SZYBKIE INFO:

Jeśli jeszcze nie przekonałeś się o wyższości seksu gejowskiego nad heteryckim - to dziś masz okazję ;)

niedziela, 25 października 2015

Slow Sex - jak czerpać więcej rozkoszy z seksu i umacniać związek


Jemy w pośpiechu, czytamy streszczenia i same nagłówki, spoglądamy nerwowo na zegarki i ciągle poganiamy się w myślach. Ale im szybciej chcemy przeżyć życie, tym więcej nam go ucieka. To samo dotyczy seksu. Jak czerpać z niego więcej przyjemności? Poznaj ideę Slow Sex:


Seksu często uczymy się - podświadomie - z pornoli. A tam wszystko dzieje się szybko. Aktorzy doznają raz po raz monstrualnych orgazmów i szybko przechodzą do rzeczy. W końcu życie jest krótkie, prawda?

Seks rodem z pornoli - którego niepisaną metaforą jest sport (bicie rekordów, punkty za styl, możliwie najwyższe osiągi) - świetnie sprawdza się w przypadku nagłych, gwałtownych przypływów pożądania.

Jednak pary z nieco większym stażem, ujmijmy to delikatnie, nie tryskają już takim entuzjazmem na myśl o wspólnym baraszkowaniu. Idea Slow Sex odpowiada właśnie na ten problem.

Seks staje się wtedy wspólną celebracją, ucztą i radosnym "wylegiwaniem" się przy kimś - nago, bez pośpiechu, w pełnym poczuciu bezpieczeństwa i otwartości. W ciekawości swoich ciał i z chęci dania partnerowi rozkoszy - długiej i podniecającej.


Nie pal gum - czyli po co Slow Sex:

W męskim (tym bardziej gejowskim) seksie chodzi o orgazm, prawda? Ale nie w Slow Sexie. Orgazm w ujęciu tej koncepcji to tylko wisienka na torcie.

Slow Sex bowiem ma na 2 inne cele:
  • Wyssać jak najwięcej... przyjemności. Slow Sex jest jak medytacja czy ćwiczenie uważności. Zamiast skupiać się na dojściu do szczytu - zaczynasz bardziej doceniać ścieżkę, która na szczyt prowadzi.
  • Umocnić związek emocjonalny - Slow Sex to wzajemne obdarowywanie się przyjemnościami. To wspólne, intymne rytuały, pieszczenie, całowanie, powolna i sensualna stymulacja. To sprawia, że wydziela się w nas wodospad oksytocyny - hormonu, który nie tylko zacieśnia więzi między partnerami, ale także zmniejsza szansę na skok w bok.

Slow Sex jest więc zarezerwowany raczej nie dla klubowych i przelotnych znajomości, ale dla kogoś bliskiego sercu.


11 rozkosznych etapów Slow Sexu:

Dzięki serii eksperymentów wiemy, jakie zachowania pomagają scementować więź między partnerami.

Długie patrzenie w oczy


Już w latach 80. James Laird z Clark University zauważył, że partnerzy, którzy patrzą sobie długo w oczy, umacniają swój związek. Już po 2 minutach patrzenia w oczy można poczuć z kimś niezwykłą, wręcz magiczną więź.

Wspólne oddychanie


Richard Bandler i John Grinder w latach 70. zajmowali się podglądaniem pracy najlepszych terapeutów na świecie. Zastanawiali się, w jaki sposób obca osoba potrafi nawiązać ze swoimi klientami tak głęboką i pełną zaufania relację w tak krótkim czasie.

Odpowiedzią okazał się m.in. oddech.

Jego nieświadoma synchronizacja z drugą osobą zdarza się tylko, gdy osiągasz z nią bardzo głęboką relację intymną. Jeśli wykorzystacie to świadomie - szybciej zbudujecie między sobą więź.

Rozbieranie się


W Slow Sexie partnerzy nie od razu zrzucają z siebie ubrania. Każdorazowo na nowo odkrywają swoją nagość kawałek po kawałku. Dlaczego to działa?

Po pierwsze - nagość Twoja i Twojego partnera nie jest czymś dostępnym od ręki, od niechcenia. Jest czymś, co trzeba zdobyć. Reguła niedostępności mówi, że im trudniej coś zdobyć, tym jest cenniejsze.

Całowanie w usta


Na tym etapie wymieniamy kilkaset milionów bakterii, ale nie tylko - także DNA. Nasze ciała są w stanie - dzięki analizie śliny - rozpoznać, czy partner nas pociąga i czy do nas pasuje. Czy to nie jest genialne?

Całowanie i lizanie po całym ciele

W seksie nastawionym na szybkie osiągnięcie orgazmu często zapomina się o innych partiach ciała swojego i partnera. Powolne lizanie i czułe całowanie partnera po całym ciele zdejmuje zasłonę wstydu, odkrywa kolejne intymne sekrety.

Gdy partnerzy odkrywają się przed sobą - rośnie więź między nimi.

Szczególną rolę gra całowanie po szyi. Jak wiemy - gdy czujemy się zagrożeni, intuicyjnie opuszczamy głowę. Tak samo robią zwierzęta. Po co? By chronić szyję, gdzie znajduje się wiele ważnych dla życia arterii.


Pozwolenie partnerowi, by całował Cię po szyi, a także odwzajemnienie tego gestu, sprawia, że więź i zaufanie między Wami rośnie.


Smyranie po placach także jest czymś niesamowitym. Skóra wokół kręgosłupa jest bowiem bardzo unerwiona i może stać się źródłem ogromnej przyjemności...


Przytulanie


Przytulanie się gra ważną rolę w długoterminowych związkach. Badania przeprowadzone przez Roberta Epsteina z Uniwersytetu Harvarda dowiodły, że ludzie, którzy łapią ze sobą częstszy kontakt fizyczny, czują między sobą głębszą więź.

