To był piękny listopadowy wieczór. Szykowała się zacna impreza u mojego znajomego. Drzwi jednak otworzył mi ktoś inny - przystojny, męski brunet o boskim zaroście i ciemnych oczach. Jego proporcjonalna sylwetka i seksowny chód opowiedziały mi szybko same dobre historie o jego zdrowiu, sprawności i witalności, której mógłbym zaznać w najbardziej rozkosznym momencie.
Gwałtowny przypływ hormonów, bijące serce moje i pot na czole zwiastowały jedno - że chyba zaraz się zakocham...



















