie jest nawet niekulturalne - to po prostu psychologiczna zbrodnia i robią tak tylko świry, z którymi nie chcesz mieć nic wspólnego.


10. Znajdź dobrą metaforę seksu


Zanim zanurzysz się w świecie przyjemności - znajdź dobrą metaforę seksu.

Jeśli pomyślisz, że seks jest jak sport - będą się dla Ciebie liczyć wyniki, a nie sam proces. Liczba orgazmów, centymetrów itd. To jest myślenie, które zostaw sobie na kiedy indziej.

Pomyśl, że seks ma być jak wylegiwanie się na słonecznej łące - leniwy, powolny, przyjemny.


Albo jak taniec - gdzie sukces zależy od cielesnej harmonii obu stron.

Od tego, jaką metaforę wybierzesz - będzie zależeć Twoje podejście do tej kwestii. Znajdź partnera, który myśli podobnie i się dogadacie. Różnica w tych nieuświadomionych metaforach może powodować pewne napięcia.

***

To by było na tyle :)

A Ty? Masz już pierwszy raz za sobą? Jakich rad udzieliłbyś tym, którzy zaczynają? Podziel się nimi w komentarzach. Pomóżmy młodszym kolegom! :)

30 komentarzy:

  1. Świetny wpis, przyda mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak najbardziej zgadzam się z pierwszą radą. Najważniejszy element to odpowiedni partner. Jeśli trafi się na właściwego, będzie wiedział, co zrobić, żeby nasz pierwszy raz nie był potem nieprzyjemnym wspomnieniem, tylko czymś, co będziemy pamiętać jako fajne doznania (nie ma się co nastawiać na to, że za pierwszym razem będą fajerwerki, ale fajnie może być :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post, kiedyś może skorzystam z tych rad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystaj śmiało :) Powiem, że nie spodziewałem się, że mój post o pierwszym razie spotka się z takim zainteresowaniem. Widać wielu z Was wciąż ma ten pierwszy raz przed sobą :)

      Usuń
  4. A ja pierwszy raz przeżyłem dobre kilka lat temu i muszę przyznać rację - to partner jest najważniejszy.
    Być może moja historia zabrzmi surrealistycznie, ale pierwszy raz miałem właśnie z moim ukochanym, który jest ze mną do teraz ;)
    Zaufanie, bliskość, szczerość - według mnie trzy najważniejsze cechy, o których warto pamiętać. Pozdrawiam, Michał ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A nie mówiłem? Dzięki ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za ten wpis. Przydał mi się przy moim pierwszym razie. Autorze, jesteś boski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW, gratulacje :) Dziękuję za słowa uznania :)

      Usuń
  7. Super wpis :)

    Ja z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że, podczas pierwszego razu należy też mieć chęć przełamywania w sobie strachu :P Oj pamiętam jak, w kantorku nauczycielskim (mój pierwszy raz był z nauczycielem wf-u) bałem się złapać penisa do ręki... Nie mówiąc już o tym jak bardzo byłem roztrzęsiony kiedy próbowałem wziąć ogona w usta :) No ale właśnie w tym miejscu ważną rolę odegrał partner, który nie zmuszał mnie do niczego, przytulał kiedy się wystraszyłem :) No ale w koniec końców przezwyciężyłem strach i to zrobiłem :D

    W sumie jak teraz spotykam kogoś mało doświadczonego (było paru takich chłopaków) to staram się zachowywać jak ten nauczyciel podczas mojego pierwszego razu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, gratuluję odwagi. Nie tylko Tobie, ale także tamtemu nauczycielowi.

      Usuń
    2. Rzeczywiście brzmi surrealistycznie!
      Jak udało Ci się przespać z nauczycielem od WF-u? Jak do tego w ogóle doszło? Znaki, zaloty?
      Trzeba być bardzo seksownym, żeby Cię zechciał? I kiedy wy to zrobiliście, żeby nikt nie zauważył?