Przytulanie zwiększa wydzielanie się oksytocyny - hormonu przywiązania. Zwiększa także poczucie bezpieczeństwa partnerów.


Dowiedziono także, że takie zwroty, jak "mieć w kimś oparcie" nasze mózgi traktują dosłownie. Jeśli mamy oparcie fizyczne, mamy też wrażenie, że mamy oparcie w życiowe.

Subtelny oral

Oddanie swojego najbardziej unerwionego i czułego organu w usta drugiej osoby to akt oddania i zaufania. Byle komu przecież nie powierzyłbyś czegoś tak cennego (chyba że nie miałby zębów hehe).


W subtelnym, powolnym oralu partnerzy mają większe szanse dostroić swoje ciała do siebie. Partner pasywny może eksperymentować i bawić się kutasem chłopaka, jednocześnie obserwując jego odruchy i reakcje.


Długi, namiętny anal


Ponieważ w Slow Sexie nie chodzi o bicie rekordów lecz o pogłębianie więzi z partnerem i cieszenie się każdą chwilą seksu - pozycja, w jakiej kochają się partnerzy schodzi na dalszy plan.

Tutaj liczy są sam akt oddania (ze strony pasywa) i zaspokojona męska chęć dominacji (ze strony aktywa).

Oddanie analne komuś jest chyba największym aktem poświęcenia - wyrazem całkowitego oddania. Oto bowiem wpuszczasz do swojego kurczliwego, wrażliwego wnętrza męskiego, twardego intruza.

I choć nie zawsze czerpie się z tego rozkosz fizyczną - to jednak przy głębokiej więzi między partnerami, ten akt oddania podnoszony jest do rangi symbolu.

Zmiany pozycji

Aby wyciągnąć z tych magicznych chwil zbliżenia jak najwięcej radości i się nimi nie znudzić - warto kilka razy zmienić pozycję. Wtedy zaczynamy odnosić wrażenie, że nasz seks jest o wiele bogatszy i głębszy. Partnerzy poznają się z każdej strony.


Jeszcze lepiej, gdy obaj są uniwersalni. Wtedy mogą na zmianę przyjmować pozycje pasywne i aktywne, całkowicie wzajemnie się sobie oddając.

To poziom wzajemnego oddania i głębi, o której związki hetero mogą tylko pomarzyć.

Orgazm do ostatniej kropelki


W seksie w wersji "slow" partnerzy stymulują się do końca i do upadłości - do ostatniego skurczu i kropli nasienia. Gdy wzrok partnera mówi, że już nie da rady... 

To potrafi wydłużyć rozkosze nawet 2-krotnie.

Aftersex


Gdy partnerzy zaraz po orgazmie ubierają się i wracają do swoich zajęć - to jedno z najgorszych nawyków, jakie można przyjąć. Dlaczego?

Nie tylko dlatego, że to nawyk prostytutek. Ale też dlatego, że orgazm jest istną kaskadą hormonalną. Zalewa nas wtedy wspomniana już oksytocyna. Jeśli po orgazmie partnerzy pozostają w swoich objęciach - lepiej i głębiej się do siebie przywiązują.

***

Spodobała Ci się koncepcja powolnego seksu? Mnie też :) Podziel się w komentarzu z innymi, jakie masz doświadczenia i obserwacje ze Slow Sex!

9 komentarzy:

  1. wspaniały tekst, ale wydaje mi się, że uniwersalny to może być proszek do prania :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - tak Ci się wydaje :)
      Dzięki za miłe słowa :)

      Usuń
  2. Uważam ze pierwszy raz powinien byc jak slow sex :) taki sex jest najlepszy wg mnie ( ze strony pasywa ) ważniejsza jest dla mnie bliskość, chęć sprawienia przyjemności partnerowi i tego zeby byc blisko niż dać dupy poprostu :)
    ~Dominik

    OdpowiedzUsuń
  3. Będąc typowym introwertycznym flegmatykiem, podoba mi się koncepcja takiego seksu. Trzeba tylko jeszcze znaleźć tą właściwą osobę, co nie zawsze jest łatwe. A będąc uniwersalnym mogę być raz pasywny,a raz aktywny i obie role mi się podobają. Nic tylko próbować metody ,,Slow Sex":-)
    Pozdrawiam JGK

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za ten opis. Wyartykulowales i nazwałes to co robię od czasu do czasu z moim drwalem pomiędzy ostrym sexem. Dzięki temu jeszcze bardziej chyba będę mógł wg tej mapy sprawić by nasz sex mężem był perfekcyjny choc i tak jest "ksiazkowy". Ważny jest każdy element slow sex. Sylugeruje spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  5. "Oddanie analne komuś jest chyba największym aktem poświęcenia - wyrazem całkowitego oddania." - piękne *_* Jak cały tekst zresztą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm... Nie wiedziałem, że to właśnie uskuteczniam z moim lubym... A fakt faktem - za każdym razem jest cudownie! Co do całowania po szyi - boskie, ale trzeba uważać z namiętnością - parę krwiaków już miałem. Dobrze, że nie za wysoko, dało się przynajmniej ukryć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietny tekst , zreszta jak wszystko na tym blogu.
    Uprawiamy Slow i nigdy nie mamy dosyc ,padamy w koncu z wycienczenia . Moj przyjaciel nauczyl mnie tego o czym Piszesz ! A calowanie i smyranie po plecach, dotyk i smak naszych cial nabiera innego wymiaru .I kiedy narobilem mu krwiakow pod szyja , on skwitowal to krotko " nie ma sie czego wstydzic " Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzw. "love bites" sa naprawde seksowne.

      Usuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca