SZYBKIE INFO:

3 MLN WYŚWIETLEŃ - DZIĘKUJĘ!!! :)

Dzień obfity we wpisy - 2 nowe i oba o seksie :)

Na HomoFascynacjach nowe opowiadanie - zapraszam serdecznie :)

piątek, 27 marca 2009

Okres kokainowy w życiu Geja

Wchodzę na czyiś profil. Jakiś 17-stolatek pisze, że chce stworzyć poważny związek na stałe. Marzy mu się Książe, z którym będzie przez lata, najlepiej do śmierci.

To typowy chłopak, który uwierzył w nieco dziki, niepraktyczny model mentalnego dziewictwa.

17-stolatek, który dopiero odpalił swoje geny odpowiedzialne za seksualność, nie ma jeszcze w głowie danych, które pozwoliłyby mu ocenić, kto jest dla niego odpowiednim partnerem. Myśli, że chce być z romantycznym księciem, który będzie mu codziennie przynosił kwiatki i robił śniadanie do łóżka. I nie wie, że po miesiącu z kimś takim rzygałby na samą myśl o kolejny, słodkim do obrzydzenia wieczorze przy świecach.

Taki ktoś zachowuje się jak ktoś, kto przychodzi po raz pierwszy do knajpy Wietnamskiej i od razu wie, że do końca życia chciałby jeść sajgonki - choć nigdy nie próbował niczego, co miałoby cokolwiek wspólnego z Wietnamem.

Chłopak zapomniał, że ma 17 lat i - powiem kolokwialnie - winien się wyszaleć. Powinien zamawiać wszystko po kolei z karty dań i próbować, smakować, testować. Powinien eksperymentować.

Po co?

By doświadczalnie dojść do wniosku, czego tak naprawdę chce w życiu. By odkryć, kim chce być. Z kim chce spędzić swój czas. Nigdy się nie przekona, jeśli kilka raz nie zmoczy dupy. Nigdy nie zbuduje sobie wizerunku odpowiednego życia - a nawet samego siebie - nie przebierając się coraz to w inne szmaty, będąc coraz to w innych okolicznościach, środowiskach etc.

Brakuje mu po prostu okresu kokainowego - okresu prób, eksperymentów, testów, nadziei i rozczarowań.

W swoim krótkim, acz intensywnym życiu, byłem w związku z panem magistrem i z gościem o wykształceniu podstawowym. Byłem z porządnym, który czytał Miłosza, i nieporządnym, który Miłoszem palił w piecu, pociągając z gwinta. Kochałem się w intelekcie, mięśniach, kasie, kochałem się w czyimś uśmiechu, energii, umyśle. Rzucałem i byłem rzucany. I tylko nikogo nie zdradziłem do tej pory, choć zdradzony byłem i wiem już, jak sobie z tym radzić.

Przez chwilę byłem dresem, chodziłem na siłownię. Bawiłem się w poważnego biznesmana i w rozkapryszonego artystę w kolorowych bluzach. Byłem lordem i skejtem. Głupkiem i ekspertem. Prowadziłem gazetkę szkolną. Studiowałem dziwny kierunek. Wydałem książkę, druga w drodze. Pracowałem dla firm, teraz pracuję dla siebie. Szkoliłem się i prowadziłem szkolenia.

Przechwałki? A może zbieranie doświadczeń?

I choć tak wiele przeszedłem - zarówno przepięknych, jak i smutnych chwil - nadal nie wiem na 100%, kim chciałbym do końca być oraz z kim chciałbym dzielić swoje życie. I to jest okej.

Pewność na 100%, z kim chciałbym być, założyłaby mi klapki na oczy. Brak pewności skazałby mnie na wieczną tułaczkę, jaką już przeszedłem. Kluczem jest być pewnym w 80% - byś wiedział i jednocześnie mógł być zaskoczony.