      Usuń
  8. "pierdolnąć mu prosto w pysk i wyjść"
    U made my... Night? :D ��
    Pierwszy dzień na two blogu, ale muszę przyznać, że zajebisty. Taki naturalny i z normalnym ludzkim podejściem. :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A co z bólem? Jak mu zaradzić, żeby choć trochę go zmniejszyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... na początku ten ból jest trudny do uniknięcia. Polecam metodę małych kroków - kawałek po kawałku. Potem ból ustępuje, gdyż odbytnica rozluźnia się pod wpływem stymulacji mechanicznej.

      Usuń
    2. Możesz też kupić sobie żel przeznaczony do seksu analnego. Są nawet specjalne edycje dla gejów (tęcza na opakowaniu itp).

      /senes

      Usuń
  10. Pierwszy raz mam za sobą i powiem, że wpis spełnia swoją rolę poradnika. A co do bólu uważam, że jeżeli partner będzie potrafił cię dobrze rozluźnić to go nawet nie poczujesz jak ja. Tylko musisz sie wyzbyć myśli że to boli i nie bać się tego a obiecuje ze bólu nie będzie a nawet jeśli to bedzie tak minimalny ze nie z wrócisz uwagi na to.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja jakoś dalej nie jestem przekonany. Mam pewnego dobrego kolegę, z którym chciałbym być bliżej we wszystkich możliwych aspektach. Niemal płonę, jak widzę gdy oblizuje usta kiedy ostrożnie po mnie jeździ rękoma... Nadal jednak czasem czuję się jak jakiś podrostek, bo kiedy "ma do czegoś dojść", kompletnie tchórzę i niemal dantejskie sceny się dzieją.
    Pan D. jest naprawdę nieziemski i nie wiem skąd u mnie aż taki opór przed bólem. Szyty na żywca za dzieciaka, w gębę nie raz dostałem, a nadal mam jakieś dziwne wrażenie, że "to" do ptzyjemnych nie należy... I tak się człowiek dwadzieścia lat chowa...
    Eh.

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja wciąż czekam na swój pierwszy raz. Mam niestety już prawie 30 lat i jestem atrakcyjny ale wciąż nie mogę się przełamać. Być może nie trafiłem na konkretnego partnera. To co tu opisałeś jest mega ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z jednym się zgodzę jak jest odpowiedni partner i potrafi rozluźnić i odpowiednio współpracować z innym chłopakiem to i bólu nie poczujecie

    OdpowiedzUsuń
  14. 1) Na początek chciałbym wyraźnie podkreślić: PIERWSZY RAZ (i każdy następny) WCALE NIE MUSI BOLEĆ! Według mnie recepta na to jest krótka: 1. Max uczucia, 2. Max zaufania, 3. Max namiętności = wtedy jest max rozluźnienia (sorry, ale zwieracz analny jest najlepszym barometrem rozluźnienia i gotowości). Piszę o tym oczywiście z własnego doświadczenia. Mój pierwszy raz był z moim ukochanym i Z MIŁOŚCI. Jestem już po 40, więc w czasach mojej wczesnej młodości (jakkolwiek to zabrzmiało), przeważały zupełnie inne wartości niż dziś (dość często najważniejsze były uczucia i nie wszystko kręciło się wokół seksu, nawet u gejów!). Nasz pierwszy seks analny był po ok. 3 latach bycia razem! Pewnie nie jeden z Was złapie się za głowę, bo obecnie wielu trudno wyobrazić sobie pierwszej randki bez seksu. :-D A tajemnic budowania udanego i szczęśliwego związku na całe życie (teraz każdy boi się tego określenia i woli szukać po prostu "na dłużej") uczyłem się od doświadczonych par z wieloletnim stażem (nie, nie od tych co są ze sobą dopiero np. 5-8 lat i już wydaje im się, że to cała wieczność i kreują się na wszystkowiedzących "speców od związków"), od tych, którzy przeżyli ze sobą 20 i więcej lat. Są takie pary, osobiście znam i przyjaznię z kilkoma z nich, lecz trudno je znaleźć, bo żyją z dala od tzw. środowiska gejowskiego, nie produkują się na portalach gejowskich itp., ponieważ prowadzą zwyczajne, niektórzy powiedzieliby "nudne" życie, jak tysiące innych normalnych par i rodzin. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to za 3 lata z moim partnerem dołączymy do tego nielicznego grona par z długodystansowym stażem (20-lecie naszego związku). Mój pierwszy związek (z moim pierwszym razem z seksem analnym) niestety nie był "miłością życia", bo trwał zaledwie 5 lat (po raz pierwszy na poważnie zakochałem się, gdy miałem 17 lat, więc widocznie musiałem m.in. jeszcze dojrzeć i dorosnąć do związku i "miłości życia").

    OdpowiedzUsuń
  15. 2) Ale w drugim (obecnym) związku mój ukochany miał swój pierwszy raz ze mną (jest młodszy ode mnie). I to ja czuwałem nad nim, kiedy będzie na to gotowy. Po roku bycia razem nagle stwierdził, że chciałby jak najszybciej przeżyć go ze mną (na początku w ogóle nawet nie myślał o seksie analnym, bo go to "nie pociągało" - a nie każdy gej musi uprawiać seks analny!), ale potem okazało się, że był przekonany, że anal (zwłaszcza pierwszy raz) MUSI BOLEĆ, przynajmniej na początku, no bo "wszędzie o tym piszą i mówią". Dopóki myślał o tym bólu (nawet podświadomie), to nawet nie próbowałem posunąć się dalej, choć jemu się wydawało, że jest już na tyle napalony, żebym nie zwracał uwagi, gdy go zaboli, bo on to zniesie. Wyjaśniłem mu, że go kocham, więc nie chcę mu zadawać żadnego bólu, bo seks ma kojarzyć się z przyjemnością, a nie z bólem, zwłaszcza ten pierwszy raz. I prosiłem go, by sam nie poddawał się presji, bo najważniejsza jest bliskość i przyjemność w seksie, a nie rodzaj seksu czy pozycja. Bardzo powoli stawiałem kroki, aż niemal zwątpił, że kiedykolwiek to zrobimy, ale dzięki temu przestał myśleć o bólu, był bardziej odprężony, potem oswajałem go z rimmingiem, a gdy po jakimś czasie dostawał szaleńczego orgazmu już przy samych namiętnych pieszczotach dziurki, która już sama zaczęła się otwierać i zapraszać mnie do środka, wtedy delikatnie i powoli wchodziłem, cały czas go obserwując i pytając czy wszystko jest ok... Gdy było po wszystkim, był zdziwiony, że nie poczuł ani odrobiny bólu, a jedynie przez moment tylko niewielki dyskomfort (w tym momencie zatrzymałem się, by jego dupcia oswoiła się z nowym gościem :-D ), ale to zupełnie naturalne, gdy doświadcza się czegoś pierwszy raz (pomijając oczywiste mechanizmy anatomiczne). Widząc jego szczęście, mega zadowolenie, to samo i mi się udzieliło. Bo największa przyjemność to WSPÓLNA przyjemność. Obiecał sobie, że już nigdy nie będzie czytał bzdurnych pseudoporad w internecie (np. że to zawsze musi boleć) i nabrał do mnie jeszcze większego zaufania. I tak to mu się spodobało, że potem najchętniej nic innego by nie robił, ale niestety facet tak ma, że biologia go ogranicza (jednak te przerwy 1-2 godz. są konieczne) :-P Słusznie Autor posta zaznaczył: pierwszy raz nie może być z byle kim, byle jak i byle gdzie! Nie szukajcie nigdy nikogo na swój pierwszy raz (jako główny powód, a w necie jest sporo takich ogłoszeń), bo rzeczywiście z pierwszym lepszym poznanym w necie jebaką będzie bolało (przede wszystkim to on będzie chciał jak najszybciej się zaspokoić, a nie będzie chciało mu się czekać aż rzeczywiście będziecie na to gotowi) i zamiast wspominać potem swój zajebisty pierwszy raz z kimś wyjątkowym, zostanie Wam trauma i uprzedzenia, a czasami może to skończyć się czymś jeszcze groźniejszym (odbyt i odbytnica to jednak dość delikatny narząd i nie warto oddawać go jaskiniowcom). UCZUCIE - ZAUFANIE - NAMIĘTNOŚĆ (rozluźnienie) = to klucz do miłego pierwszego razu ;-) I tego każdemu życzę, ale pamiętajcie: nie każdy gej musi lubić seks analny, więc nie dajcie sobie wmówić komukolwiek, że to determinuje geja, bo to też tylko schematy! Najważniejsza jest bliskość i przyjemność w intymnych relacjach. Pozdrawiam! PS. Sorrki, że tyle się rozpisałem (w razie czego Autor bloga może wyciąć zbędne kwestie)...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ech powiem tak... Nie chcę na siłę się przemagać żeby kogoś tam wpuszczać a z drugiej strony boję się że za kilka lat ktoś komu będę chciał pozwolić na coś więcej mnie wyśmieje. Wiem że to głupie co piszę ale jednak mam wrażenie że tylko ja mam takie myślenie że na wszystko jest czas a sypianie z kim tylko jest możliwość to głupota