Póki nie wiem i nie mam pojęcia... póki brak mi odpowiedzi na ważne pytania - szukam i znajduje. Nie boję się cierpienia. Nie boję się zakochać i szaleć. Wiem, że jestem bezpieczny, bo bezpieczeństwo jest we mnie, nie na zewnątrz.

Ludzie, którzy nie przeszli okresu kokainowego i od razu weszli w "poważne" zwiazki i stowrzyli sobie "stabilne" życie, mają smutne wrażenie, że coś przegapili. Że czegoś im brakuje. Że się nie wyszaleli.

Nim spotkasz tego, z kim będziesz chciał być po kres swych dni, prawdopodobnie chcesz być już wyszalony i wyruchany na wszystkie strony. No chyba, że wolisz być z Nim i zastanawiać się, czy ktoś inny nie byłby dla Ciebie lepszy...

Okres kokainowy, w którym eksperymentujesz, zmieniasz swoje role, przebierasz się w pozy i maski, skacząc pomiędzy różnymi rzeczywistościami, służy temu, by:
  • zbierać nowe doświadczenia a na ich podstawie odkrywać, kim się chce być naprawdę oraz z kim, na jakich zasadach.
  • wyszaleć się, by przed wejściem w ten właściwy związek, mieć odpowiedni poziom świadomości - bez tej świadomości, będziesz spał i będziesz zdany na przypadek.
Metodami, które oferuję, można sobie zainstalować niemal wszystko - doskonałą zabawę, odwagę, poczucie bezpieczeństwa etc.

Wszystko, z wyjątkiem dojrzałości, mądrości i świadomości, która pojawia się, gdy masz na koncie odpowiednią ilość doświadczeń życiowych. Nic ich nie zastąpi.

Wielu ludzi myśli, że życie to stan posiadania. Mam mnóstwo znajomych, którzy chętnie zajrzeliby mi na konto, bo są ciekawi. Bo chcą się porównać. Zapominają, że życie to doświadczanie. Nie możesz mieć niczego - to tylko iluzja, że coś do Ciebie należy. Ta rzecz - telewizor, komputer czy komórka - o tym nie wie, że do Ciebie należy i jej to wszystko jedno.

Za to doświadczenie jest naprawdę Twoje. I nie możesz go nie robić 24h/ dobę. Dlatego twórz doświadczenia, którymi warto się dzielić z innymi. Twórz! a nie czekaj na księcia, który "uleczy" Twoje życie z nudy.

3 komentarze:

  1. Dla mnie najlepszy ten wpis... a w szczególności ten fragment "Pewność na 100%, z kim chciałbym być, założyłaby mi klapki na oczy. Brak pewności skazałby mnie na wieczną tułaczkę, jaką już przeszedłem. Kluczem jest być pewnym w 80% - byś wiedział i jednocześnie mógł być zaskoczony." oraz "końcówka" - the best! M. 8)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Nim spotkasz tego, z kim będziesz chciał być po kres swych dni, prawdopodobnie chcesz być już wyszalony i wyruchany na wszystkie strony. No chyba, że wolisz być z Nim i zastanawiać się, czy ktoś inny nie byłby dla Ciebie lepszy..."

    Oj święta racja...

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda, święta prawda. Jestem w związku od 19 roku życia ze starszym facetem odemnie o ponad 10 lat. W tym roku cały czas myślę o nas/ o mnie. Mam do siebie wyrzuty sumienia, że może źle to wszystko się potoczyło. Jak czytam tego bloga to aż łzy mi się cisną do oczu. Nie wiem co mam robić, jak żyć. Nie miałem okresu kokainowego w swoim życiu, no może trwał przez rok :) ale mam wrażenie że dużo straciłem. Serdecznie pozdrawiam autora tego blogu.

    OdpowiedzUsuń

Umieszczanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu (w menu na górze). Musisz liczyć się z tym, że - jeśli Twój komentarz nie spełni jego warunków - nie pojawi się na tej stronie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TOP 10 miesiąca