    OdpowiedzUsuń
  17. Po tym blogu. Bardziej przekonuje się że chyba warto spróbować. Od dłuższego czasu myślę o tym żeby spróbować i może być fajnie. Mam nie raz obawy przedtym ale myślę że przyjemność jest najważniejsza ale sam nie wiem co z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  18. witaj bardzo zainteresował mnie twój blog a mówiąc szczeże pokazał mi go mój chłopak
    a odnośnie tematu o którym piszesz
    napisałeś bardzo dużo prawdy przyczym udzieliłeś wielu przydatnych rad dla początkójących młodszych i starszych kolegów którzy będą chcieli kiedyś zaznać rozkoszy sexu gejowskiego.
    moja rada zawsze rozmawiajcie ze sobą nie wstydzcie sie swoich fantazji a przede wszystkim bądzcie dla siedie wyrozumiali bo jest to sukcesem udanego sexu jak i związku pozdrawiam Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) I mądre też :)

      Usuń
  19. Co do tego, by unikać tak zwanych zaliczacy dbających tylko o własną przyjemność. Sam przekonałem się że taki facet wcale nie musi tak się zachowywać w seksie. Co prawda w moim przypadku nie był to pierwszy raz, ale facet którego miałem był dosyć agresywny w seksie ( widziałem w klubie ), aczkolwiek fizycznie bardzo mnie podniecał, więc postanowiłem spróbować swoich szans. Podobno jestem przystojny ale nieśmiały więc i nieśmiało do niego podszedłem kiedy był w trakcie seksu z kimś innym. Zdziwiło mnie jak szybko zabrał się za mnie po chwili patrzenia mi w oczy, a swojego poprzedniego partnera olał. Jego kutas był tak potężny jak jego sylwetka i troche się bałem, on to wyczuł i zanim we mnie wszedł, między pocałunkami szeptał, że nie mam się czego bać i żebym zaufał jemu. Z początku najbardziej bolesny seks stał się moim do tej pory najlepszym z tak zwanym klasycznym jebaką. Przyjemnie później w części barowej klubu było słuchać że tylko ze mną tak czule się obchodził. Była to noc, w której zmieniłem swoje nastawienie do takich ogierów. Mój pierwszy chłopak również hojnie obdarzony ignorował mnie przy pierwszym razie co zostawiło mi uraz na lata.

    OdpowiedzUsuń
  20. Może to była jakaś chemia, że inaczej mnie wtedy w klubie potraktował niż wcześniejsze zdobycze, no i chyba miałem szczęście że pomimo swojej zwierzęcości potrafił się wykazać wyrozumieniem. Masz bardzo ciekawy blog. Nie przesiąka tu tęczą. Mimo swojej tematyki ciesze się, że widać tu iście męski punkt widzenia na sprawę ;)

    OdpowiedzUsuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca